sobota, 26 listopada 2022

Marta Dębowska, Szczęściarz.



Szczęściarz to urocza, bożonarodzeniowa opowieść, której bohaterem jest mały, drewniany pajacyk mieszkający od wielu lat w kwiaciarni „Florian i Róża”. Nie był na sprzedaż, choć siedział przy kasie, a między nogami miał miseczkę z cukierkami. Wierzył też, że jest pajacykiem przynoszącym szczęście. Pajacyk lubił Pana Floriana, ale pragnął jakieś odmiany losu. Po zamknięciu sklepu, kiedy robiło się cicho i smutno, tęsknie obserwował ulicę za oknem. Najbardziej lubił przyglądać się mieszczącemu się naprzeciwko sklepowi z zabawkami, gdzie przychodziły dzieci z rodzicami i dziadkami. Gdy żyła Pani Róża, sklep tętnił śmiechem i wrzawą, ale gdy odeszła wszystko się zmieniło. Pajacyk nawet nie zauważył, że zaczął się grudzień, bo pan Florian nie przygotował dekoracji świątecznych, ani nie włączał kolęd. Pewnego jednak zimowego dnia nastąpiły zmiany. Sklep uprzątnięto, rozpoczęto remont, a pajacyk został umieszczony w pudle przy uchylonych drzwiach. Stwierdził, że to jedyna szansa, aby dostać się do sklepu z zabawkami, więc po prostu skoczył. Z pomocą drewnianemu podróżnikowi przychodzi gołąb... Tak zaczęła się wielka, grudniowa przygoda. 

To książka pełna ważnych, wartościowych sentencji. W sklepie z zabawkami pajacyk dowiaduje się, że dzieci nie chcą starych i brudnych zabawek. Szara myszka pociesza go jednak, że zabawki są ładne, ale słowa wypowiadają brzydkie. Żeby być miłym nie potrzeba powodu. Sklep z zabawkami, park, buda dla psa, w końcu dom Pani Marysi - to miejsca, gdzie pajacyk poznaje kolejnych bohaterów, którzy stają się jego przyjaciółmi. W domu Pani Marysi spotyka też dzieci. Czuje się szczęśliwy, pragnie się tym szczęściem dzielić z panią Marysią i panem Florianem. 

To ciepła opowieść, o smutku i radości, przyjaźni i serdeczności, która spodoba się nie tylko dzieciom, ale również dorosłym. Warto zwrócić uwagę na ilustracje autorstwa Joanny Czarneckiej: urokliwe, klasyczne, magiczne. Książka dostępna jest również w audiobooku w bardzo dobrej interpretacji Artura Barcisia (słuchałam). Bardzo polecam.

kategoria wiekowa: 5-10 lat


Marta Dębowska, Szczęściarz, wydawnictwo BIS, wydanie 16 listopad 2022, ilustracje: Joanna Czarnecka, oprawa twarda, stron 104. 

piątek, 25 listopada 2022

Srebrny węzełek - Małgorzata Manelska

 Dzięki Ani - Polecance mamy możliwość poznać kolejną książkę :)



Srebrny węzełek to świąteczno-zimowa powieść autorstwa Małgorzata Manelska - autorka książek wydana nakładem Wydawnictwo WasPos.
Pewnej mroźnej grudniowej nocy straganiarka Rozalia Wójcik znajduje na schodach kamienicy, w której mieszka zawiniątko. Zawartość nietypowego pakunku na zawsze odmieni losy kilku rodzin m.in. samej Rozalii oraz Magdaleny i Marcina Markowskich.
Ten rok wyjątkowo obfituje w książki zimowo-świąteczne. Z jednej strony cieszę się z tego, bo książek nigdy za wiele… Z drugiej strony zastanawiam się czy starczy mi czasu by je wszystkie przeczytać przed Świętami. W końcu trzeba mierzyć swoje siły na zamiary. Na szczęście na razie po książki zimowo-świąteczne mogę sięgać bez większego stresu, bo na stosiku hańby nie ma ich tak dużo. Przynajmniej tak jest w tej chwili…
Nie będę ukrywał, że do tej pory miałam farta i każda kolejna historia tego typu była ciekawa. Nie inaczej było ze Srebrnym węzełkiem, która nie skupiała się na pseudoświątecznych problemach typu za mała liczba ozdób, potraw czy prezentów. Tę książkę określiłabym jako życiową , słodko-gorzką historię opowiadającą o zwyczajnych ludziach mających radości i troski. Ich domowe obowiązki przeplatały się z magią Świąt rozumianą niekoniecznie jako coś nadnaturalnego. Tę magię tworzyli dobrzy, chętni do pomocy ludzie.

W Srebrnym węzełku poznajemy jedną z rodzin zastępczych, która pragnie dla swoich dzieci wszystkiego co najlepsze. Jednak niełatwa przeszłość dzieciaków nieustannie daje o sobie znać.
Mam nadzieję, że nawiązanie do tego ważnego tematu w przyszłości przyniesie owoce. Może będzie więcej rodzin pragnących dać dom poturbowanym przez los dzieciakom? Przecież każde z nich zasługuje na wszystko co dobre. Prawda?
Czytając książkę z satysfakcją odnotowałam, że wyraźnie poprawił się warsztat pisarski autorki. Kilka lat temu czytając jedną z jej wcześniejszych książek miałam drobne zastrzeżenia co do jej stylu pisania. Tutaj nawet gdybym chciała, nie mogłabym się do niczego przyczepić.
Srebrny węzełek to klimatyczna i w gruncie rzeczy przyjemna lektura, ale nie brakuje w niej poważnych życiowych tematów. Oprócz codzienności w rodzinie zastępczej poruszono temat adopcji dzieci i sposobów na wyłudzenie pieniędzy od starszych osób. Zdecydowanie trudno doszukać się w niej płytkich zachwytów okresem bożonarodzeniowym. Nie znajdziemy w niej ton lukru, ale historię, która mogłaby zostać napisana przez samo życie. Moim zdaniem Srebrny węzełek to książka wręcz idealna na czas, który zbliża się do nas nieśpiesznym krokiem.

wtorek, 22 listopada 2022

Piernik z wróżbą - Sandra Podleska

 Polecanka od Ani :)


Piernik z wróżbą to debiut Sandry Podleskiej wydany nakładem Wydawnictwo FILIA.
Agata jest młodą panią fotograf, która przez wydarzenia z przeszłości nie potrafi zaufać żadnemu mężczyźnie.
Przemek jest właścicielem firmy zajmującej się wynajmem samochodów a prywatnie bawidamkiem. Dla niego liczą się tylko krótkie, niezobowiązujące przygody z kobietami. A przynajmniej przez długo czas tak myśli…
Podczas spaceru Agata postanawia kupić słój z pierniczkami. Na jego dnie znajduje zdjęcie z czasów drugiej wojny światowej, za którym kryje się wzruszająca historia.
To wydarzenie jest przyczyną niefortunnego incydentu, które splata losy Agaty i Przemka.
Debiuty mają to do siebie, że reprezentują różny poziom. Jedne są słabe i wypada się zastanowić nad sensem inwestowania w taką książkę. Są też debiuty dojrzałe, ze świetnym warsztatem autora i ciekawym pomysłem na fabułę. Sięgając od wielu lat po różne książki trafiałam wielokrotnie na oba typy debiutów. A jak jest z Piernikiem z wróżbą? Nie mam najmniejszych wątpliwości, że to szalenie udany debiut.
Już od pierwszych stron czułam, że z tą książką połączyła mnie chemia. Lekki, przyjemny styl autorki wręcz zachęcał do delektowaniem się książką. Ciekawa, dwutorowa fabuła sprawiła, że z przejęciem śledziłam zawiłe losy głównych bohaterów. Przez to trudno było mi oderwać się od zapisanych stronnic aż po dwóch wieczorach dotarłam do ostatniej strony. Pewnie przeczytałabym ją szybciej, ale w dzień miałam sporo obowiązków, od których nie mogłam uciec. W innym wypadku z pewnością ani na chwilę nie zostawiłabym Agaty i Przemka oraz pewnej staruszki, która podzieliła się z nami swoją niełatwą historią.
Piernik z wróżbą to książka, która otula niczym ciepły, puchowy kocyk w mroźną zimową noc. Dwutorowa akcja sprawiła, że z jeden strony czytelnik może poczuć magiczną, przedświąteczną atmosferę, która obezwładniająco pachnie piernikami a z drugiej strony przenosi nas w niełatwe wojenne czasy by poznać historię pewnej staruszki. Takie połączenie sprawiło, że z zainteresowaniem śledzi się losy pogubionych w życiu głównych bohaterów. Wraz z nimi odkrywamy to co jest w życiu ważne. Piernik z wróżbą przestrzega przed ocenianiem innych ludzi szczególnie jeśli ,,znamy’’ ich tylko z plotek. Takim sposobem możemy zrobić komuś krzywdę, bo przecież nie wiemy co przeszli i widzieli.
Ta książka to idealna przedświąteczna pozycja książkowa. Dzięki niej poczujemy magię świąt. Zachęcam by nie przechodzić obok niej obojętnie.


niedziela, 20 listopada 2022

Dziś zanucę ci kolędę - Joanna Szarańska

 Dziś zapraszam Was na recenzję naszego innego miłego gościa - Marysi - Chiary76.



Był moment, gdy książek z motywem około świątecznym czytałam dużo. Od pewnego czasu jednak nie chwytam wszystkiego, co ma ten motyw lub przynajmniej dzieje się w okolicy Świąt Bożego Narodzenia i co ukazuje się na naszym rynku. Mam natomiast swoje „pewniaki” co do nazwisk a jednym z nich jest z pewnością autorka popularnych książek jaką jest Joanna Szarańska. I nie kadzę tu autorce bo osoby, które mnie znają, wiedzą, że to właśnie mówię gdy rozmawiamy o planach lektur tego typu. Mówię „Książkę Asi muszę mieć”.
Nie inaczej więc stało się w przypadku najnowszej książki autorki nosząca tytuł „Dziś zanucę ci kolędę”. A nawet, zrobiłam sobie z tej książki prezent samej sobie bo odkąd zobaczyłam okładkę tej książki, wiedziałam, że muszę ją przeczytać jak najszybciej. Książka z przemiłą dedykacją Autorki to w końcu nie byle co!

Sądzę, że każdy z nas ma jakąś swoją ulubioną kolędę. Parę lat temu zrobiłam ankietę wśród członków rodziny podczas wigilijnej wieczerzy i zapisałam ulubione kolędy moich bliskich. 
Ja także mam swoją ulubioną a jest nią „Wśród nocnej ciszy”. Ciekawa jestem jaka jest Wasza ulubiona? 
Swoje ulubione kolędy mają też mieszkańcy małego miasteczka, którzy od lat mają swoją piękną tradycję. Otóż od domu do domu wędrują po mieście kolędnicy. Czas pomiędzy Świętami a Świętem Trzech Króli to wieczory, w których kolędnicy odwiedzają kolejne domy i sprawiając radość swoim śpiewem jednocześnie kwestują na szczytny cel.

Nie inaczej jest w roku, w którym Hania, główna bohaterka książki, żona i mama dwójki dzieci, niejako przypadkiem zostaje zaangażowana do kolędowania, a konkretnie w kostiumie osiołka. Kobieta nie do końca wie jak udało się jej w to zostać wkręconym ale obiecuje sobie, że pójdzie z zespołem raz a potem jakoś elegancko się wykręci. Co oczywiście się nie zdarzy ale czemu Hania, która nie do końca pewnie czuje się śpiewając a ponadto ma na głowie sporo pracy w domu (na święta zjawiła się teściowa i wygląda na to, że jeszcze długo zabawi u rodziny syna) decyduje się jednak na cowieczorne kolędowanie? Odpowiedź poznamy wkrótce.

Książka składa się z naprzemiennych rozdziałów opowiadających o tym, co dzieje się u Hani i poszczególnych rozdziałów przedstawiających wizyty w poszczególnych domach, u rodzin i osób samotnych. Tak właściwie to podczas jej lektury pomyślałam sobie, że do książki powinna być dołączona płyta z kolędami, których tytuły noszą poszczególne rozdziały. Byłby to przyjemny dodatek do lektury.

„Dziś zanucę ci kolędę” to książka, która urzekła mnie wieloma aspektami. Po pierwsze, kolędowaniem! Jakiż to piękny zwyczaj i mimo, że z pewnością okupiony wieloma niedogodnościami, ostatecznie na pewno wspominany jako czas piękny i dobry. No i plus, wiem, że sama Joanna Szarańska wędruje z kolędnikami po swojej miejscowości więc doskonale udało się oddać klimat i nastrój takiego wydarzenia. Po drugie, jak zwykle jest to książka i z charakterystycznym dla Joanny Szarańskiej poczuciem humoru ale również z typową dla Niej wrażliwością na drugiego człowieka. 
Sądzę, że większość z nas, dla których Święta Bożego Narodzenia są ważne, miała takie Święta, o których myślała, że właściwie to może w ogóle ich nie być. Ja takie miałam. 
I wśród osób, które podczas kolędowania odwiedza Hania i jej znajomi, są osoby, dla których z przeróżnych powodów, Święta nie stanowią powodów do radości i szczęścia…
Po trzecie, wiem, że to nie jest z pewnością najważniejsze ale dla mnie, czytelniczki, bardzo ważne to fakt, że małe miasteczko nareszcie nie zostało przedstawione jako siedlisko zła i zbrodni lub toksyczne miejsce, w którym ludzie znają jeden drugiego i wzajemnie się obgadują a jako miejsce przyjemne do życia, miejsce, w którym dzieją się różne ciekawe inicjatywy. Dla mnie na plus!
No i oczywiście, Joanna Szarańska nie byłaby sobą, gdyby w książce nie przypomniała o losie zwierząt, które są porzucone lub niekochane a w „lepszym” przypadku, zwyczajnie nie poświęca się im należytej uwagi. I w tej książce pojawi się zarówno piesek, który znajdzie nowy dom (zgadnijmy, u kogo?) i również osoba, która pomaga porzuconym i zaniedbanym zwierzętom. To rys typowy dla książek tej autorki i nie ukrywam, że jak dla mnie zawsze jest to ogromna zaleta.

„Dziś zanucę ci kolędę” wielokrotnie wzruszyła mnie do łez. Być może nie od parady byłoby, co sugerowano żartobliwie w posłowiu, dołączanie do książki paczki chusteczek higienicznych.
Myślę, że jestem wdzięczna Joannie Szarańskiej, że nienachalnie a mądrze i z wielką wrażliwością, przypomniała, że „Magiczne Święta pełne radosnej rodzinnej atmosfery” nie dla wszystkich oznaczają radość i szczęście. Czasem są to Święta w żałobie, chorobie, strachu czy obawach o kogoś bliskiego, w samotności, czasem ktoś w tym czasie odchodzi z tego świata…

Bonusem jest wielka niespodzianka, którą odkryłam oczywiście dopiero jak do niej dotarłam (może dobrze? miałam piękną niespodziankę) i tak pisząc te słowa zastanawiam się czy warto jest ją Wam zdradzać ale jednak trudno, zdradzę 😉 a mianowicie to fakt, że w książce na końcu Joanna Szarańska dołączyła nam, czytelniczkom i czytelnikom, prezent a mianowicie opowiadanie dziejące się w Świerczynkach, które to dobrze wraz z ich mieszkańcami poznaliśmy w dwóch częściach czyli „Krainie Zeszłorocznych Choinek” i „Krainie Spełnionych Życzeń”. Tak, liczyłam na to, że cykl ten będzie trylogią ale skoro nie jest, to z wielką radością przyjęłam to domykające wątki z dylogii, zakończenie.

Jak już napisałam powyżej, „Dziś zanucę ci kolędę” to mądra, ciepła, dobra książka, która wydaje mi się idealna na prezent od Mikołaja. Według mnie miłośnicy książek Joanny Szarańskiej będą lekturą „Dziś zanucę ci kolędę” zachwyceni jak i ja sama jestem.

Moja ocena to 6 / 6.

Ocenię również opowiadanie dziejące się w Świerczynkach, tu również bez zaskoczenia, 6 / 6. 

sobota, 19 listopada 2022

Wybaczam ci - Adriana Rak

 Ania - Polecanka i kolejna przeczytana przez nią książka :)



Wybaczam ci to zimowo-świąteczna historia autorstwa Adriana Rak - autorka wydana nakładem Wydawnictwo WasPos.
Anastazja, Helena, Edmund oraz Łukasz to czwórka osób, która tak jak wszyscy pragnie być szczęśliwa. Niestety nie wszystko idzie tak jak by chcieli. W wyniku piętrzących się smutków i problemów tracą nadzieję na dalsze jutro. Nie wiedzą, że jeszcze nie wszystko jest stracone i być może szczęście się do nich uśmiechnie.
Boże Narodzenie kojarzy się z rodzinnym i radosnym czasem a okres około bożonarodzeniowy z czasem cudów. Wtedy niejednokrotnie myślimy, że w tym czasie są małe szanse by stało się coś złego. Niestety mylimy się. Czasami dzieją się małe i większe życiowe trzęsienia ziemi. Tak zupełnie było w życiu bohaterów Wybaczam ci. Przed samymi Świętami muszą zastanowić czego tak naprawdę chcą od życia i przedefiniować słowo ,,szczęście’’.
Tak czasami jest w życiu dlatego ta książka jest autentyczna. Bohaterowie mają problemy zwykłych ludzi, z którymi możemy spotykać się na co dzień. Niejednokrotnie w dylematach bohaterów widzimy nasze dylematy i bolączki.
Widać było, że autorka nie bała się poruszyć trudnych tematów, tym bardziej, że Wybaczam ci to książka zimowo-świąteczna. Nie znalazło się w niej nic sztucznego albo wydumanego czym nas karmią media. Książka pokazała, że cuda, które dzieją się w grudniu nie są tanim chwytem marketingowym. Tymi cudami nie są drogie prezenty, ale czas, który poświęcamy bliskim oraz wybaczenie sobie i innym. Tymi cudami jest miłość, którą możemy okazać ukochanym osobom.
Książki świąteczne zazwyczaj są lekkie. Z tą jest trochę inaczej, bo tematy, które znalazły się w środku nie należą do najłatwiejszych. Jednak książka Wymaczam ci ma swój urok i przekazuje wielką życiową mądrość. Szczerze ją polecam.


środa, 16 listopada 2022

Będę przy Tobie - Zuza Kordel

 Recenzja Ani - Polecanki :)



Witam serdecznie. Czy w tym roku przeczytaliście już jakieś świąteczne książki ? Ja na swoim koncie mam już trzy i mam nadzieję, że to nie koniec.
Będę przy tobie to świąteczna książka, której autorką jest Zuza Kordel Oficjalnie. Książka została wydana nakładem Wydawnictwa Videograf SA.
Franek wie, że musi zrobić wiele by odbić od dna finansowego. To dla niego jedyna szansa by spełnić marzenie ukochanej, która wspiera go całym sercem. Niespodziewanie w skrzynce pocztowej znajduje ofertę pracy, która wydaje się dla niego wybawieniem. Postanawia niezwłocznie spotkać się z potencjalnym pracodawcą i ku swojemu zdziwieniu szybko zostaje przyjęty. Narzeczeni są szczęśliwi, że los się do nic uśmiechnął. Czy tak jest na pewno?
Wioletta osiągnęła w swoim życiu wiele. Powodzi się jej w życiu prywatnym i zawodowym. Jednak wie, że to pasmo sukcesów zaburza jedno wydarzenie z przeszłości, które jest rysą na jej idealnym życiu. Teraz przyszedł dla kobiety czas by rozliczyć się z przeszłością.
Czasami człowiek ma po prostu dosyć. Marzy by mieć święty spokój. Marzy by chociaż na chwilę zapomnieć o problemach codzienności. Jednym z sposobów by troszeczkę zregenerować siły jest przeczytanie dobrej książki. Dzięki niej nie tylko można się odprężyć, ale znaleźć rozwiązanie na dręczące nas problemy.
Takim światełkiem w tunelu złożonym z trudów i problemów jest Będę przy tobie. To nie tylko ciepła, świąteczna lektura, która ogrzeje niejedno zmarznięte serce. Nie tylko z każdą kolejną stroną wprowadzi nas w cudowny, świąteczny nastrój, ale mimochodem przekaże garść życiowych mądrości. Na przykładzie głównych bohaterów książka pokazuje jak powinno kroczyć się przez życie. Przede wszystkim należy być dobrym. Dla siebie. Dla innych. Jednak nie można dawać wykorzystywać się innym. Nie wolno zrażać się złem, które nas otacza ani ludźmi starającymi się żyć cudzym kosztem.
Będę przy tobie to piękna i wzruszająca historia świąteczna dająca ze sobą nadzieję na lepsze jutro i niosąca ważne przesłanie. Pokazuje różne odcienie życia. Otula serca i sprawia, że kolejne strony przekładamy z błąkającym się uśmiechem na ustach. Każdy kto to po nią sięgnie będzie mógł zapomnieć o troskach i smutkach. Będę przy tobie czyta się lekko i przyjemnie. Nie da się w niej zakochać ! To idealna lektura na długie jesienno-zimowe wieczory. Sprawdzi się idealnie w zestawie z gorącą czekoladą i puchatym kocykiem.

niedziela, 13 listopada 2022

Z duszą na ramieniu - Ada Johnson

 Recenzja autorstwa Ani- Polecanki :)



Z duszą na ramieniu czyli święta z Dziewuchami to książka autorstwa Ady Johnson wydana nakładem Wydawnictwa Videograf SA.
W szkockim domu polsko-angielskiego małżeństwa, Ady i Rossa trwają intensywne przygotowania do Bożego Narodzenia. Oprócz gospodarzy zebrało się liczne grono gości tworząc prawdziwy narodowościowy tygiel. Niestety nie wszystko idzie po myśli Ady. Pewnego dnia dowiaduje się, że pod jej dachem zamieszkała para duchów. I o ile jeden z nich jest nieszkodliwy o tyle drugi zaczyna psocić coraz bardziej. Ada oraz reszta Dziewuch będzie musiała znaleźć sposób by pozbyć się niechcianego gościa.
Przez ostanie lata przeczytałam sporo książek o tematyce zimowo -świątecznej. Akcja sporej ich części została osadzona w Polsce, kilka w Stanach Zjednoczonych i dwie w Anglii. Tym razem za sprawą Z duszą na ramieniu czyli święta z Dziewuchami trafiłam do Szkocji. To była całkiem dobry kierunek, w którym się udałam. Jeszcze takiej książki nie czytałam i mam wrażenie, że to novum na rynku wydawniczym. Zdecydowanie nikt nie może zarzucić autorce plagiatu !

Z duszą na ramieniu czyli święta z Dziewuchami to nietypowa książka świąteczna ukazująca nie tylko bożonarodzeniowe zwyczaje szkockie, ale dzięki gościom, których gościła Ada poznajemy zwyczaje innych nacji. I nie tylko te bożonarodzeniowe, ale więcej nie zdradzę…
Jednak zapewniam, że niejedna osoba, która sięgnie po tę książkę może zdziwić się gdy co miałam na myśli.
Uwielbiam tę książkę. Szczerze ją uwielbiam! Pokochałam jej klimat. Było świątecznie, śnieżnie i rodzinnie. Jednym słowem szalenie klimatycznie.
Doskonale czułam się wśród Dziewuch. Każda z nich była inna, ale nie dało się ich nie polubić i trochę zazdrościłam im więzi, które ze sobą nawiązały. W stu procentach akceptowały swoje wady i zalety. Śledząc ich perypetie można było odnieść wrażenie, że tytułowe Dziewuchy poszłyby za sobą w ogień. Nie raz nie dało parsknąć się śmiechem czytając dialogi pomiędzy nimi. Czy trzeba czegoś więcej by miło spędzić czas? Chyba nie ! Z duszą na ramieniu czyli święta z Dziewuchami w moim przekonaniu to idealna książka świąteczna na jesienno-zimowe wieczory. Ktoś mi nie wierzy? Niech przekona się sam.