sobota, 10 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy - 9

Ech, mam nadzieję, że mi wybaczycie lekkie 'opóźnienie'.

Film na dziś, a właściwie na wczoraj, to "W krzywym zwierciadle - Witaj św. Mikołaju!". Czyli film o Griswoldach :)

Niby komedia, mocno przerysowana, ale ile tam ukrytej prawdy. Święta - czas rodzinny, ale przecież często nie jest do końca zawsze idealnie, a tu nagle tego jednego dnia trzeba się do siebie uśmiechać i udawać, że wszystko w porządku. Albo z drugiej strony - chcemy, żeby wreszcie były prawdziwe piękne święta, zapraszamy rodzinę, staramy się bardzo, a ... i tak wychodzi jak zwykle, że nie dość ;)
Bardzo polecam - bez tego filmu święta nie są zaliczone ;)


czwartek, 8 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy - 8

Jack Frost jest muzykiem, który często jeździ w trasy i nie ma zbyt wiele czasu dla swojej rodziny - żony i synka. Tym razem miało być inaczej - tuż przed świętami lepił z synkiem bałwana, a same święta mieli spędzić wszyscy razem. Niestety, w Wigilię trafiła mu się super okazja - koncert, od którego mogła zależeć jego dalsza kariera. Wyrusza więc z domu, ale po drodze przydarza mu się wypadek i Jack ginie ...

Mija rok, nadchodzą kolejne święta, które zapowiadają się w rodzinie Jacka wyjątkowo smutno. Lecz nagle syn Jacka postanawia ulepić bałwana. I dzieje się coś dziwnego - Jack powraca na ziemię w postaci tego bałwana. Co wydarzyło się dalej, musicie dowiedzieć się oglądając ten film :)
Ja go bardzo polecam, choć na pewno nie obędzie się bez wzruszeń - ostrzegam :)


środa, 7 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy - 7

Święta, święta - powinien to być czas przyjemny, spędzony z bliskimi, w sposób, który najbardziej lubimy. Chociaż są przecież różne sposoby i nie można chyba do końca powiedzieć, który jest bardziej słuszny.

Jak wiele świątecznych filmów "Cztery Gwiazdki" to tylko pozornie komedia. W rzeczywistości to dość gorzki, w krzywym zwierciadle pokazujący najgorsze ludzkie cechy  - przede wszystkim narzucanie innym swojego sposobu na życie.

Bo główni bohaterowie wcale nie lubią spędzać świąt świątecznie. Przypadek jednak sprawi, że będą musieli ;) I nie uda im się wymigać od wizyt u rodziców, problem w tym, że rodzice obydwojga są rozwiedzeni - odwiedzić trzeba więc będzie cztery rodziny ;) W sumie ciekawa jestem, jak inni odbierają ten film - może zupełnie odmiennie ode mnie?


Sypialnie.

Wiem, że niektóre jak z bajki, ale czy czas Bożego Narodzenia nie ma przypadkiem w sobie magii ? :) Odpowiednia pościel, pled, lampki, poszewki na poduszkę czy drobny element zmieniają nastrój ...

źródło: pinterest


wtorek, 6 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy - 6

Dawno, dawno temu, niemowlę Buddy zostało przygarnięte przez elfy św. Mikołaja. Teraz jest dorosły i jakoś nie do końca pasuje do ich świata, jest jakiś taki 'wyrośnięty' ;) i jego wzrost zaczyna trochę przeszkadzać. Zostaje więc wysłany do Nowego Jorku, żeby spotkać się ze swoim biologicznym ojcem.

Co wyniknie z ich spotkania? Czy ojciec to dobry człowiek i znajduje czas dla rodziny? Jak reszta rodzina przyjmie Buddy'ego? Jakie rzeczy wynikną ze zderzenia kogoś tak sympatycznie 'naiwnego' i prostolinijnego z naszym, nie zawsze fajnym, światem? No i na czym właściwie polega magia świąt i jak ją można przywołać?

Tego wszystkiego możecie się dowiedzieć z filmu "Elf", który ma świetną muzykę, fajnych aktorów i przede wszystkim piękną wzruszającą historię :)


poniedziałek, 5 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy - 5

W pewnej wiosce mieszkańcy szykują się do świąt Bożego Narodzenia. Ale jest ktoś, kto świąt nie cierpi, zrobi więc wszystko, żeby popsuć je innym. Czy mu się to uda? A może coś, lub raczej ktoś mu w tym przeszkodzi?

Kto nie widział, niech koniecznie obejrzy - "Grinch: świąt nie będzie".


Świąteczna kafejka Amanda Prowse


Wyobrażaliście sobie kiedyś Święta Bożego Narodzenia w Australii? Ja też nie :) Podejrzewam, że autorka Świątecznej kafejki także nie mogła sobie tego wyobrazić dlatego napisała książkę. Nic więc dziwnego, że książka Amandy Prowse przez większą część nie ma nic wspólnego z tym, co kojarzy się ze Świętami. I przyznam się Wam, że dwa razy zaglądałam na tytuł oryginału, bo wiadomo – z tłumaczeniami bywa rożnie. Ale nie, i tam możemy odczytać sugestię świątecznych przyjemności i wrażeń. Jednak nie chodzi mi o to, że książka była zła. Raczej o to, że szkoda jej – przez ten tytuł, rzecz jasna – bo to w sumie książka o Australii, o złamanych sercach i trudnym rodzicielstwie.
Beę główną bohaterkę powieści Amandy Prowse poznajemy w tragicznym dla niej momencie życia kiedy umiera jej mąż. Dużo starszy od niej Peter, osoba, która otworzyła dla niej życie, postawiła ją na nogi i kochała bezmiernie, mimo bagażu, jaki Bea wniosła ze sobą. Te wszystkie zalety kochającego męża nie oznaczają jednak, że takim samym uczuciem darzyła go żona. To właśnie Peter wydaje mi się najbardziej pokrzywdzonym bohaterem powieści. Osobą pominiętą, z racji biologii, która nie pozwoliła jemu żyć dłużej. Dobrym człowiekiem, który zasługiwał na coś więcej, a już na pewno na to aby po śmierci tylko dobrze o nim mówić.
Nie znaczy to też do końca, że Bea nie kochała Petera czy go oczerniała. Nie, wręcz przeciwnie – ona była jemu bardzo wdzięczna za to, że w przeszłości, kiedy wydawało jej się, że życie dla niej się skończyło, kiedy wyrzucona z rodziny, opuszczona przez szkockiego ukochanego samotna matka z dzieckiem została zdana na swój los. Była wdzięczna Peterowi, że wtedy tak ją - i jej dziecko - pokochał. Właśnie – była wdzięczna. Bea musiał dożyć pięćdziesięciu lat żeby zrozumieć, że jej małżeństwo było trochę duchową fikcją.
Spełniona zawodowo Bea, a niespełniona matka rok po śmierci męża zaczyna wracać do żywych i pracy zawodowej. A jest nią restauracja, którą przez lata prowadziła wspólnie z mężem. W pokonywaniu smutków pomaga jej poznana przez internet przyjaciółka Alex. Bea otwiera się, wygaduje ze swoich rodzinnych i miłosnych problemów, dzieli się z Alex wszystkim. W trakcie tych internetowych rozmów wracają dawno przeżyte chwile, które ciągle ogrzewają wspomnieniem serce Bei. Zachłyśnięta nową znajomością i odzyskiwaną energią kobieta postanawia Święta spędzić z e-przyjaciółką, Alex. W tym celu udaje się do ...Szkocji. 
Co z tej podroży wyniknie, czy w końcu będziemy mogli poczuć magię Świąt? Zapraszam na bloga, tam więcej o książce, i o pewnym wyzwaniu, w którym można otrzymać książkę Amandy Prowse.