Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2017/2018 - książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2017/2018 - książka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 lutego 2018

Sarah Morgan, Cud na Piątej Alei.




Cud na piątej Alei to trzecia część w cyklu Pozdrowienia z Nowego Jorku Sarah Morgan. Powieść utrzymana jest w aurze zimowej i świątecznej. Tym razem z trzech przyjaciółek główną bohaterką powieści jest Eve Jordan oraz wspominany we wcześniejszych tomach tajemniczy pisarz Lucas Blade.

Akcja powieść rozpoczyna się kilka tygodni przed świętami Bożego Narodzenia, oczywiście w Nowym Jorku, gdzie Paige, Frankie i Ev z powodzeniem prowadzą firmę Urban Genie. Mimo natłoku zdań Eve postanowiła wykonać zlecenie swej starszej przyjaciółki Mitzi, która zatrudniła ją, aby pod nieobecność wnuka zadbała o świąteczny nastrój w apartamencie i zasoby jedzenia w jego lodówce. Lukas, autor mrocznych thrillerów kryminalnych, miał wówczas być w Vermoncie. Tyle tylko, że Ev zastaje go w jego mieszkaniu. Mimo nieporozumienia, postanawia nawet wbrew życzeniom Lukasa, wykonać powierzone jej zlecenie. Wkrótce Lukas odkrywa, że osobowość Ev staje się dla niego inspiracją i natchnieniem, a jej obecność w mieszkaniu wyzwala go z niemocy twórczej. 

Eva, wychowana przez babcię, jest otwarta, ciepła, pełna optymizmu, gadatliwa, szczera do bólu. W jej życiu brakuje jedynie miłości i księcia z bajki, o czym potrafi zresztą rozmawiać. Wierzy w spełnienie marzeń, w dobroć i życzliwość innych ludzi. Jest też znakomitą kucharką i autorką poczytnego bloga. Z kolei Lukas jest samotnikiem, który nie potrafi odnaleźć się od wypadku swojej żony, Sallyanne. Nie znosi śniegu, świąt Bożego Narodzenia, nie wierzy w miłość, w dodatku jest pesymistą i cynikiem. Stanowią więc skrajne przeciwności, a mimo to Lukas decyduje się bardziej poznać Ev, tym bardziej, że zamieć śnieżna szaleje w Nowym Jorku.

Cud na piątej Alei to taka współczesna baśń o Kopciuszku w zimowej scenerii Nowego Jorku. Jest świąteczna magia, wsparcie najbliższych przyjaciół i rodziny oraz romantyczny wątek. Dialogi, jakie stworzyła Sarah Morgan są pełne humoru, przekomarzań i ciekawych rad, które w codziennym życiu należałoby zagubione na powrót odnaleźć. Jest to ciekawa i dobrze napisana romantyczna powieść bożonarodzeniowa.



Sarah Morgan, Cud na piątej Alei, wydawnictwo HarperCollins, wydanie 2018, tytuł oryg.: Miracle on 5th Avenue, cykl: Pozdrowienia z Nowego Jorku, t. 3 (oryg.: From Manhattan with Love, #3), tłumaczenie: Elżbieta Regulska-Chlebowska, okładka miękka, stron 304.

środa, 31 stycznia 2018

Rozmaitości świąteczno - noworoczne

Wzorem Prowincjonalnej Nauczycielki książki świąteczne - zbiorczo, w ramach pożegnania stycznia.



Cztery płatki śniegu Joanny Szarańskiej to mój zdecydowany faworyt tego zestawienia. Właśnie takiej książki było mi trzeba na przełomie roku.

Kilkoro bohaterów, głównie kobiet o różnych doświadczeniach życiowych - zapracowana samotna matka kilkuletniej dziewczynki, sympatyczne małżeństwo, które w wyniku nieporozumienia podejrzewa współmałżonka o zdradę i wywołuje przezabawne sytuacje. Młoda mama, która bezkrytycznie wierzy we wszystkie poradnikowe rady dotyczące wychowania małego dziecka, co prowadzi do absurdów i... skłania teściową do wprowadzenia się na czas (nie)określony, by pomóc synowej. Bezdzietne małżeństwo, które boryka się z chorobliwą oszczędnością pana domu i pozostająca w cieniu, ale jedna z najważniejszych postaci powieści - starsza pani, której troszkę boją się wszyscy mieszkańcy bloku, ale to ona właśnie nauczy, a w zasadzie przypomni, bohaterom książki, na czym polega istota świąt.

Powieść Joanny Szarańskiej jest nieco zwariowana, lekka w odbiorze, choć nie stroni od trudnych tematów, a i łezka w oku też może się zakręcić. Niektóre sytuacje, czy postaci ocierają się o karykaturę, ale odpowiadało mi poczucie humoru autorki, bawiłam się świetnie przy tej lekturze.

❄❄❄

źródło
Obudź się Kopciuszku Natalii Sońskiej nie jest typowo świąteczną powieścią, choć Boże Narodzenie i sylwestrowy wyjazd do Zakopanego są istotnym elementem fabuły. Obudź się Kopciuszku jest opowieścią o poszukiwaniu miłości i odwagi, by zawalczyć o swoje szczęście.

Alicja jest spełniającą się w pracy lekarką. W zasadzie poza szpitalem nie ma innego życia. W dramatycznych okolicznościach zerwała kontakt z rodziną i od lat, z wyboru, spędza wszystkie święta na dyżurze, co z wdzięcznością akceptują jej koledzy i koleżanki z oddziału.

Kobieta ma kilkoro przyjaciół, ale nawet przy nich nie do końca umie się otworzyć, zachowuje pewien dystans. Naciskana, daje się namówić na sylwestrowy wyjazd do Zakopanego. Tam poznaje obłędnie przystojnego ratownika TOPR-u, Michała i wbrew sobie zaczyna coś do niego czuć. Spanikowana ucieka z imprezy sylwestrowej (boso!), co kończy się poważną chorobą i przymusowym zwolnieniem tempa i urlopem, który Alicja postanawia spędzić w Tatrach. Oczywiście ponownie spotyka tam Michała...

Sympatyczna historia, w której Tatry, trochę wyidealizowane Zakopane i jego mieszkańcy odgrywają terapeutyczną rolę. Piękne krajobrazy, mądra starsza gaździna, pani Aniela, która matkuje Alicji, przysmaki z Podhala to wszystko znajdziecie w tej współczesnej baśni o Kopciuszku, który z powodu nieporozumień, niedomówień i lęku musi dopiero uwierzyć, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki.

❄❄❄

źródło
Serce z piernika Magdaleny Kordel to kwintesencja Świątecznej, czy może raczej Piernikowej Magii.

Klementyna zawodowo trudni się wyrobem piernikowych arcydzieł, sezon na słodkie cudeńka trwa w zasadzie cały rok, ale okres poprzedzający Boże Narodzenie to prawdziwe szaleństwo i zarwane noce. Kobieta samotnie wychowuje córkę - Dobrochnę i opiekuje się babcią Agatą, a jest to prawdziwie karkołomne zadanie. Agata wymaga bowiem całodobowego dozoru, pod wpływem traumatycznej przeszłości potrafi w jednej chwili poderwać się i wyruszyć z domu w nieznane.

Po kolejnym takim ataku babki, patrząc na swoją przerażoną córkę, Klementyna dochodzi do wniosku, że musi coś zmienić w ich życiu. Po nocy spędzonej na wyczarowywaniu piernikowej kamieniczki podejmuje decyzję, by wrócić w rodzinne strony babci. Co tam czeka na Klementynę i Dobrochnę? Jak odmieni się ich życie? I w jaki sposób one wpłyną na losy mieszkańców miasteczka? 

Nie wszystkie decyzje podejmowane przez bohaterki książki oparte są na racjonalnych przesłankach, często jest to intuicja, przeczucie lub przeznaczenie. Los i Duch Świąt mają tu dużo do powiedzenia, a w powietrzu unosi się zapach świątecznych wypieków i nadchodzącego śniegu. Serce z piernika jest bowiem baśniową opowieścią o sprawach trudnych, o poszukiwaniu sensu życia i swojego miejsca na świecie. Opowieścią z gatunku tych, które otulają nas jak ciepły kocyk i pomagają uwierzyć, że wszystko będzie dobrze.
❄❄❄

źródło
Światło w Cichą Noc Krystyny Mirek to również typowo świąteczna powieść, ale utrzymana w bardziej realistycznym klimacie, obyczajówka, w której okres przedświąteczny i same Święta Bożego Narodzenia odgrywają ważną rolę, ale ludzie sami muszą wziąć sprawy w swoje ręce, zmierzyć się z trudną przeszłością i zawalczyć o przyszłość.

Dwa domy na obrzeżach Krakowa. Wśród innych, oświetlonych wesołymi lampkami, sprawiają wrażenie opuszczonych. Jednak to pozory.

Antek Milewski po wielu latach odwiedza swoją babcię. Po odejściu ojca matka Antka zerwała kontakt z teściową i dopiero teraz trudne przeżycia związane z pracą i zdradą ukochanej, skłaniają mężczyznę do wyjazdu z Warszawy. Czy w domu starszej pani, w którym wciąż są rzeczy jego nieżyjącego już ojca znajdzie odpowiedzi na nurtujące go pytania?

Sąsiadami babci Antka są Magda i jej starsi bracia Bartek i Michał. Rodzeństwo od lat nie obchodzi Bożego Narodzenia, które jest dla nich nierozerwalnie związane z tragicznym wypadkiem rodziców. Co roku wyjeżdżają na urlop w ciepłe kraje, by nie rozdrapywać ran. W tym roku jednak będzie inaczej - Magda chce urządzić tradycyjną wigilię, by zaimponować narzeczonemu i jego rodzicom. Jednak czy rodzeństwo jest gotowe zmierzyć się z traumą z dzieciństwa?

Tajemnice i niedopowiedzenia z przeszłości, samotność i całkiem współczesne dylematy. Bohaterowie Krystyny Mirek muszą przemyśleć swoje postępowanie, zastanowić się nad swoim życiem, zerwać maski, za którymi się chowają i wziąć odpowiedzialność za swoją przyszłość. Czy wystarczy im odwagi? Światło w Cichą Noc to dopiero pierwszy rozdział ich historii.

Magdalena Kordel i Krystyna Mirek przyszykowały sympatyczną niespodziankę dla swoich czytelniczek - obie książki łączy pewne wydarzenie i piernikowa niteczka.

❄❄❄

Nie całkiem białe Boże Narodzenie Magdaleny Knedler to zupełnie inna historia.

Owszem jest to świąteczna opowieść, której akcja zamyka się między 20 a 24 grudnia, ale już nietypowa okładka, przywodząca na myśl wzorki na świątecznych sweterkach, dzięki pomysłowo wkomponowanych czaszkom, zdradza czytelnikowi, że tym razem nie powinien on liczyć na ciepłą, bajkową opowieść z kolędami w tle. To znaczy kolędy będą i to nawet w znacznej liczbie, ale zamiast świątecznej, pogodnej atmosfery mieszkańcy (stali i przyjezdni) Pensjonatu Mścigniew mogą liczyć na rzucane ukradkiem podejrzliwe spojrzenia, niedopowiedzenia i kłamstwa.

Trudno bowiem o beztroskę, gdy jeden z gości zostaje znaleziony martwy w wannie. Wprawdzie wszyscy widzieli, że Heine Steiner nie stronił od kieliszka i jego śmierć jest początkowo uznana za nieszczęśliwy wypadek, ale gdy następnego dnia w pobliskim lesie zostaje znalezione ciało miejscowego kłusownika, nikt już nie wierzy, że to przypadek. Coś dziwnego dzieje się w Pensjonacie...

Podinspektor Grzegorz Romanowski z Komendy Powiatowej Policji we Wschowie prosi o współpracę dawnego przyjaciela - prywatnego detektywa Wojciecha Suzina. Panowie, udając parę, wynajmują pokój w pensjonacie i zamierzają incognito prowadzić śledztwo. Bardzo szybko zaprzyjaźniają się z Olgą Mierzwińską, która znalazła obydwa ciała i rozmawiając, obserwując gości i analizując dostępne im fakty starają się znaleźć sprawcę. 

Nie jest to jednak takie proste, bo zarówno goście jak i gospodarze nie grają w otwarte karty. Każdy ma coś do ukrycia i każdy rozmija się z prawdą, albo co najmniej nie mówi wszystkiego.

Autorka puszcza oczko do czytelnika i w pyszny sposób bawi się konwencją klasycznego kryminału, nawiązuje wprost do kryminałów Agathy Christie, ale Nie całkiem białe Boże Narodzenie obfituje też w wiele mniej oczywistych odniesień do literatury, czy popkultury, a nawet pewnych postaci z książkowej blogosfery. Odnajdywanie tych smaczków stanowi dodatkową atrakcję, oprócz samej zagadki kryminalnej, a okraszone jest w dodatku inteligentnym humorem, dzięki któremu dostarcza przedniej rozrywki. Duży plus również za barwną i bogatą galerię postaci. Zdecydowanie jest to nietypowa i warta uwagi lektura okołoświąteczna.


❄❄❄

Joanna Szarańska Cztery płatki śniegu, Czwarta Strona, Poznań 2017
Natalia Sońska Zakochaj się Julio, Czwarta Strona, Poznań 2017
Magadalena Kordel Serce z piernika, Znak, Kraków 2017
Krystyna Mirek Światło w Cichą Noc, Edipresse Książki, Warszawa 2017
Magdalena Knedler, Nie całkiem białe Boże Narodzenie, Novae Res, Gdynia 2017

wtorek, 23 stycznia 2018

Aleksandra Tyl. Anielska zima.


W 2010 roku przeczytałam debiutancką powieść Aleksandry Tyl i nie przypadła mi do gustu. Dwa lata później spróbowałam ponownie jej twórczości i choć miałam wrażenie, że książka ma większy potencjał, nie przypadła mi do gustu.

Jednak kiedy sięgnęłam, w ramach wyzwania Znalezione pod choinką, po Anielską zimę, zaczytałam się i z każdą stroną byłam szczerze uradowana tym, jak bardzo Autorka się rozwinęła pisarsko. 

Trzecia część cyklu powieściowego, w tytułach którego znajdziemy pory roku, opowiada historie kilkorga ludzi związanych emocjonalnie czy lokalizacyjnie z niewielką wsią. Wielość wątków i osobowości postaci sprzyja lekturze - choć początkowo wydawać się może, że trudno zrozumieć wzajemne powiązania, szybko wyjaśnia się kogo co z kim łączy. Zapewne tym, którzy czytali Magiczne lato i Karmelową jesień będzie jeszcze łatwiej powiązać wątki, niż mnie, ale i tak - zapewniam - lektura sprawiła na mnie dobre wrażenie (Brawo za policjanta piszącego powieść kryminalną!) i planuję wygospodarować czas, by wrócić do poprzednich książek z serii.

Anielska zima była bardzo miłym zdziwieniem.

piątek, 19 stycznia 2018

Magdalena Kordel, Serce z piernika.

 

Serce z piernika to świąteczno-zimowa propozycja książkowa od Magdaleny Kordel. To ciepła, rodzinna, klimatyczna powieść wpisująca się tematycznie w bożonarodzeniowy okres. 

Klementyna została wychowana przez babcię. Obecnie mieszkała wraz z nią i córką Dobrochną. Jej najlepszą przyjaciółką jest Irmina, ale nawet ona do końca nie zna szczegółów burzliwego romansu Klementyny sprzed lat. Młoda kobieta sama zdecydowała się bowiem wychować córkę i opiekować się babcią Agatą, za którą co jakiś czas udaje się w pogoń. Dosłownie. W sytuacjach kryzysowych ukojenie przynosi jej pieczenie pierników. Dom nabiera przyjemnych zapachów, a w okresie świąt Bożego narodzenia zostaje otulony specjalną magią. Po kolejnej akcji z babcią, Klementyna dochodzi do wniosku, że powiela błędy z przeszłości i nie tego chciała dla swojej córki. Postanawia zmienić radykalnie swoje życie na lepsze i w końcu stworzyć bezpieczny, normalny, stały dom. Udaje się więc w rodzinne strony swojej babki Agaty, do górskiego miasteczka, aby przejąć starą kamienicę. Nie dość jednak na tym, że samochód się zepsuł w czasie drogi, klucze do mieszkania nie pasowały, to jeszcze Klementyna z córką znalazły nieprzytomną Julkę, a ich chwila pojawienia się w obrębie kamienicy była wskazana. 


Akcja powieści rozpoczyna się jesienią i rozciąga po okres Bożego Narodzenia. Klementyna musi zmierzyć się z demonami przeszłości. Pragnie też spełnić swoje marzenia i zrealizować wytyczony cel. Mowa jest o miłości, przyjaźni, zwyczajnej ludzkiej dobroci i życzliwości ludzkiej. W tle słychać pastorałki, kolędy, czuć zapach świątecznych pierników i choinki. Mamy też tajemnice z przeszłości, źródła niepokojów i zmartwień, silną wieź rodzinną oraz ciekawą galerię postaci.  

Serce z piernika to powieść spokojna pod względem atrakcyjności fabuły i oparta przede wszystkim na emocjach. Autorka przywołuje ludzkie dramaty związane z chorobami, zdradą, zawiedzionymi nadziejami. Mimo wszystko w książce odnaleźć można humor i pożyteczne rady, które pozwalają zastanowić się nad stosunkiem do bliźnich i przypominają, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze. 


Magdalena Kordel, Serce z piernika, wydawnictwo Znak, wydanie 2017, okładka miękka, stron 410.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Książki świąteczne zbiorczo:)

Denise Hunter. Jak płatki śniegu...

Denise Hunter jest autorką ponad trzydziestu powieści miłosnych, których akcja rozgrywa się w niewielkich, sympatycznych miasteczkach. W Jak płatki śniegu... opowiada historię młodej kobiety, która z kilkuletnim synem ucieka przez mordercami swojego męża. Eden ma świadomość tego, że gdy pozwoli się im odnaleźć zginą i ona, i jej synek. Jednak zepsuty samochód, ukradziona torebka z dokumentami oraz resztką pieniędzy, zatrzymują ją w Summer Harbor. Dziewczyna trafia do domu byłego policjanta w roli gospodyni domu i opiekunki chorej ciotki tuż przed Bożym Narodzeniem.

Historia Eden i Beau jest dość prosta i przewidywalna. Rozwijający się powolutku romans, drobne i większe przeszkody, jest ryzyko, które uświadamia bohaterom jak wiele dla siebie znaczą. Opowiedziana sprawnie, w ciepłym, typowo romansowym klimacie świetnie sprawdzi się w chwilach, w których potrzebujemy książki z dobrym zakończeniem.

Gabriela Gargaś. Wieczór taki jak ten.


Moje pierwsze spotkanie z twórczością Gabrieli Gargaś sprawiło, że mam mieszane uczucia do do jej książki.

Owszem - pomysł na fabułę jest świetny. Młoda kobieta samotnie wychowująca brata postanawia, przy wsparciu babci, otworzyć w domu pensjonat. Na Boże Narodzenie trafiają pod jej dach cztery osoby, które z równych względów chcą uciec od świątecznego klimatu i przymusu radości. Michalina (piękne imię) pomalutku dowiaduje się o swoich gościach coraz więcej, a oni sami - życzliwiej spoglądając na ów przedświąteczny chaos - odmieniają życie nie tylko swoje, ale też tych, którym dane było spotkać.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, iż powieść najeżona jest "złotymi myślami". Wiadomo, że wtrącone od czasu do czasu odniesienia do zasad panujących w świecie, które czasami - z pozoru banalne - mogą wiele w nas zmienić, są jedną z cech charakterystycznych powieści obyczajowych zmierzających w stronę nurtu literaturty pop. Tu jednak owych nawiązań było zbyt wiele i zamiast stanowić coś nad czym warto się zastanowić, stawały się czymś ewidentnie irytującym i przeszkadzającym w przyjemności czytania.

Sharon Owens. Zimowy ślub.


Jeśli macie w głowie wyobrażenie o tym jak powinna wyglądać książka o romantycznej treści związana z zimą, to gdy przeczytacie powieść Sharon Owens znajdziecie wszystko to, czego oczekiwaliście. Ona po traumatycznych przeżyciach, szukająca miłości, ale jednocześnie obawiająca się zakochania, on - grzeczny, ułożony, przystojny, wciąż wolny czekający na tę jedyną. Jak z bajki:)

Magdalena Kordel. Anioł do wynajęcia.


Zagubiona dziewczyna, zgryźliwa, samotna starsza pani, przystojny młody prawnik i tak naprawdę cała rzesza bardzo charakterystycznych postaci, które tworzą doskonały klimat powieści Anioł do wynajęcia

Już czas jakiś temu zauważyłam, że powieści Magdaleny Kordel działają niczym plastry. Chłodzą, grzeją (według potrzeb) lub osłaniają te miejsca, które potrzebują osłony. Autorka nie skupia się na dwojgu zakochujących się w sobie ludziach - tworzy szerokie tło dla każdej ze swoich historii i pokazuje dobrych, życzliwych ludzi, którzy czasami błądzą, ale bez względu na wszystko mają oparcie wśród znajomych i nieznajomych osób.

Zdecydowanie polecam. 

Joanna Szarańska. Cztery płatki śniegu.


Podobny klimat jak w powieściach Magdaleny Kordel znalazłam u Joanny Szarańskiej w Czterech płatkach śniegu. Niewielkie miasteczko, ludzie przygotowujący się do świat, trochę narzekający na pogodę, trochę na to, że nie czują klimatu, a jednocześnie chcący przeżyć te święta w gronie bliskich i kochanych osób. Czasami jednak nawet ci, którzy są dla siebie najważniejsi rozmijają się niczym w komedii pomyłek, czasami trzeba bodźca, by inni, mijający się na co dzień, zaczęli dostrzegać się wzajemnie, czasami trzeba nauczyciela lub księdza, by popchnąć wiele spraw do przodu. 

Joanna Szarańska napisała dobrą książkę. Podczas jej czytania miałam wrażenie, że stoję po zmroku na wprost domu, w którym mieszkają bohaterowie Czterech płatków śniegu i zaglądając im w okna zaglądam do ich życia. Do marzeń i pragnień, do lęków i obaw, na puste krzesła i pełne pierogów blaty kuchenne. Zaglądam i wzrusza mnie to, jak wiele rzeczy możemy robić razem, gdy tylko damy sobie pozwolenie na to, by ze sobą rozmawiać, by się troszczyć jedno o drugie.

Jude Deveraux, Judith McNaught, Jill Barnett, Arnette Lamb. Miłość pod choinkę.


Cztery opowiadania, z którym z przyjemnością przeczytałam dwa. Dwa kolejne - o zabarwieniu historycznym z lekka mnie znudziły;) Pierwsze z nich to o nieco pechowym, nieudolnym aniele, który trafił na ziemię. Ma szansę powrotu do Nieba, ale tylko wówczas, gdy przekona mężczyznę wierzącego jedynie w moc pieniądza, że są rzeczy ważniejsze niż bogactwo. Drugie - o szalenie inteligentnym chłopcu, który chcąc skorzystać z rewelacyjnej oferty edukacji na uniwersytecie, postanawia wydać swoją mamę dobrze za mąż; nie chce zostawiać jej samej. Zabawne, wzruszające, klimatyczne.

piątek, 5 stycznia 2018

Anne Perry, Świąteczna podróż.



Świąteczną podróż Anne Perry to powieść krótka, ale wciągająca, w dodatku łącząca cechy charakterystyczne dla kryminału retro i surowej wiktoriańskiej Anglii. 

Na początku grudnia zaproszone towarzystwo przybywa do posiadłości Appelcross w hrabstwie Berkshire należącej do Omegusa Jonesa. Podczas jednej z wystawnych kolacji lady Isobel Alvie obraża piękną wdowę Gwendolen Kilmuir oskarżając ją o brak praworządności i skrupułów w postepowaniu. Zdarzenie być może nie nabrałoby wielkiego znaczenia, gdyby nie to, że następnego dnia ciało Gwendolen Kilmuir zostaje znalezione w jeziorze na terenie posiadłości. Zebrane towarzystwo uznaje, że Gwendolen prawdopodobnie popełniła samobójstwo pod wpływem słów wypowiedzianych przez Isobel poprzedniego wieczoru. Młoda kobieta pozostawiła jedynie list zaadresowany do matki. Omegus Jones chcąc zapowiedz plotkom i ewentualnemu skandalowi obmyśla pokutę dla winowajczyni. Lady Isobel, aby uniknąć towarzyskiego ostracyzmu, decyduje się odbyć wyznaczoną podróż do matki Gwendolen. W trudnej misji towarzyszyć jej będzie lady Vespasia Cumming-Gould, która nie akceptuje zachowania przyjaciółki, ale nie potrafi też zostawić jej opuszczonej w potrzebie. 


Świąteczna podróż dwóch kobiet w głąb Szkocji obfituje licznymi, rozsądnymi spostrzeżeniami i wewnętrznym rozwojem. Z czasem kobiety stają się zdeterminowane, aby wypełnić narzucony im obowiązek. Zaznaczone jest nawiązanie do średniowiecznych pielgrzymek mających charakter ekspiacyjny. Autorka dobrze scharakteryzowała cechy ówczesnego wiktoriańskiego, skostniałego i ograniczonego konwenansami towarzystwa. Z drugiej strony plastycznie opisała uroki grudniowej angielskiej i szkockiej zimy. 

Świąteczna podróż to dobrze napisana powieść z kryminalną zagadką w tle, która stanowi pierwszą część serii związanej z okresem Bożego Narodzenia autorstwa Anne Perry. Z tego, co się zorientowałam akcja tych powieści ma miejsce w Anglii i w epoce wiktoriańskiej, gdzieś w połowie XIX wieku. Szkoda tylko, że z 15 książek wchodzących w jej skład wydano jedynie jedną.



Anne Perry, Świąteczna podróż, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2009, tytuł oryg.: A Christmas Journey, seria: Christmas Stories, #1, w Polsce: seria Klub Srebrnego Klucza,  przekład: Jerzy Łoziński, okładka miękka, stron 108.






sobota, 30 grudnia 2017

Elzbieta Rodzeń, Zimowa miłość.



To bardzo dobra książka.
Tak uważam z mojej perspektywy, posiadanych na koncie lat i doświadczeń. Nie pamiętam już, abym po przeczytaniu jakiejkolwiek książki, po jej zamknięciu, zaczęłabym po prostu płakać. A tak właśnie było w przypadku Zimowej miłości Elżbiety Rodzeń. Nie mogłam przez jakiś czas opanować łez, a emocje i powstałe na bazie treści książki wyobrażenia skumulowały się. Zresztą jestem pewna, że powieść poruszy serce każdego czytającego. 

Opowieść poznajemy z perspektywy Anny, trzydziestopięcioletniej dyrektor poradni chirurgii plastycznej. Jest konkretna w działaniu, uczciwa, rzetelna i wymagająca. Wydawałoby się, że jest kobietą spełnioną. Ma dobrze płatną pracę, mieszkanie, przyjaciółkę Magdę, z którą pracuje, która jest jej powiernicą i niemal siostrą. Wokół niej brakuje jednak rodziny i najbliższych. Cóż, szesnaście lat temu zdecydowała nie tylko za siebie. Zarówno taty, jak i wychowującej ją ciotki nie było pośród żyjących, a kontakt z „wujkiem” Bolkiem został kilka lat  temu utracony. Anna nie utrzymywała kontaktu z dalszą rodziną. Pozwalała, aby przede wszystkim absorbowała ją praca. Nie chciała myśleć o przeszłości. 


Zbliżały się święta Bożego Narodzenia i na ostatnią konferencję medyczną miała pojechać Magda. Kobieta jednak poprosiła Annę, aby zajęła jej miejsce. Przez lata Annie udało się unikać Michała, obecnie ordynatora oddziału laryngologicznego w katowickim szpitalu. W końcu jednak młoda kobieta decyduje się, aby zwyciężył zdrowy rozsądek i odwaga w postępowaniu. Spotkanie po latach wstrząsnęło Anną. Niezaplanowana wspólna podróż do domu z Michałem i jego siedmioletnią córką Zosią, brzemienne w skutkach zdarzenie, kilkudniowy pobyt w starym domku odziedziczonym po tacie w Beskidzie Niskim w ekstremalnych warunkach i kilka innych czynników, uzmysłowiły Annie, że jej uczucia są nadal silne. Rozmowy zbliżają. Obserwując jego zachowanie i wypowiedziane przez Michała słowa, w Annie rodzi się cicha nadzieja. Zdaje sobie sprawę, że winna jest Michałowi wyjaśnienia. 

Nie chciałabym opisywać tu więcej, niż to zrobiłam. Zupełnie nie wiedziałam o czym jest książka. Owszem, to romans, ale posiadający bardzo dobrze rozbudowane watki obyczajowe. Blurb na okładce całkowicie tego nie zdradzał (gratulacje dla osoby, która go pisała). To, co się dzieje od chwili spotkania Anny i Michała na konferencji, może przyprawić o szybsze bicie serca. Autorka stopniowo wprowadza czytelnika w skrywane tajemnice. Mimo, że opowieść poznawałam z perspektywy Anny, to rozumiałam też Michała. 


Elżbieta Rodzeń poruszyła w tej powieści wiele ważnych tematów: samotność, rodzinne tajemnice, podejmowanie „lepszych” decyzji w imię dobra drugiej osoby, przebaczenie, miłość odrodzona po latach, śmierć bliskich osób, choroby, problem związany z akceptacją własnego ciała i wygląd. … „Wybrakowana” czy „kompletna”… Elementy, które wpływają na życie każdego człowieka w mniejszym bądź większym stopniu. Powieść nasycona emocjami: bólem, rozdzierającym smutkiem, cierpieniem, tęsknotą. Nie ma tu bohaterów idealnych, ale niewątpliwie większość z nich wzbudza sympatię. Wiele z kobiet może utożsamiać się z Anną.

To mądra i bardzo wartościowa książka. Autorka znakomicie łączy przeszłość z teraźniejszością. Stopniowo wprowadza czytelnika w zawiłe losy Anny i Michała. Nie ma w niej namiastki lukru, naiwności, sztuczności, pozerstwa, ale są za to życiowe prawdy. Zakończenie jak najbardziej prawdziwe i zasłużone dla bohaterów. Dla każdego zawsze w końcu kiedyś wychodzi słońce zza chmur. To powieść, która przynosi nadzieję wątpiącym i pociechę strapionym. Przede wszystkim Elżbieta Rodzeń pokazała, że można mówić w powieści o sprawach trudnych mądrze, z sensem i logicznie. 

Bardzo wartościowa lektura i niezwykle wiarygodna historia. To jedna z tych książek, o których tak łatwo się nie zapomina i do których się wraca: po życiowe prawdy, po nadzieję i po optymizm. WARTO.
 


Elżbieta Rodzeń, Zimowa miłość, wydawnictwo Zysk i S-ka, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 462.


Słowem malowane z 14 marca 2017 r.
 

czwartek, 28 grudnia 2017

Sarah Morgan, Świąteczne dzwonki.



Świąteczne dzwonki kupiłam parę miesięcy temu i odłożyłam na półkę z myślą o zimie, świętach Bożego Narodzenia i corocznym wyzwaniu Znalezione pod choinką. Książkę tak schowałam, że przypomniał mi o niej dopiero wpis Kasi na blogu Szczypta Romansu. Stało się to jednak w okresie świąt, więc lektura okazała się wprost wyśmienita. Zapewne inaczej odbierałabym powieść czytając ją jesienią, wiosną czy latem. Jest jednak zima, okres Bożego Narodzenia, rodzinne spotkania, ciepło domowego ogniska, choinka, światełka i przesiąknięta świątecznymi zapachami kuchnia … Brakuje tylko książkowego śniegu i mrozu.

Kayla Green to dwudziestoośmioletnia kobieta, która nie znosi świąt Bożego Narodzenia. Zazwyczaj, aby nie myśleć o życiowych problemach i samotności - pracuje. W okresie zimowych świąt jej emocje związane z osamotnieniem, wyalienowaniem, brakiem rodziny, pogłębiają się i wywołują bolesne wspomnienia. Nic, więc dziwnego, że decyduje się pracować w czasie świąt. Wyjeżdża do ośrodka Snow Crystal w Vermoncie i podejmuje się zadania przygotowania dla właściciela kurortu projektu związanego z PR. Kayla jest specjalistką i ekspertem w dziedzinie marketingowej znanym nie tylko w Nowym Jorku. Jednak jej pewność siebie i zamierzone plany nic nie znaczą, gdy po raz pierwszy spotyka rodzinę O’Neilów nie w sali konferencyjnej, ale w domowej i ciepłej kuchni. W dodatku w towarzystwie najstarszego z wnuków Waltera, Jacksona trudno jest jej zachować równowagę i zawodowy profesjonalizm.


    W Świątecznych dzwonkach poznajemy rodzinę i przyjaciół O’Neilów. Zarysowane zostały też historie miłosne dwóch kolejnych braci Jacksona: Seana i Tylera, które szerzej opisane zostały w kolejnych dwóch tomach.

Jackson łączy w sobie otwartość, czułość i dominację. Kayla jest zamknięta i emocjonalnie niedostępna. Od lat żyje w stagnacji, nie ma przyjaciół, nie była w żadnym związku i podejmuje decyzje, tak jak dyktuje jej umysł, a nie serce. Jej dzieciństwo różni się znacznie od przeszłości Jacksona. Uciekając z Nowego Jorku przed świątecznym szaleństwem, inną stronę Bożego Narodzenia odnajduje w Snow Crystal. Oczarowana jest drewnianą, odosobnioną chatą, lasem, górskimi widokami, spokojem i ciszą. Szybko dostosowuje się do warunków i poddaje się czarowi rodziny O’Neilów i Snow Crystal.

Jeden tydzień. Tyle wystarczyło, aby Kayla potrafiła otworzyć swoje serce, a Jackson był pewny podjętej decyzji. Nie można wykluczyć, że to niemożliwe. HEA istnieje, nie tylko w książce.

W obecnym czasie nie widziałam w tej książce nic, co wpływałoby na jej wady. To przyjemny, słodki, bożonarodzeniowy romans, z wiarygodną historią miłosną w tle, ciekawymi osobowościami z rodziny O’Neilów i świątecznym klimatem małej, urokliwej górskiej miejscowości.



Sarah Morgan, Świąteczne dzwonki, wydawnictwo HarperCollins, wydanie 2015, tytuł oryg: Sleigh Bells in the Snow, tłumaczenie : Ewa König-Krasińska, seria: Bracia O’Neil, tom 1, (O’Neil Brothers, #1) okładka miękka, stron


Seria składa się z 3 tomów:

Bracia O’Neil ( O'Neil Brothers): 
1.Sleigh Bells in the Snow (wyd. 2013) – Polska, wyd. HarperCollins (2015), Świąteczne Dzwonki.
Kayla Green + Jackson O’Nei 
2.Suddenly Last Summer  (2014)
Élise Philippe + Sean O’Neil 
3.Maybe This Chrismas. (2014)
Brenna Daniels + Tyler O’Neil

sobota, 23 grudnia 2017

Natalia Sońska. Zakochaj się Julio.



Zakochaj się Julio to typowa romantyczna książka ubrana w scenerię Krakowa i Zakopanego, a to przyprószonych śniegiem, a to rozkwitających wiosennie. Julia jest nauczycielką licealną, która w trakcie ferii wjeżdża ze swoimi uczniami w góry. Pracująca niedługo i wciąż - wbrew ostrzeżeniom starszych koleżanek - lubiąca młodzież i swoją pracę, z radością bierze pod opiekę uczniów maturalnej klasy. Wśród wędrówek, wielu śmiechów, przekomarzań i zjazdów trasami narciarskimi przydarza jej się niespodziewanie coś, co odmienia jej życie. Zderza się, podczas szusowania na stoku, z innym narciarzem.

Zrównoważona, spokojna Julia na widok mężczyzny lekko traci głowę i nawet świadomość, że inna kobieta rości sobie do niego prawa, nie powstrzymuje jej przed rozmowami z Jakubem i coraz silniejszym się w nim zakochiwaniu.

Gdzie dwoje i rodząca się miłość, tam muszą być przeszkody - prawda? Jest ich kilka. Po pierwsze Dagmara, towarzyszka życiowa Jakuba, która uważa, że ma do niego prawo, choć on nie podziela tej opinii. Po drugie - Darek, nauczyciel, który odczuwszy zawiść szantażuje Julię każąc jej wybierać między ukochanym a dobrem uczniów. Po trzecie - dość łagodny, spolegliwy charakter kobiety.

Czy i jak Julia i Jakub poradzili sobie z owymi problemami (nie, nie zakopali Dagmary i Darka w ogródku) oraz jaki był finał opowieści snutej przez Natalię Sońską, musicie sobie doczytać. 

P.S. Jeśli ktoś uzna, że powieść jest mimo wszystko za słodka, to spieszę donieść, że Julia ma koleżankę Olę, szurniętą, szalenie bezpośrednią prawniczkę, która dodaje kolorytu książce.

piątek, 22 grudnia 2017

Dorota Schrammek. Tam, gdzie czekał anioł.


Nie wiem, czy zaczęłam już odczuwać zmęczenie konwencją książek świątecznych, czy też po prostu nie umiałam się odnaleźć w pisaniu Doroty Schrammek, ale podczas lektury książka nie robiła na mnie najlepszego wrażenia. Dopiero teraz, dwa, trzy dni po jej przeczytaniu dostrzegam w niej dobre strony.

Główna bohaterka, Beata, wyjeżdża do pracy do Niemiec. W domu zostawia dwoje dorosłych dzieci, męża, który ostro sprzeciwia się rocznemu kontraktowi żony w roli opiekunki starszego małżeństwa i - dochodzącą, wiecznie z niej niezadowoloną - teściową, której decyzja Beaty jawi się jako najgorsze zło, jakie uczynić można rodzinie.

A jednak kobieta stawia na swoim i wyjeżdża nie aby uciekać od rodziny i życia codziennego, lecz by pracować i zarabiać. Owszem, daleko od domu, owszem - może w stereotypowo niemiłej roli, ale jedzie, bo to dla niej ważne.

Rok spędzony w Ueckermünde to dla Beaty czas zdobywania nowych umiejętności, nowych znajomych, a przede wszystkim - odnajdywania nowej siebie. Kobieta odgrzebuje swoją tożsamość przytłoczoną przez codzienny marazm, kołowrót obowiązków, a dodając do niej to, czego już jako starsza i bardziej doświadczona dowiaduje się o sobie, tworzy siebie twardszą, bardziej zdecydowaną, mniej ustępliwą. Ten rok to również wielka próba dla jej małżeństwa  i rodziny.

Podoba mi się w tej książce to, że bohaterka nie idzie na łatwiznę. Nie wybiera tego, co przyjdzie ot, tak -  jest refleksyjna, uważna i dba o to, by  zawsze na pierwszym miejscu stawiać dobro rodziny i każdego jej członka. Nie ma tu ucieczki od problemów, tylko stawianie im czoła. Nie ma ulegania banalnym pokusom - jest zdecydowane opowiadanie się za wartościami dla niej istotnym. I nawet jeśli zdarzają się Beacie wątpliwości, to Autorka podsuwa jej dobrego człowieka, który owe wątpliwości rozwiewa.

Tam, gdzie czekał anioł jest nieoczywiście świąteczna. Więkoszść bowiem akcji powieści rozgrywa się w innych, niż grudniowy, planach czasowych. Ale mimo to jej wartością jest ukazanie tego, co kojarzy nam się z Bożym Narodzeniem: miłości, wybaczenia, troski o tych, których kochamy.

czwartek, 21 grudnia 2017

Grace Burrowes, Sir John.



Sir John (oryg. Jack) Grace Burrowes to świąteczna propozycja książkowa od wydawnictwa Amber z gatunku romansu historycznego. Sir John Dewey Fanning, dla przyjaciół i rodziny po prostu Jack, jest sędzią pokoju w hrabstwie Oxfordshire. Po powrocie z Indii nie za bardzo potrafi odnaleźć się na angielskiej prowincji i sprostać sprawom związanym z zarządzaniem domu. W dodatku jego matka zapowiedziała dłuższy pobyt na wsi. Jack postanawia poszukać pomocy u przyjaciół Axela i Abigail Belmont (część 3 cyklu), którzy proponują mu zatrudnienie na trzy miesiące panny Madeline Hennessey. Młoda kobieta oficjalnie miałaby być damą do towarzystwa matki sir Johna, a nieoficjalnie zadbać o jej wygody, a przede wszystkim zorganizować i uporządkować sprawy w rezydencji. Madeline przyjmuje dość niechętnie propozycję i przeprowadza się do posiadłości sir Jacka, aby przygotować dom na okres bożonarodzeniowy i przybycie gości.


Jack jest miłym, szlachetnym, taktowanym, prawdziwym dżentelmenem, szanowanym w swojej społeczności. Wypełniając rolę urzędnika szuka drobnego złodzieja węgla grasującego w sąsiedztwie. Ku konsternacji matki nie ma jednak żony. Czytelnik dowie się jednak, że Jack jest już wdowcem. Wolny, kawalerski stan syna według rodzicielki trzeba jak najszybciej zmienić, bo przecież  musi pojawić się na świecie dziedzic tytułu i majątku. W posiadłości pojawia się więc z wybraną lady Lucy Anne DeWitt i młodszym synem, wielebnym Jeremym. 

Z kolei Madeline była służącą, która z biegiem lat awansowała do rangi damy do towarzystwa. Jej jedyną rodziną są dwie zubożałe ciotki, które odwiedza naprzemiennie co dwa tygodnie podczas wolnego popołudnia. Inteligentna, kompetentna i zaradna Madeline skrywa jednak sekrety.

Sir John to powieść, w której właściwie nic szczególnego się nie dzieje. Jest tajemnica, ale brakuje intrygi. Jack nie jest zainteresowany planom czynionym przez matkę, a z czasem okazuje się, że jego serce jest zajęte. Nie ma właściwie w opowieści nic szczególnego uwagi, choć romans jest słodko zarysowany, a dialogi ciekawie zbudowane. Historia opowiedziana jest więc w łagodny sposób, bez emocjonalnego zamętu. Stanowi też przyjemną lekturę, ale nie dość wciągającą.



Grace Burrowes, Sir John, wydawnictwo Amber, wydanie 2017, tytuł oryginalny: Jack, tłumaczenie: Aleksandra Januszewska, cykl: Jaded Gentelmen, #4 (Dżentelmeni po przejściach), oprawa miękka, stron 336.

Cykl Jaded Gentelmen (Dżentelmeni po przejściach):
1.       Thomas.
2.       Matthew.
3.       Axel.
4.       Jack.

środa, 20 grudnia 2017

Opowieść wigilijna - Charles Dickens

Mała "zmiana" w tegorocznych recenzjach i książka - klasyk świąteczny. A ja przeczytałam ją właśnie pierwszy raz :)



Cóż więc mogę o niej napisać? Fabułę znają pewnie wszyscy ;) Oto Ebenezer Scrooge, samotny właściciel kantoru, niezwykle skąpy, zgorzkniały i ... co tu owijać w bawełnę - wredny i zły, źle traktujący wszystkich ludzi wokół, wigilijnego wieczoru doświadcza czegoś niezwykłego. Najpierw ukazuje mu się duch jego nieżyjącego współpracownika Marleya, a potem trzy zjawy przez niego zapowiedziane. Są to duchy świąt - przeszłych, teraźniejszych i przyszłych, które przybyły z misją uratowania tego nieświadomego ;) nieszczęśnika i przywrócenia mu magii świąt Bożego Narodzenia.

W podróżach z duchami poznajemy przeszłość Ebenezera, to, jakim był chłopcem i młodym człowiekiem; lepiej poznajemy jego siostrzeńca z rodziną, a także jego pracownika, bardzo biednego człowieka o złotym sercu i wspaniałej rodzinie. Ciekawa jest również wyprawa w przyszłość, która chyba robi największe wrażenie na naszym bohaterze.

Scrooge postanowił zmienić swoje życie i stał się największym fanem świąt w historii :) A przecież takich Scrooge'ów i dziś pełno wokół nas - czy mogą jeszcze się zmienić, by stać się po prostu dobrymi ludźmi? Czy my sami możemy jakoś na to wpłynąć?

Piękna to historia, bo pokazująca, że każdy z nas ma szansę na poprawę. Dostajemy ją co roku, niezmiennie, razem z przyjściem na świat Jezusa Chrystusa - spróbujmy choć raz jej nie zmarnować!

niedziela, 17 grudnia 2017

Agnieszka Krawczyk. Magiczny wieczór.


Być może narażę się miłośnikom twórczości Agnieszki Krawczyk, ale wciąż jeszcze nie przeczytałam trzeciego tomu serii Czary Codzienności jej autorstwa. Nie przeszkodziło mi to jednak z dużą przyjemnością powrócić do Zmysłowa.

Do grona doskonale znanych z poprzednich książek Autorki postaci dołączają nowe. Atmosfera przygotowań do Bożego Narodzenia zostaje przyćmiona nieco przez przygotowania do ślubu i wesela Danieli, Agata czuje się nieco zagubiona w tym, co łączy ją z pewnym przystojnym mężczyzną i tylko Tosia zamartwia się a zaginięciem jednego z kawiarniano-domowych kotów, a to tym, jaka będzie nowa nauczycielka.

Magiczny wieczór wkroczyłam jak do zaprzyjaźnionego domu. Przycupnęłam, owinęłam się puchatym kocem, do ręki wzięłam kubek z gorącą herbatą i pomarańczami, by dać się porwać historii sióstr Niemirskich ich przyjaciół.

Kolejny tom Czarów Codzienności to bardzo udany powrót do Zmysłowa.

piątek, 15 grudnia 2017

Francesca Hornak. Siedem dni razem.


Emma i Andrew Birchowie mają dwie córki: Olivię, poważną lekarkę, która spełnia się zawodowo pracując w Afryce i Phoebe, współpracującą z ojcem przy felietonach kulinarnych, nieco skupioną na sobie i pozostającą w opozycji wobec starszej siostry. Ze względu na epidemię choroby hagg z jaką zetknęła się Olivia, cała rodzina musi się poddać kwarantannie. Oznacza to, że Boże Narodzenie spędzą tylko w swoim towarzystwie. Ten właśnie moment wybierają dwaj mężczyźni: jeden na oświadczyny, drugi na szukanie kontaktu z ojcem, którego nigdy nie spotkał.

Wyobrażacie sobie to? Siedem dni jesteście zamknięci w domu z najbliższymi. Nie wychodzicie na spacer, nie otwieracie drzwi nikomu, czasami (o ile warunki pozwolą, a tam raczej nie pozwalały) możecie porozmawiać z kimś przez telefon. Tydzień z ludźmi, których kochacie i których znacie tak bardzo, iż wydaje się Wam, że bardziej nie można. 

Francesca Hornak przekonuje w swojej powieści, że jednak można. Na swoje wyobrażenie o osobach nam bliskich nakładamy pewne klisze już w dzieciństwie i dorastając nie zadajemy sobie trudu, by odświeżyć nasze ich postrzeganie. Łatwiej jest nam korzystać z tego, co gotowe zamiast poświęcić czas na odkrycie na nowo członków naszej rodziny.

Ciekawy pomysł i ciekawa realizacja. Zerknijcie:)