Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kordel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kordel. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 grudnia 2019

Magiczna podróż, Nieświęty Mikołaj, Drogi święty Mikołaju

W tym roku pojawiło się mnóstwo powieści, których akcja rozgrywa się w grudniu i jest silnie związana z tzw. duchem świąt. O dwóch z nich już pisałam (12), pozostałe będę przedstawiać we wspólnych wpisach. Mnogość książek o tematyce świątecznej, niezależnie od tego jakie triki fabularne zastosowali autorzy, sprawia, że każdy z nas czytelników - o jakże różnorodnych oczekiwaniach i sympatiach literackich - znajdzie coś dla siebie.

Kasia Bulicz-Kasprzak, Magiczna podróż


Powieść Kasi Bulicz-Kasprzak ma dość odświeżający tok fabularny, a mianowicie jest to powieść drogi. Drogi, którą pokonują - w imię wykonania dobrego uczynku - trzy obce sobie kobiety. A jednak wsiadają do auta i przemierzają kilometry, by dostarczyć zaginione zwierzę do jego dziecięcego towarzysza. Zamknięta przestrzeń, emocje towarzyszące podroży, oddalenie, także mentalne, od codzienności, pozwalają Małgorzacie, Alicji i Beacie stać się szczerymi wobec siebie i wobec, nagle odkrytych, przyjaciółek.

Gdy będziecie czytali Magiczną podróż zwróćcie, proszę, uwagę na dwie rzeczy (choć ważnych jest tam pewnie więcej). Po pierwsze - pies i jego rola w życiu rodziny. Po drugie - to co współcześnie nazywamy bohaterstwem.

Jestem ciekawa, czy będzie się Wam podobało, dajcie znać:)

Magdalena Kordel, Nieświęty Mikołaj



Dawno temu trafiłam na książkę Sklep na Blossom Street, która przypomniała mi się od razu, gdy zaczęłam czytać najnowszą powieść Magdaleny Kordel. Nie, nie jest o tym samym, ale niesie podobne przesłanie - o tym, że to ludzie są naszą największą wartością.

Jaśmina, jak wiele z nas, ma tendencję, by wspierać swojego mężczyznę kosztem własnych marzeń, pragnień i planów. Ona marzyła o otwarciu sklepu z włóczkami, uczeniu rękodzieła, dawaniu ludziom szansy stworzenia czegoś niesztampowego, wyzwolenia twórczych mocy. Ale jej ukochany miał pomysł na biznes, który pozwoli im szybciej zarobić, a gdy już zarobią, to przecież ona - kobietka dziergająca - otworzy sobie co tam chce. A jednak Radek miał inne plany.

[I tu wtręt całkiem nie związany z fikcją literacką - przeczytajcie]

Zderzenie z rzeczywistością jest straszne. Jaśmina zostaje z niczym, więcej - zostaje z kolosalnymi długami i poczuciem, że z jej powodu w wielu rodzinach nie będzie dobrych świąt, bo jej firma nie zapłaciła wynagrodzeń pracownikom. I wówczas pojawia się Nieświęty Mikołaj, który sprawia, że u progu kobiety stają jej ciotka i babcia. A tuż za nimi przyjaciółki. I zaczyna się zmiana.

Cieszę się, że Magdalena Kordel pisząc ową ciepłą historię, ustrzegła się prostych rozwiązań i nieco powodziła nas za nos. Podoba mi się w tej książce pewna nieuchwytność, czar i siła jaką dają, w najgorszych chwilach życia, osoby bliskie.

Takich osób wokół Wam życzę.

Natasza Socha, Magda Mazur, Drogi święty Mikołaju



Karol i Karolina, Matylda i Mikołaj, Renata i Tomasz. 

Artysta, zepsute dziecko bogatych rodziców i sędzia, która swoim uporem i wytężoną pracą osiągnęła sukces zawodowy, tworzą parę, które - jak się coraz bardziej zdaje - jest ze sobą tylko z rozpędu. Jego irytują jej oczekiwania, ją - jego niechlujność i brak samodzielności życiowej. Jednak pewna wiadomość o rodzicach sprawia, że zaczynają patrzeć odmiennie na siebie i własna przyszłość.

Dziennikarka samotnie wychowująca dziecko i odmawiająca sobie wszystkiego, bo zmiana za drogiego domu na mieszkanie spowoduje w Mikołaju traumę, by nie wspomnieć o zamianie drogiej szkoły prywatnej na państwową. A chłopiec lat 12 nigdy w życiu nie był sam w sklepie i nie robił zakupów. Wszak rozwód rodziców zachwiał jego konstrukcją psychiczną, więc zadaniem matki jest usuwanie sprzed swego dziecięcia wszelkich działań mogących tejże konstrukcji zaszkodzić jeszcze bardziej. 

Renata to powstać najbardziej kontrowersyjna w powieści. Dwukrotna rozwódka wywodząca się z niewielkiej miejscowości, gdzie jej matka, silna - podziwiana i nienawidzona - kobieta, należy do elity, robi karierę w korporacji. Wierzy, że drogie ubrania, wygląd i takie, a nie inne zachowanie, dadzą jej władzę na tym kogo chce i pozwolą jej osiągnąć cel. Nawet jeśli ów cel osiągnie po trupie małżeństwa mężczyzny, na którego własnie ma ochotę.

Zaglądamy w życie bohaterów powieści jak w okna sąsiadów, podczas wieczornego spaceru po osiedlu. Podglądamy ich radości, zmagania, działania i choć czasami się dziwimy, innym razem śmiejemy, to jednak w tyłu głowy brzęczy nam myśl - a co zobaczyliby inni przechodnie w moim oknie?

*   *   *

We wszystkich trzech powieściach zajdziecie mnóstwo trafnych obserwacji, sporo materiału do przemyśleń. I tylko od Was zależy, czy pod ich wpływem postanowicie coś zmienić w swoim życiu:) Dobrej lektury!

niedziela, 23 grudnia 2018

Magdalena Kordel. Pejzaż z Aniołem.


Specjalnie piszę o tej książce w niedzielę. Mam nadzieję, że ci z Was, którzy zmęczeni przygotowaniami świątecznymi szukać będą ciepłej, relaksującej lektury, którą sobie lub innym będą mogli podłożyć pod choinkę, jeszcze zdążą do księgarni. A może nawet i wywędrować w okolice Jeleniej Góry?

Nie wiem kto chwycił mnie bardziej za serce - Adrianna, której matka, Teresa, zawsze przedkładała nowy romans nad córkę, czy Stefan ratujący przyjaciela przed domem starców. A może niezawodna Madelaine i nietuzinkowa Leontyna? Najważniejsze jednak jest, że do Malowniczego powróciłam jak do miejsca doskonale znanego, takiego, gdzie czeka na mnie miejsce przy stole, ulubiony sklep ze starociami, wygodny fotel, a co najistotniejsze - życzliwi, pełni serdeczności i emanujący dobrem, ludzie.

Zaopatrzcie się w świąteczne książki Magdaleny Kordel (Anioł do wynajęciaSerce z piernikai przenieście się do Malowniczego. Spodoba się Wam!

czwartek, 29 listopada 2018

Magdalena Kordel, Pejzaż z Aniołem.



Nie czytałam żadnej książki z serii Malownicze autorstwa Magdaleny Kordel. Mimo to, fabuła piątej części zatytułowanej Pejzaż z Aniołem bardzo mi się podobała, a bohaterowi stali się mi bliscy. Zapewne kiedyś poznam pozostałe książki z tej serii.

Adrianna jest młodą kobietą, która zaznała w swoim życiu wiele cierpień. Po śmierci taty, zmuszona zamieszkać z mamą, nie zaznała od rodzicielki nawet grama miłości. Matka nie chciała i nie potrafiła obdarzyć córkę miłością, za to doskonale od lat nękała ją psychicznie uzależniając od siebie. Nie liczyła się dla niej córka, ale kolejny mężczyzna - kochanek - sponsor. Dziewczyna dość wcześnie musiała wiedzieć jak sobie w życiu radzić i jak przetrwać kolejne samotne święta. Nie lubiła więc ani grudnia, ani Bożego Narodzenia, a właśnie nadciągał ów czas. Dzięki rozmowie ze starszym panem w parku, postanawia wyjechać w góry. Jej przyjaciółka Marlena pomogła Adzie znaleźć przystań w Malowniczym w domu Magdy i Michała. W tym samym czasie pojawia się tam również brat Magdy (Madeleine), Antek. Ada zamiast spokoju, zaznaje gwar, ciepło i hałas domowego ogniska.

Pejzaż z aniołem to zimowa, bożonarodzeniowa opowieść o miłości, przyjaźni, cieple, rodzinie, potrzebie bycia z bliskimi, podkreślająca wartości, które są najważniejsze w życiu. Mowa jest o świątecznych przygotowaniach, rodzinnym gwarze, rozwiązywaniu trudnych problemów. Autorka wykorzystuje w powieści teksty związane z Bożym Narodzeniem pisane wierszem. Cudowna jest też przedstawiona atmosfera małego prowincjonalnego miasteczka i jego mieszkańców. To dobrze napisana powieść, niosąca bożonarodzeniowe przesłanie: należy wierzyć w miłość, przebaczać, troszczyć się o bliskich i pielęgnować więzi międzyludzkie. Warto.



Magdalena Kordel, Pejzaż z Aniołem, wydawnictwo Znak, wydanie 2018, seria: Malownicze, t. 5, okładka miękka, stron  400.

środa, 31 stycznia 2018

Rozmaitości świąteczno - noworoczne

Wzorem Prowincjonalnej Nauczycielki książki świąteczne - zbiorczo, w ramach pożegnania stycznia.



Cztery płatki śniegu Joanny Szarańskiej to mój zdecydowany faworyt tego zestawienia. Właśnie takiej książki było mi trzeba na przełomie roku.

Kilkoro bohaterów, głównie kobiet o różnych doświadczeniach życiowych - zapracowana samotna matka kilkuletniej dziewczynki, sympatyczne małżeństwo, które w wyniku nieporozumienia podejrzewa współmałżonka o zdradę i wywołuje przezabawne sytuacje. Młoda mama, która bezkrytycznie wierzy we wszystkie poradnikowe rady dotyczące wychowania małego dziecka, co prowadzi do absurdów i... skłania teściową do wprowadzenia się na czas (nie)określony, by pomóc synowej. Bezdzietne małżeństwo, które boryka się z chorobliwą oszczędnością pana domu i pozostająca w cieniu, ale jedna z najważniejszych postaci powieści - starsza pani, której troszkę boją się wszyscy mieszkańcy bloku, ale to ona właśnie nauczy, a w zasadzie przypomni, bohaterom książki, na czym polega istota świąt.

Powieść Joanny Szarańskiej jest nieco zwariowana, lekka w odbiorze, choć nie stroni od trudnych tematów, a i łezka w oku też może się zakręcić. Niektóre sytuacje, czy postaci ocierają się o karykaturę, ale odpowiadało mi poczucie humoru autorki, bawiłam się świetnie przy tej lekturze.

❄❄❄

źródło
Obudź się Kopciuszku Natalii Sońskiej nie jest typowo świąteczną powieścią, choć Boże Narodzenie i sylwestrowy wyjazd do Zakopanego są istotnym elementem fabuły. Obudź się Kopciuszku jest opowieścią o poszukiwaniu miłości i odwagi, by zawalczyć o swoje szczęście.

Alicja jest spełniającą się w pracy lekarką. W zasadzie poza szpitalem nie ma innego życia. W dramatycznych okolicznościach zerwała kontakt z rodziną i od lat, z wyboru, spędza wszystkie święta na dyżurze, co z wdzięcznością akceptują jej koledzy i koleżanki z oddziału.

Kobieta ma kilkoro przyjaciół, ale nawet przy nich nie do końca umie się otworzyć, zachowuje pewien dystans. Naciskana, daje się namówić na sylwestrowy wyjazd do Zakopanego. Tam poznaje obłędnie przystojnego ratownika TOPR-u, Michała i wbrew sobie zaczyna coś do niego czuć. Spanikowana ucieka z imprezy sylwestrowej (boso!), co kończy się poważną chorobą i przymusowym zwolnieniem tempa i urlopem, który Alicja postanawia spędzić w Tatrach. Oczywiście ponownie spotyka tam Michała...

Sympatyczna historia, w której Tatry, trochę wyidealizowane Zakopane i jego mieszkańcy odgrywają terapeutyczną rolę. Piękne krajobrazy, mądra starsza gaździna, pani Aniela, która matkuje Alicji, przysmaki z Podhala to wszystko znajdziecie w tej współczesnej baśni o Kopciuszku, który z powodu nieporozumień, niedomówień i lęku musi dopiero uwierzyć, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki.

❄❄❄

źródło
Serce z piernika Magdaleny Kordel to kwintesencja Świątecznej, czy może raczej Piernikowej Magii.

Klementyna zawodowo trudni się wyrobem piernikowych arcydzieł, sezon na słodkie cudeńka trwa w zasadzie cały rok, ale okres poprzedzający Boże Narodzenie to prawdziwe szaleństwo i zarwane noce. Kobieta samotnie wychowuje córkę - Dobrochnę i opiekuje się babcią Agatą, a jest to prawdziwie karkołomne zadanie. Agata wymaga bowiem całodobowego dozoru, pod wpływem traumatycznej przeszłości potrafi w jednej chwili poderwać się i wyruszyć z domu w nieznane.

Po kolejnym takim ataku babki, patrząc na swoją przerażoną córkę, Klementyna dochodzi do wniosku, że musi coś zmienić w ich życiu. Po nocy spędzonej na wyczarowywaniu piernikowej kamieniczki podejmuje decyzję, by wrócić w rodzinne strony babci. Co tam czeka na Klementynę i Dobrochnę? Jak odmieni się ich życie? I w jaki sposób one wpłyną na losy mieszkańców miasteczka? 

Nie wszystkie decyzje podejmowane przez bohaterki książki oparte są na racjonalnych przesłankach, często jest to intuicja, przeczucie lub przeznaczenie. Los i Duch Świąt mają tu dużo do powiedzenia, a w powietrzu unosi się zapach świątecznych wypieków i nadchodzącego śniegu. Serce z piernika jest bowiem baśniową opowieścią o sprawach trudnych, o poszukiwaniu sensu życia i swojego miejsca na świecie. Opowieścią z gatunku tych, które otulają nas jak ciepły kocyk i pomagają uwierzyć, że wszystko będzie dobrze.
❄❄❄

źródło
Światło w Cichą Noc Krystyny Mirek to również typowo świąteczna powieść, ale utrzymana w bardziej realistycznym klimacie, obyczajówka, w której okres przedświąteczny i same Święta Bożego Narodzenia odgrywają ważną rolę, ale ludzie sami muszą wziąć sprawy w swoje ręce, zmierzyć się z trudną przeszłością i zawalczyć o przyszłość.

Dwa domy na obrzeżach Krakowa. Wśród innych, oświetlonych wesołymi lampkami, sprawiają wrażenie opuszczonych. Jednak to pozory.

Antek Milewski po wielu latach odwiedza swoją babcię. Po odejściu ojca matka Antka zerwała kontakt z teściową i dopiero teraz trudne przeżycia związane z pracą i zdradą ukochanej, skłaniają mężczyznę do wyjazdu z Warszawy. Czy w domu starszej pani, w którym wciąż są rzeczy jego nieżyjącego już ojca znajdzie odpowiedzi na nurtujące go pytania?

Sąsiadami babci Antka są Magda i jej starsi bracia Bartek i Michał. Rodzeństwo od lat nie obchodzi Bożego Narodzenia, które jest dla nich nierozerwalnie związane z tragicznym wypadkiem rodziców. Co roku wyjeżdżają na urlop w ciepłe kraje, by nie rozdrapywać ran. W tym roku jednak będzie inaczej - Magda chce urządzić tradycyjną wigilię, by zaimponować narzeczonemu i jego rodzicom. Jednak czy rodzeństwo jest gotowe zmierzyć się z traumą z dzieciństwa?

Tajemnice i niedopowiedzenia z przeszłości, samotność i całkiem współczesne dylematy. Bohaterowie Krystyny Mirek muszą przemyśleć swoje postępowanie, zastanowić się nad swoim życiem, zerwać maski, za którymi się chowają i wziąć odpowiedzialność za swoją przyszłość. Czy wystarczy im odwagi? Światło w Cichą Noc to dopiero pierwszy rozdział ich historii.

Magdalena Kordel i Krystyna Mirek przyszykowały sympatyczną niespodziankę dla swoich czytelniczek - obie książki łączy pewne wydarzenie i piernikowa niteczka.

❄❄❄

Nie całkiem białe Boże Narodzenie Magdaleny Knedler to zupełnie inna historia.

Owszem jest to świąteczna opowieść, której akcja zamyka się między 20 a 24 grudnia, ale już nietypowa okładka, przywodząca na myśl wzorki na świątecznych sweterkach, dzięki pomysłowo wkomponowanych czaszkom, zdradza czytelnikowi, że tym razem nie powinien on liczyć na ciepłą, bajkową opowieść z kolędami w tle. To znaczy kolędy będą i to nawet w znacznej liczbie, ale zamiast świątecznej, pogodnej atmosfery mieszkańcy (stali i przyjezdni) Pensjonatu Mścigniew mogą liczyć na rzucane ukradkiem podejrzliwe spojrzenia, niedopowiedzenia i kłamstwa.

Trudno bowiem o beztroskę, gdy jeden z gości zostaje znaleziony martwy w wannie. Wprawdzie wszyscy widzieli, że Heine Steiner nie stronił od kieliszka i jego śmierć jest początkowo uznana za nieszczęśliwy wypadek, ale gdy następnego dnia w pobliskim lesie zostaje znalezione ciało miejscowego kłusownika, nikt już nie wierzy, że to przypadek. Coś dziwnego dzieje się w Pensjonacie...

Podinspektor Grzegorz Romanowski z Komendy Powiatowej Policji we Wschowie prosi o współpracę dawnego przyjaciela - prywatnego detektywa Wojciecha Suzina. Panowie, udając parę, wynajmują pokój w pensjonacie i zamierzają incognito prowadzić śledztwo. Bardzo szybko zaprzyjaźniają się z Olgą Mierzwińską, która znalazła obydwa ciała i rozmawiając, obserwując gości i analizując dostępne im fakty starają się znaleźć sprawcę. 

Nie jest to jednak takie proste, bo zarówno goście jak i gospodarze nie grają w otwarte karty. Każdy ma coś do ukrycia i każdy rozmija się z prawdą, albo co najmniej nie mówi wszystkiego.

Autorka puszcza oczko do czytelnika i w pyszny sposób bawi się konwencją klasycznego kryminału, nawiązuje wprost do kryminałów Agathy Christie, ale Nie całkiem białe Boże Narodzenie obfituje też w wiele mniej oczywistych odniesień do literatury, czy popkultury, a nawet pewnych postaci z książkowej blogosfery. Odnajdywanie tych smaczków stanowi dodatkową atrakcję, oprócz samej zagadki kryminalnej, a okraszone jest w dodatku inteligentnym humorem, dzięki któremu dostarcza przedniej rozrywki. Duży plus również za barwną i bogatą galerię postaci. Zdecydowanie jest to nietypowa i warta uwagi lektura okołoświąteczna.


❄❄❄

Joanna Szarańska Cztery płatki śniegu, Czwarta Strona, Poznań 2017
Natalia Sońska Zakochaj się Julio, Czwarta Strona, Poznań 2017
Magadalena Kordel Serce z piernika, Znak, Kraków 2017
Krystyna Mirek Światło w Cichą Noc, Edipresse Książki, Warszawa 2017
Magdalena Knedler, Nie całkiem białe Boże Narodzenie, Novae Res, Gdynia 2017

piątek, 19 stycznia 2018

Magdalena Kordel, Serce z piernika.

 

Serce z piernika to świąteczno-zimowa propozycja książkowa od Magdaleny Kordel. To ciepła, rodzinna, klimatyczna powieść wpisująca się tematycznie w bożonarodzeniowy okres. 

Klementyna została wychowana przez babcię. Obecnie mieszkała wraz z nią i córką Dobrochną. Jej najlepszą przyjaciółką jest Irmina, ale nawet ona do końca nie zna szczegółów burzliwego romansu Klementyny sprzed lat. Młoda kobieta sama zdecydowała się bowiem wychować córkę i opiekować się babcią Agatą, za którą co jakiś czas udaje się w pogoń. Dosłownie. W sytuacjach kryzysowych ukojenie przynosi jej pieczenie pierników. Dom nabiera przyjemnych zapachów, a w okresie świąt Bożego narodzenia zostaje otulony specjalną magią. Po kolejnej akcji z babcią, Klementyna dochodzi do wniosku, że powiela błędy z przeszłości i nie tego chciała dla swojej córki. Postanawia zmienić radykalnie swoje życie na lepsze i w końcu stworzyć bezpieczny, normalny, stały dom. Udaje się więc w rodzinne strony swojej babki Agaty, do górskiego miasteczka, aby przejąć starą kamienicę. Nie dość jednak na tym, że samochód się zepsuł w czasie drogi, klucze do mieszkania nie pasowały, to jeszcze Klementyna z córką znalazły nieprzytomną Julkę, a ich chwila pojawienia się w obrębie kamienicy była wskazana. 


Akcja powieści rozpoczyna się jesienią i rozciąga po okres Bożego Narodzenia. Klementyna musi zmierzyć się z demonami przeszłości. Pragnie też spełnić swoje marzenia i zrealizować wytyczony cel. Mowa jest o miłości, przyjaźni, zwyczajnej ludzkiej dobroci i życzliwości ludzkiej. W tle słychać pastorałki, kolędy, czuć zapach świątecznych pierników i choinki. Mamy też tajemnice z przeszłości, źródła niepokojów i zmartwień, silną wieź rodzinną oraz ciekawą galerię postaci.  

Serce z piernika to powieść spokojna pod względem atrakcyjności fabuły i oparta przede wszystkim na emocjach. Autorka przywołuje ludzkie dramaty związane z chorobami, zdradą, zawiedzionymi nadziejami. Mimo wszystko w książce odnaleźć można humor i pożyteczne rady, które pozwalają zastanowić się nad stosunkiem do bliźnich i przypominają, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze. 


Magdalena Kordel, Serce z piernika, wydawnictwo Znak, wydanie 2017, okładka miękka, stron 410.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Książki świąteczne zbiorczo:)

Denise Hunter. Jak płatki śniegu...

Denise Hunter jest autorką ponad trzydziestu powieści miłosnych, których akcja rozgrywa się w niewielkich, sympatycznych miasteczkach. W Jak płatki śniegu... opowiada historię młodej kobiety, która z kilkuletnim synem ucieka przez mordercami swojego męża. Eden ma świadomość tego, że gdy pozwoli się im odnaleźć zginą i ona, i jej synek. Jednak zepsuty samochód, ukradziona torebka z dokumentami oraz resztką pieniędzy, zatrzymują ją w Summer Harbor. Dziewczyna trafia do domu byłego policjanta w roli gospodyni domu i opiekunki chorej ciotki tuż przed Bożym Narodzeniem.

Historia Eden i Beau jest dość prosta i przewidywalna. Rozwijający się powolutku romans, drobne i większe przeszkody, jest ryzyko, które uświadamia bohaterom jak wiele dla siebie znaczą. Opowiedziana sprawnie, w ciepłym, typowo romansowym klimacie świetnie sprawdzi się w chwilach, w których potrzebujemy książki z dobrym zakończeniem.

Gabriela Gargaś. Wieczór taki jak ten.


Moje pierwsze spotkanie z twórczością Gabrieli Gargaś sprawiło, że mam mieszane uczucia do do jej książki.

Owszem - pomysł na fabułę jest świetny. Młoda kobieta samotnie wychowująca brata postanawia, przy wsparciu babci, otworzyć w domu pensjonat. Na Boże Narodzenie trafiają pod jej dach cztery osoby, które z równych względów chcą uciec od świątecznego klimatu i przymusu radości. Michalina (piękne imię) pomalutku dowiaduje się o swoich gościach coraz więcej, a oni sami - życzliwiej spoglądając na ów przedświąteczny chaos - odmieniają życie nie tylko swoje, ale też tych, którym dane było spotkać.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, iż powieść najeżona jest "złotymi myślami". Wiadomo, że wtrącone od czasu do czasu odniesienia do zasad panujących w świecie, które czasami - z pozoru banalne - mogą wiele w nas zmienić, są jedną z cech charakterystycznych powieści obyczajowych zmierzających w stronę nurtu literaturty pop. Tu jednak owych nawiązań było zbyt wiele i zamiast stanowić coś nad czym warto się zastanowić, stawały się czymś ewidentnie irytującym i przeszkadzającym w przyjemności czytania.

Sharon Owens. Zimowy ślub.


Jeśli macie w głowie wyobrażenie o tym jak powinna wyglądać książka o romantycznej treści związana z zimą, to gdy przeczytacie powieść Sharon Owens znajdziecie wszystko to, czego oczekiwaliście. Ona po traumatycznych przeżyciach, szukająca miłości, ale jednocześnie obawiająca się zakochania, on - grzeczny, ułożony, przystojny, wciąż wolny czekający na tę jedyną. Jak z bajki:)

Magdalena Kordel. Anioł do wynajęcia.


Zagubiona dziewczyna, zgryźliwa, samotna starsza pani, przystojny młody prawnik i tak naprawdę cała rzesza bardzo charakterystycznych postaci, które tworzą doskonały klimat powieści Anioł do wynajęcia

Już czas jakiś temu zauważyłam, że powieści Magdaleny Kordel działają niczym plastry. Chłodzą, grzeją (według potrzeb) lub osłaniają te miejsca, które potrzebują osłony. Autorka nie skupia się na dwojgu zakochujących się w sobie ludziach - tworzy szerokie tło dla każdej ze swoich historii i pokazuje dobrych, życzliwych ludzi, którzy czasami błądzą, ale bez względu na wszystko mają oparcie wśród znajomych i nieznajomych osób.

Zdecydowanie polecam. 

Joanna Szarańska. Cztery płatki śniegu.


Podobny klimat jak w powieściach Magdaleny Kordel znalazłam u Joanny Szarańskiej w Czterech płatkach śniegu. Niewielkie miasteczko, ludzie przygotowujący się do świat, trochę narzekający na pogodę, trochę na to, że nie czują klimatu, a jednocześnie chcący przeżyć te święta w gronie bliskich i kochanych osób. Czasami jednak nawet ci, którzy są dla siebie najważniejsi rozmijają się niczym w komedii pomyłek, czasami trzeba bodźca, by inni, mijający się na co dzień, zaczęli dostrzegać się wzajemnie, czasami trzeba nauczyciela lub księdza, by popchnąć wiele spraw do przodu. 

Joanna Szarańska napisała dobrą książkę. Podczas jej czytania miałam wrażenie, że stoję po zmroku na wprost domu, w którym mieszkają bohaterowie Czterech płatków śniegu i zaglądając im w okna zaglądam do ich życia. Do marzeń i pragnień, do lęków i obaw, na puste krzesła i pełne pierogów blaty kuchenne. Zaglądam i wzrusza mnie to, jak wiele rzeczy możemy robić razem, gdy tylko damy sobie pozwolenie na to, by ze sobą rozmawiać, by się troszczyć jedno o drugie.

Jude Deveraux, Judith McNaught, Jill Barnett, Arnette Lamb. Miłość pod choinkę.


Cztery opowiadania, z którym z przyjemnością przeczytałam dwa. Dwa kolejne - o zabarwieniu historycznym z lekka mnie znudziły;) Pierwsze z nich to o nieco pechowym, nieudolnym aniele, który trafił na ziemię. Ma szansę powrotu do Nieba, ale tylko wówczas, gdy przekona mężczyznę wierzącego jedynie w moc pieniądza, że są rzeczy ważniejsze niż bogactwo. Drugie - o szalenie inteligentnym chłopcu, który chcąc skorzystać z rewelacyjnej oferty edukacji na uniwersytecie, postanawia wydać swoją mamę dobrze za mąż; nie chce zostawiać jej samej. Zabawne, wzruszające, klimatyczne.

piątek, 17 listopada 2017

Magdalena Kordel. Serce z piernika.


W trakcie czytania najnowszej książki Magdaleny Kordel narastała we mnie potrzeba pieczenia pierników. Sięgnęłam po wypróbowany przepis, poczyniłam odpowiednie zakupy i już od wczoraj w lodówce na kolejną porcję zagniatania czeka ciasto na pierniki. 

Klementynę wychowywała babcia Agata. Codzienność pachniała ciastem, przyprawami i spokojem. Chociaż to ostatnie przychodziło falami, bo bywało, że babcia Agata otulała wnuczkę (Marzenia nie mogą przemarznąć [s. 10] Urocze!), pakowała walizkę i obydwie wędrowały gdzieś przed siebie, gdzieś, gdzie - jak się wydawało Klementynie - wie tylko babcia.

Dziś Klementyna jest dorosła, piecze najpiękniej pachnące i najsmaczniejsze pierniki, opiekuje się babcią Agatą oraz kilkuletnią córką, Dobrochną. Zmęczona życiem, samodzielnym rodzicielstwem, stałą i wymagającą obecnością babci, wpada na niecodzienny pomysł. Jedzie odszukać miejsce, w którym niegdyś mieszkała Agata. Jedzie i podejmuje kolejną decyzję...

Pomyślcie o wszystkim, co kojarzy się Wam z błogim czasem, odpoczynkiem, relaksem. O zapachu domu. O ciepłej herbacie i czymś pysznym do herbaty. O spokojnych snach domowników. I ciszy oraz ciepłym kocu, gdy na dworze ziąb i wiatr. O kocie i psie śpiących łapa w łapę, ogon w ogon. Macie to wszystko w myślach?

Wiecie, taka jest książka Magdy Kordel. Właśnie taka, jak to, o czym pomyśleliście...

środa, 4 stycznia 2017

Anioł do wynajęcia


źródło
Książki Magdaleny Kordel są moją ucieczką od trosk i codziennych problemów. Przymykam oko na bajkowość niektórych sytuacji, a delektuję się ich ciepłem, optymizmem, chociaż nie jest też tak, że bohaterowie tych historii nie wiedzą, co to ból, krzywda i niesprawiedliwość.

Anioł do wynajęcia to opowieść o kilku osobach, które prosząc o świąteczny cud, dostają go, chociaż w pierwszej chwili wydaje im się, że dostali coś zupełnie innego niż poprosili.

Michalina, która utraciła wiarę w innych ludzi, w skutek dramatycznych wydarzeń i niefortunnych decyzji, szuka bezpiecznego kąta, w którym mogłaby przetrwać noc.

Petronela, samotna, charakterna starsza pani - moja ulubiona bohaterka tej książki.

Gabrysia - kwiaciarka, która ma nam do opowiedzenia wyjątkową historię ze swojego dzieciństwa, w której główną rolę odgrywają figurki z drewnianej szopki.

Drogi tych trzech kobiet w różnym wieku, z różnymi doświadczeniami i różnymi problemami, splotą się ze sobą na początku grudnia. Każda z nich ma innym coś do ofiarowania i każda może tylko zyskać na tej transakcji.

Anioł do wynajęcia jest zimową opowieścią o magii Świąt, tej opierającej się na dzieleniu się z innymi i czynieniu dobra, a nie płynącej z czarów. Jest jak kubek gorącego kakao z piankami (i nie narzekajcie, że to za słodkie! 😉), który choć na chwilę daje nam poczucie, że wszystko będzie dobrze. W historii Michaliny odnajdziecie alegorię wędrowca szukającego schronienia, na którego podobno wszyscy czekamy w wigilijny wieczór, ale też echa ukochanych baśni - Dziewczynki z zapałkami, czy Kopciuszka (który ma złośliwą macochę, ale za to zamiast wrednych sióstr - ukochanego przyrodniego braciszka).

Na końcu książki autorka zamieściła kilka przepisów na świąteczne potrawy, które pojawiają się w powieści - makowiec, piernik i pierniczki, kutia, śledzie w sosie curry, czy zupa rybna. My wypróbowaliśmy szybki przepis na pachnące pierniczki.


I tylko dzięki moim (nie)umiejętnościom kulinarnym, a nie przepisowi, ciasteczka prezentowały się tak:


Zamiast wyglądać jak cudne wypieki mojej Chrzestnej:


Niezależnie jednak od wyglądu, jedne i drugie pierniczki pozostały już tylko świątecznym wspomnieniem ;-)

czwartek, 29 grudnia 2016

Poproszę na chwilkę o anioła... do wynajęcia

 
Bardzo się boję, wiesz? Więc gdybyś całkiem przypadkiem tam u siebie, na górze, miał jakiegoś bezrobotnego anioła albo takiego wolnego tylko na chwilę… anioła do wynajęcia, to pamiętaj o mnie. Bardzo proszę. *

W dzisiejszych czasach czasami trudno poczuć magie świąt. Brak śniegu, chlapy, życie w ciągłym biegu, coraz więcej trosk i zmartwień. Jak w tym wszystkim cieszyć się świątecznym czasem i wierzyć, że może stać się cud, który odmieni nasze życie?

Wieje przejmujący wiatr, jest szaro, buro i ponuro. Ulicami miasta tuła się Michalina, młoda kobieta, niemająca gdzie się podziać, w cieniutkiej kurtce, butach na inną porę roku, z tobołkiem. Nie marzy o niczym innym tylko o skrawku ciepłego i bezwietrznego miejsca. Chwili oddechu od przerażającej rzeczywistości, bez braku perspektyw na lepsze jutro. Kiedy już traci nadzieje, kiedy dopada ją samotność i poczucie bezsilności, ktoś wyciąga do niej pomocną dłoń, pozwala się jej ogrzać, sprawia, że siła walki nadal się tli. Michalina prosi Boga o Anioła, który wziąłby ją pod swoje skrzydła i nawet nie wie, jak szybko jej prośba zostanie spełniona.

Kocham prozę Magdaleny Kordel, ona jak nikt inny potrafi sprawić, że śmieję się do łez, wzruszam, ale co ważniejsze, odzyskuję wiarę w to, że w końcu błędzie dobrze, bo musi i tyle. Więc kiedy ukazała się zapowiedz Anioła do wynajęcia, od razu trafił on na moją listę muszę mieć i kiedy tylko dostałam go w swoje łapki, wszystko inne przestało mieć znaczenie.
 
Cały tekst TU

środa, 21 grudnia 2016

Każdy może być aniołem dla kogoś innego.

Święta to magiczny czas: choinka, prezenty, pierniczki... Co ja pierniczę? Magiczny czas był, jak byłam mała. Teraz dla mnie oznacza... Nic. Od dawna nie spędzam świąt z rodziną. I choć samotna, choć ateistka, uwielbiam ciepłe światło, herbatki z cynamonem, zapach pierniczków i mandarynki. Kocham też opowieści pełne magii, ciepła i uśmiechu. Za filmami nie przepadam, na „Kevina” mam alergię, ale książka to co innego. Kocham też prozę Magdaleny Kordel. Zatem gdy pojawił się tytuł „Anioł do wynajęcia”, nie wahałam się ani chwili.

Poznajemy Michalinę. Młodą (ale pełnoletnią) dziewczynę. Błąka się ze swoim pakunkiem przez śnieg i zimnicę w niemal letnim ubraniu. Spotyka na swojej drodze ludzi życzliwych i tych niekoniecznie. Różni się od „typowej bezdomnej”. Nie pije, nie jest leniwa, ani chora. Co skłoniło osobę, która ma przed sobą całe życie do tułaczki?