Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natasza Socha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natasza Socha. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 grudnia 2020

Natasza Socha, Godzina zagubionych słów



Natasza Socha w Godzinie zagubionych słów pozwala nam zajrzeć w czyjeś życie. Tworzy obrazek zabieganej codzienności toczącej się wśród uliczek, kawiarni, miejsc tworzonych z pasją i przez ludzi, którzy kochają to co robią. Okazuje się jednak, że są sprawy, których nie należy odkładać - nawet jeśli wydaje się nam, że coś jest pilniejsze. Te sprawy to rozmowy z bliskimi, słowa na wypowiedzenie których czekamy, nie wiadomo z jakiego powodu, gesty, które cofamy w ostatniej chwili z obawy przed ośmieszeniem, czy racja jakiej nie przyznajmy z niemalże dziecięcego uporu.

Każdy z bohaterów powieści Nataszy Sochy traci kogoś bliskiego. I czy jest to matka, czy przyjaciel, z którym poróżniła Aleksa kobieta, mąż mający romans z kobietą nijaką, każde z nich dostaje szansę na rozmowę. Godzinę, podczas której mogą porozmawiać tak jak nigdy wcześniej im się nie zdarzało, szczerze i bez lęku.

Lubię pisanie Nataszy Sochy i choć nie wszystkie jej książki są mi bliskie, ta się taka stała. Najmocniejsze wrażenie zrobiła na mnie relacja Katarzyny i jej matki, to jak wiele obydwie zrozumiały i do jak głębokich emocji przyznały się podczas rozmowy.

Godzina zagubionych słów ma szanse stać się furtką do Waszych wspomnień o osobach, których dziś już z Wami nie ma. Co chcielibyście im powiedzieć? Co od nich usłyszeć? Zapiszcie to sobie, niech przyjmie to papier.

Polecam.

środa, 1 stycznia 2020

Natasza Socha, Magda Mazur "Drogi Świety Mikołaju"



Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Bohaterami ksiązki są trzy pary: Karolina i Karol, Matylda i Mikołaj (matka i syn) oraz Renata i Tomasz. Muszę przyznać, że jeszcze nie spotkałam książki, w których bohaterami byłyby pary. Rozdziały z ich perypetiami przeplatają się nawzajem, widać, że autorki umiejętnie potrafią budować napięcie, choć problemy opisywane w książce są być może dość standartowe: zdrada, rozwód, apodyktyczna matka, samotne rodzicielstwo... Tak naprawdę to żadna z tych par nie jest idealna, ale opisywane są one z niebywałą sympatią i ciepłem. Wszystkie te osoby połączy na koniec... no tak tego nie będę już zdradzać , ale jeśli chcecie poszukać świątecznej magi i ducha świąt to śmiało możecie sięgnąć po tę książkę.

PS: Zapraszam w moje nowe miejsce: https://czytanie.home.blog

wtorek, 3 grudnia 2019

Magiczna podróż, Nieświęty Mikołaj, Drogi święty Mikołaju

W tym roku pojawiło się mnóstwo powieści, których akcja rozgrywa się w grudniu i jest silnie związana z tzw. duchem świąt. O dwóch z nich już pisałam (12), pozostałe będę przedstawiać we wspólnych wpisach. Mnogość książek o tematyce świątecznej, niezależnie od tego jakie triki fabularne zastosowali autorzy, sprawia, że każdy z nas czytelników - o jakże różnorodnych oczekiwaniach i sympatiach literackich - znajdzie coś dla siebie.

Kasia Bulicz-Kasprzak, Magiczna podróż


Powieść Kasi Bulicz-Kasprzak ma dość odświeżający tok fabularny, a mianowicie jest to powieść drogi. Drogi, którą pokonują - w imię wykonania dobrego uczynku - trzy obce sobie kobiety. A jednak wsiadają do auta i przemierzają kilometry, by dostarczyć zaginione zwierzę do jego dziecięcego towarzysza. Zamknięta przestrzeń, emocje towarzyszące podroży, oddalenie, także mentalne, od codzienności, pozwalają Małgorzacie, Alicji i Beacie stać się szczerymi wobec siebie i wobec, nagle odkrytych, przyjaciółek.

Gdy będziecie czytali Magiczną podróż zwróćcie, proszę, uwagę na dwie rzeczy (choć ważnych jest tam pewnie więcej). Po pierwsze - pies i jego rola w życiu rodziny. Po drugie - to co współcześnie nazywamy bohaterstwem.

Jestem ciekawa, czy będzie się Wam podobało, dajcie znać:)

Magdalena Kordel, Nieświęty Mikołaj



Dawno temu trafiłam na książkę Sklep na Blossom Street, która przypomniała mi się od razu, gdy zaczęłam czytać najnowszą powieść Magdaleny Kordel. Nie, nie jest o tym samym, ale niesie podobne przesłanie - o tym, że to ludzie są naszą największą wartością.

Jaśmina, jak wiele z nas, ma tendencję, by wspierać swojego mężczyznę kosztem własnych marzeń, pragnień i planów. Ona marzyła o otwarciu sklepu z włóczkami, uczeniu rękodzieła, dawaniu ludziom szansy stworzenia czegoś niesztampowego, wyzwolenia twórczych mocy. Ale jej ukochany miał pomysł na biznes, który pozwoli im szybciej zarobić, a gdy już zarobią, to przecież ona - kobietka dziergająca - otworzy sobie co tam chce. A jednak Radek miał inne plany.

[I tu wtręt całkiem nie związany z fikcją literacką - przeczytajcie]

Zderzenie z rzeczywistością jest straszne. Jaśmina zostaje z niczym, więcej - zostaje z kolosalnymi długami i poczuciem, że z jej powodu w wielu rodzinach nie będzie dobrych świąt, bo jej firma nie zapłaciła wynagrodzeń pracownikom. I wówczas pojawia się Nieświęty Mikołaj, który sprawia, że u progu kobiety stają jej ciotka i babcia. A tuż za nimi przyjaciółki. I zaczyna się zmiana.

Cieszę się, że Magdalena Kordel pisząc ową ciepłą historię, ustrzegła się prostych rozwiązań i nieco powodziła nas za nos. Podoba mi się w tej książce pewna nieuchwytność, czar i siła jaką dają, w najgorszych chwilach życia, osoby bliskie.

Takich osób wokół Wam życzę.

Natasza Socha, Magda Mazur, Drogi święty Mikołaju



Karol i Karolina, Matylda i Mikołaj, Renata i Tomasz. 

Artysta, zepsute dziecko bogatych rodziców i sędzia, która swoim uporem i wytężoną pracą osiągnęła sukces zawodowy, tworzą parę, które - jak się coraz bardziej zdaje - jest ze sobą tylko z rozpędu. Jego irytują jej oczekiwania, ją - jego niechlujność i brak samodzielności życiowej. Jednak pewna wiadomość o rodzicach sprawia, że zaczynają patrzeć odmiennie na siebie i własna przyszłość.

Dziennikarka samotnie wychowująca dziecko i odmawiająca sobie wszystkiego, bo zmiana za drogiego domu na mieszkanie spowoduje w Mikołaju traumę, by nie wspomnieć o zamianie drogiej szkoły prywatnej na państwową. A chłopiec lat 12 nigdy w życiu nie był sam w sklepie i nie robił zakupów. Wszak rozwód rodziców zachwiał jego konstrukcją psychiczną, więc zadaniem matki jest usuwanie sprzed swego dziecięcia wszelkich działań mogących tejże konstrukcji zaszkodzić jeszcze bardziej. 

Renata to powstać najbardziej kontrowersyjna w powieści. Dwukrotna rozwódka wywodząca się z niewielkiej miejscowości, gdzie jej matka, silna - podziwiana i nienawidzona - kobieta, należy do elity, robi karierę w korporacji. Wierzy, że drogie ubrania, wygląd i takie, a nie inne zachowanie, dadzą jej władzę na tym kogo chce i pozwolą jej osiągnąć cel. Nawet jeśli ów cel osiągnie po trupie małżeństwa mężczyzny, na którego własnie ma ochotę.

Zaglądamy w życie bohaterów powieści jak w okna sąsiadów, podczas wieczornego spaceru po osiedlu. Podglądamy ich radości, zmagania, działania i choć czasami się dziwimy, innym razem śmiejemy, to jednak w tyłu głowy brzęczy nam myśl - a co zobaczyliby inni przechodnie w moim oknie?

*   *   *

We wszystkich trzech powieściach zajdziecie mnóstwo trafnych obserwacji, sporo materiału do przemyśleń. I tylko od Was zależy, czy pod ich wpływem postanowicie coś zmienić w swoim życiu:) Dobrej lektury!

czwartek, 27 grudnia 2018

Natasza Socha. Pokój kołysanek.


Wymyśliłam sobie kilka wersji pierwszego zdania tekstu o książce Nataszy Sochy. I żadne z nich nie wydało mi się właściwe. Bo trudno zamknąć w jednym zdaniu to, o czym jest ta książka. O czułości? Niespełnionym uczuciu? Życiu w samotności? O winie i karze?

W latach pięćdziesiątych w Obornikach, pod Poznaniem,  Rozalia i Helena otworzyły dom dziecka. Po jakimś czasie do gromadki dzieci i kobiet dołączył Joachim. Codzienność, powojennie przaśną, dorośli ubogacali podopiecznym i sobie w najróżniejsze sposoby: wspólną pracą, zabawą, świętowaniem. I nagle Joachim zapragnął czegoś więcej niż Koraliki, zapragnąć poznać świat.

Oddział noworodkowy jednego z poznańskich szpitalu decyduje się na przeprowadzenie eksperymentu. Starszy pan, wolontariacko, chce spędzać czas z wcześniakami, chce wypełnić czas, którego nie mogą dać im rodzice, ciepłem i czułością. Ów mężczyzna, traktuje chwile spędzone z maluchami jak swój obowiązek. I... Trochę jak odkupienie winy.

Autorka ponownie zainspirowała się wydarzeniami prawdziwymi i wokół pewnego pomysłu osnuła własną opowieść. Opowieść - dodajmy - wzruszającą, ładną i budzącą nadzieję. Z przyjemnością dałam się porwać w świat wykreowany w Pokoju kołysanek.

P.S. Podobno wersja audio jest bardzo atrakcyjna, słuchaliście?