środa, 7 grudnia 2011

Kevin sam w domu

Rodzina McCallisterów na Święta Bożego Narodzenia wyjeżdża do Francji. Rodzinka prawie spóźniła się na samolot, w wyniku całego zamieszania zapomnieli o 8-letnim Kevinie. Od tej pory musi sobie sam radzić w domu. Dwóch złodziei już czyha, żeby okraść dom państwa McCallisterów. Jednak nie wiedzą o tym, że ktoś został w domu. Kevin bawiąc się w dorosłego zastawia na nich pułapki.

Któż z nas nie zna Kevina McCallistera? Gdy wczoraj w mojej klasie rozeszła się fama o tym, że Polsat puszcza o 20:00 słynnego Kevina każdy chwycił za telefon, by ustawić sobie przypomnienie. I prawdę mówiąc, nie dziwię im się - sama go uwielbiam i oglądam przy każdej świątecznej okazji.
Mimo że film widziałam kilkanaście razy, zawsze tak samo się z niego śmieję. Śmieję się gdy Kevin robi zakupy, gdy ucieka przed starszym panem ze sklepu, gdy udaje mu sie wykiwać dwójkę sprytnych złodziejaszków. Najgłośniej się śmiałam przy scenie, w której Kevin straszy gościa od pizzy, że nafaszeruje go ołowiem. Tak, ten film jest niesamowicie optymistyczny.
W filmie są także momenty ściskające za serce. Piękna dla mnie jest scena , w której starszy pan Marley godzi się z synem i ściska w ramionach wnuczkę. Także moment, w którym w drzwiach staje cała rozgadana rodzina McCallisterów jest świetny. Kevin odzyskuje to czego tak bardzo nie chciał dwa dni wcześniej. Tą odzyskaną rzeczą jest rodzina.
Uwielbiam postacie złodziejaszków - Harry'ego i Marva. Oboje są fantastycznie wykreowani i nie wyobrażam sobie, by ktoś zupełnie inny miał się pojawić w tych rolach. Oni są jedyni, oni także stanowią klimat tych świąt.
Lubię oglądać ten film ze względu na jego prawdziwie świąteczno-zimowy klimat oraz z e względu na jakąś taką samoustaloną tradycję. Nie wyobrażam sobie okresu Gwiazdkowego bez Kevina.
Ja tradycję oglądania Kevina uczciłam, a Wy? ;)

8 komentarzy:

  1. Już był. Wczoraj:D
    Ja oczywiście również (jak połowa szkoły) oglądałam Kevina. "Święta bez Kevina to nie Święta!".
    Uwielbiam te teksty, uwielbiam grę aktorów, uwielbiam ten klimat.
    Teraz jeszcze "Kevin sam w NY" Mam nadzieję, że będzie już w Boże Narodzenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm nie ogladałam juz dobrych parę lat ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie oglądałam :( Mama oglądała swoje seriale i dzierżyła pilota ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, ja też przegapiłam, a moja córka na pewno by chciała oglądać...

    OdpowiedzUsuń
  5. Film sam w sobie jest świetny, ale oglądanie go co roku w TV jest już nudne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Film jest genialny! A jeszcze lepsza książka, przynajmniej dla dzieci. Idealna rozrywka dla najmłodszych!

    OdpowiedzUsuń