Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz adwentowy 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz adwentowy 2012. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 24



Wszystkim współautorkom oraz czytelnikom "Znalezione pod choinką"
chciałabym życzyć zdrowych, pogodnych świąt,
spędzonych w sposób, który najbardziej Wam odpowiada,
takich, żeby można je było długo wspominać,
po prostu
Pięknego Bożego Narodzenia!

niedziela, 23 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 23





BOŻE NARODZENIE W INNYCH KRAJACH


W przedostatniej kartce w czwartą i ostatnią niedzielę Adwentu krótko o zwyczajach świątecznych w innych krajach.
ANGLIA: typowy świąteczny obiad to indyk z żurawinami, pieczone ziemniaki sos chlebowy, brukselka gotowana, pieczone kasztany, a na deser Christmas pudding. Pudding ten przygotowuje się na kilka tygodni przed świętami, żeby dojrzewał, a jedną z tradycji jest ukrywanie w nim np. monety. Do tradycyjnych potraw należą też mince pies, dawniej z nadzieniem mięsno-bakaliowym, teraz chyba już raczej tylko bakaliowym. A co się pije? Oczywiście eggnog, czyli coś jakby ajerkoniak.

HOLANDIA: święta zaczynają się o północy 24 grudnia. I choć Holendrzy nie zasiadają do wigilijnej kolacji, to czekają do tej północy właśnie, aby zjeść specjalnie upieczony chleb, ciastka z migdałami i wypić ciepłe kakao lub herbatę.

FRANCJA: we Francji królują w tym okresie gęsie wątróbki. Ale Francuzi mają wieczerzę wigilijną, chociaż już po pasterce. A tradycyjną potrawą - wypiekiem jest bûche de Noëlczyli "Polano Bożego Narodzenia" - rolada w polewie czekoladowej, która spływając powinna zostawiać sęki.

SZWECJA: Szwedzi zasiadają do wigilijnego stołu punktualnie o 15 - jak głosi podobno plotka, zwyczaj ten został narzucony przez telewizję ;) Na stole królują ryby, szynki, dziczyzna (łosie lub reny) oraz nie może zabraknąć kulistych pulpecików.

NIEMCY: głównym świątecznym posiłkiem jest śniadanie 25 grudnia. W Niemczech na święta piecze się pierniki w tym najsławniejsze norymberskie. Dużą popularnością cieszą się też wyroby z marcepanu.

Ale nie tylko w Europie obchodzi się Boże Narodzenie - jeszcze huczniej i dłużej, bo na wiele dni przed uroczyste obchody zaczynają się w Kolumbii, Meksyku czy Boliwii. Pochody, procesje, szopki i ... tańce, bo tańce są formą swoistej modlitwy w tamtych kręgach kulturowych.

A może znacie jakieś tradycje z innych krajów?


Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 109-120.

sobota, 22 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 22





WIGILIJNE POTRAWY



Gdy już zaświeci pierwsza gwiazdka i podzielimy się opłatkiem z bliskimi, możemy wreszcie zasiąść do stołu do uroczystej i odświętnej wieczerzy. Wielu z nas czeka cały rok na potrawy, które pojawiają się tylko wtedy. Ale czy wiemy dlaczego właśnie są one takie specyficzne?
Ta uczta w dawnych pogańskich czasach była ucztą zaduszną i właśnie w doborze potraw czy składników możemy zauważyć podobieństwo. Zgodnie z dawnymi wierzeniami dusza musiała się czymś pożywić, a takimi typowymi pokarmami dla dusz były m.in. fasola, groch, kasza, jabłka, orzechy i miód. Wigilijne menu musiało też być tak skomponowano, aby uwzględnić (o czym już wspominałam w którejś wcześniejszej kartce z kalendarza) wszystkie płody rolne, leśne oraz z rzek, jezior i stawów.

A co pojawiało się na stołach - barszcz z buraków lub zupa grzybowa, a czasem migdałowa, postny bigos, kasza jaglana z suszonymi śliwkami, groch lub fasola, kluski pszenne z makiem, kisiel z owsa, kutia, piernik, jabłka i orzechy oraz oczywiście ryby.

Jeszcze krótko o symbolice niektórych składników. Jabłka to symbol miłości, zdrowia, zgody, wiecznej młodości, odkupienia, śliwki odpędzają złe moce i mogą dać długowieczność, gruszki też mogą przedłużać życie, ale tez przyciągnąć pieniądze. Figi, które w postaci suszonej dodaje się u nas do świątecznych wypieków lub kutii, symbolizują płodność, obfitość i nieśmiertelność, a daktyle - płodność i dostatek.
Miód - boski pokarm, o magicznej mocy. To symbol wiecznego szczęścia, bogactwa, miłości i mądrości. Pierniczki z miodem zależnie od kształtów mogą ochronić przed złem (gwiazdki), odpędzać złe duchy (dzwonki) czy dawać radość (okrągłe). Nawet, wydawałoby się pospolita, kapusta może chronić przed złem i przynieść dostatek.  I jeszcze ryby, które od wieków dla wielu kultur były święte. Dla katolików - to stary chrześcijański znak tajemnicy - symbol pożywienia duchowego.

W Polsce jest do dziś bardzo duże zróżnicowanie, jeśli chodzi o tradycyjne potrawy goszczące w domach na Wigilię - u każdego coś innego. Dziękując Wam za Wasze ulubione kolędy, chciałabym zapytać, co jada się u Was w ten specjalny wieczór?

W moim domu rodzinnym (dziadkowie pochodzą z Kresów) potrawy były następujące - barszcz czysty z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami, kutia, karp smażony, groch z kapustą na ciepło, gołąbki z kaszą gryczaną. Jak byłam dzieckiem w zasadzie nic z tego prócz kutii nie lubiłam. Potem mi się zmieniło :)



Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 81-87, 108-109.

piątek, 21 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 21





KOLĘDY I PASTORAŁKI


Chyba najpiękniejsze pieśni śpiewane w kościele to kolędy właśnie. I tylko szkoda, że okres, w którym możemy się nimi cieszyć trwa tak krótko.
Ale polskie kolędy mają w sobie nie tylko modlitwę czy pierwiastek 'kościelny', one opowiadają też o dawniejszym życiu - o pasterzach, parobkach ale ukazanych w krajobrazie polskiej wsi. Jest w kolędach naszych i zaduma, tęsknota, rzewność, ale również humor i wesołość.

Pierwszą kolędę stworzył podobno święty Franciszek z Asyżu (chyba musiał lubić te święta - najpierw 'wynalazł' jasełka, potem kolędy), a później z Włoch kolędy powędrowały dalej. A czy wiecie, że pierwsza polska kolęda wspomniana została w rękopisie z 1424 roku? Zaczynała się słowami: "Zdrow bądź, krolu anjelski". Choć bardziej znana i do dziś śpiewana jest "Anioł pasterzom mówił", która pochodzi z XV wieku.

Najbardziej 'płodnym' okresem dla polskich kolęd był wiek XVI i XVII - to wtedy najwięksi polscy twórcy pisali słowa tych pieśni. Jak np. Piotr Skarga, który napisał moją ulubioną kolędę - "W żłobie leży". W XVIII wieku za to powstała chyba jedna z najpopularniejszych "Bóg się rodzi" autorstwa Franciszka Karpińskiego. A w XIX wieku Teofil Lenartowicz napisał "Mizerna, cicha stajenka licha". Śpiewamy te kolędy, ale chyba rzadko zdarza się nam pomyśleć, jak bardzo są stare, ile pokoleń ludzi, Polaków, śpiewało je przed nami!
Wiele kolęd ma melodię popularnych tańców - "Bóg się rodzi"to polonez, "Hej bracia, czy wy śpicie" krakowiak, "Dzisiaj w Betlejem" mazur. 

W domach śpiewano też pastorałki (te jednak są mniej popularne), ale to już nie są pieśni o treści głównie religijnej. W pastorałkach  więcej jest realiów życia codziennego, ludowej gwary i humoru.

A dziś do głosu dochodzą coraz częściej pieśni i piosenki bożonarodzeniowe z anglojęzycznego kręgu kulturowego - niektóre też są bardzo ładne i muszę przyznać, że słucham ich z przyjemnością. Jednak jakiś taki podniosły i bardzo szczególny wzruszający nastrój mogą przynieść tylko kolędy.

Bardzo jestem ciekawa - podzielcie się proszę - jaka jest Wasza ulubiona?



Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 76-81.
 "Święta w polskim domu" J. Łagoda, M. Łagoda- Marciniak, A. Gotowiec, wyd. Publicat, Poznań 2006, rozdział "Boże Narodzenie", strona 22.

czwartek, 20 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 20





PASTERKA


Po wigilijnej wieczerzy zwyczaj nakazuje, aby udać się na jedną z najpiękniejszych mszy w obrządku katolickim - odprawianą o północy 25 grudnia - pierwszą prawdziwie bożonarodzeniową - Pasterkę. Ważne, żeby przynajmniej jedna osoba z rodziny w niej uczestniczyła.
Dawniej w drodze na Pasterkę wszyscy bardzo się spieszyli, bo kto pierwszy przekroczył próg kościoła, ten zbierał później najobfitsze plony i we wszystkich gospodarskich poczynaniach najlepiej mu się wiodło. 

A w czasie samej mszy, podniosłej i uroczystej  niektórzy zaczynali płatanie psikusów. Żarty były początkiem zabaw karnawałowych. A co robiono? Ano np. wlewano do kropielnic atrament, zszywano klęczącym ubrania (rąbek spódnicy do ... kołnierza) albo związywano kilka osób sznurkiem.

Co jest najpiękniejsze w Pasterce?  Śpiewanie kolęd, ale o kolędach w jednej z następnych 'kartek' z kalendarza :)



Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 56-57, 87.
 "Święta w polskim domu" J. Łagoda, M. Łagoda- Marciniak, A. Gotowiec, wyd. Publicat, Poznań 2006, rozdział "Boże Narodzenie", str. 22.

środa, 19 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 19





WIGILIJNE WRÓŻBY


Cały wigilijny dzień jest niezwykle ważny, prawie wszystko może wróżyć przyszłość.

I tak np. jeśli rano pierwszy do domu wejdzie mężczyzna to cały rok domownikom w zdrowiu będzie płynął. Jasny pogodny dzień - kury będą się niosły, dzień pochmurny - będzie dużo mleka :) Ale jest jeszcze jedna ważna wróżba 'pogodowa' - jeżeli jest jasno, to za mąż w przyszłym roku wyjdą panny młode i biedne, jak pochmurno - stare i bogate ;)))

Dawniej wróżono również ze źdźbeł sianka spod obrusa, z kłosów wyciąganych ze snopków, które stały w kątach pokoju, z nawoływania przed domem ( z której strony odezwie się echo, z tej przyjdzie przyszły mąż), a nawet z ... rzucania kutią do góry!



Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 63-65.

wtorek, 18 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 18





JEMIOŁA


 Jednym z 'nowszych' (od XX wieku) symboli świątecznych stała się jemioła. Ceniona jednak była już w czasach starożytnych przez Rzymian, a także Celtów. Druidzi uważali ją za dar nieba i składali bogom w ofiarach.

Była też znana w krajach skandynawskich, gdzie jednak była symbolem niewinnego, ale zarazem śmiercionośnego pod wpływem złych czarów narzędzia. W wielu krajach wierzono, że zawiera żywą duszę - jest więc symbolem życia, odrodzenia i odnowienia życia rodzinnego, a także godzenia przeciwieństw.

A ponieważ, jako ten symbol zgody, wybaczenia, pojednania, w języku kwiatów jemioła oznacza 'pokonam wszystkie trudności' - można się pod nią w czasie świąt Bożego Narodzenia bezkarnie całować. Należy pamiętać, o czym nie wiedziałam że przy każdym takim pocałunku tzreba zerwać jedną jagodę :)



Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" str. 107.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 17





ŚWIĘTY SZCZEPAN


Dziś mały przeskok (do Wigilii jeszcze wrócimy) do ... drugiego dnia świąt. Ten dzień mija pod patronatem świętego Szczepana. Dawniej była to bardzo ważna data - tego dnia bowiem najczęściej wygasały 'kontrakty' ze służbą i tego dnia właśnie zgadzano nowych służących. Stąd zresztą stara nazwa Bożego Narodzenia, które zwano Godami jeszcze na początku XX wieku.
I stąd wzięły się też przysłowia ludowe jak np. "W dzień świętego Szczepana sługa na wsi zmienia pana", "Kto zna chłopskie obchody, ten godzi sługi na gody".
Ale były też inne tradycje. W kościołach odbywało się tego dnia święcenie ziaren zbóż, których garść dodawano do ziarna przeznaczonego na zasiew. Resztą obsypywano księdza, co symbolicznie nawiązywało do męczeńskiej śmierci św. Szczepana (przez ukamienowanie).


Na koniec dużo przyjemniejszy zwyczaj. Drugiego dnia świąt zaczynał się okres chodzenia w odwiedziny z życzeniami bożonarodzeniowymi. Nazywano to chodzeniem na na podłaz. Podłaźnikami często byli młodzi chłopcy, którzy wykorzystywali okazję, by dać znać wybrankom, że przychodzą w konkury. Z tych zalotów i poszukiwania tego dnia przyszłego małżonka zostało coś do dzisiejszych czasów - 26 grudnia to jedna z częstszych dat zawierania ślubów kościelnych!
Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 106-107.
 "Święta w polskim domu" J. Łagoda, M. Łagoda- Marciniak, A. Gotowiec, wyd. Publicat, Poznań 2006, rozdział "Boże Narodzenie", strony 15, 22-23.

niedziela, 16 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 16





WIGILIA
Obrzędy i zwyczaje cz. III



Wigilijna wieczerza od słowiańskich uczt zadusznych składała się z potraw postnych. Stąd jedną z dawnych nazw tej szczególnej kolacji była postnik lub  pośnik, inne nazwy to np. kolenda, kucja, czy Pańska Wieczerza.  Aż wreszcie od łacińskiego słowa vigilo - czuwać, przyjęto nazwę wigilia.

Do wieczerzy tej zasiadano , gdy na niebie zaświeciła pierwsza gwiazdka. Na początku zawsze była wspólna modlitwa, a sam charakter tego specyficznego spotkania przy stole był odświętny i uroczysty. Wszystkie potrawy powinny stać na stole, bo tylko ewentualnie gospodyni wolno było wstać od stołu przed końcem jedzenia. Nie powinno się głośno rozmawiać, przekrzykiwać, żeby w następnym roku się nie kłócić.
A ile było tych potraw? Różnie, ale zawsze nieparzyście. U chłopów 5 lub 7, u szlachty 9, u arystokracji 11, 13 i więcej. Ta nieparzysta liczba potraw (a tłumaczono ich ilość różnie, np. 7 na pamiątkę 7 dni tygodni, 9 - dziewięciu chórów anielskich) miała zapewnić urodzaj w kolejnym roku, a potrawy powinny zawierać składniki z tego wszystkiego, co zebrano z pól, sadów, ogrodów, lasów i wody. Gdyby czegoś zabrakło na wieczerzy - nie obrodziłoby; podobnie zresztą, każdy powinien choćby troszeczkę zjeść z każdej potrawy, żeby tego czegoś mu nie zabrakło. Czasami gdzieś przewija się 12 wigilijnych potraw, ale, według Hanny Szymanderskiej, w bogatych domach staropolskich owszem, podawano na Wigilię 12 potraw, ale było to, oprócz wszystkich innych, 12 (!) potraw rybnych na pamiątkę 12 apostołów.

A do tego, jakie potrawy w Wigilię znajdują się na stołach jeszcze w kalendarzu wrócimy ...



Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 59-61, 63.

sobota, 15 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 15




BOŻONARODZENIOWE SZOPKI / JASEŁKA


Czy wiecie, skąd wziął się pomysł na odtwarzanie narodzenia Jezusa? To święty Franciszek z Asyżu ze swoimi braćmi po raz pierwszy przedstawili to w czasie Pasterki. W dość szybkim czasie zaczęto odgrywać takie przedstawienia w innych klasztorach i kościołach franciszkańskich, a później 'rozniosło' się to po całej Europie, trafiając do Polski w XIII wieku.

Polska nazwa jasełka pochodzi o słowa jasła, które oznaczało zagrody dla bydła umieszczone pod żłobem, gdzie schowana była słoma na podściółkę lub też karmniki dla bydła. Najdawniejsze polskie figurki jasełkowe pochodzą z XIV wieku i zostały podarowane (prawdopodobnie) kościołowi św. Andrzeja w Krakowie przez Elżbietę, siostrę króla Kazimierza Wielkiego.

W drewnianych, często ruchomych szopkach mamy cały przekrój postaci - od maleńkiego Jezuska spoczywającego w żłóbku, Maryi i Józefa pochylających się nad nim, poprzez anioły unoszące się nad nimi i śpiewające Gloria in excelsis Deo do klęczących pasterzy, Trzech Króli, a także ludzi wszelkich stanów - panów, szlachtę, chłopów, mieszczan. Szopki wystawiano w kościołach i cieszyły się one wielkim zainteresowaniem. Nie spodobało się to jednak niektórym duchownym, który za nieprzystojne uznał zachowanie niektórych wiernych i w XVIII wieku zakazano urządzanie szopek w kościołach. 

Ale zwyczaj, który spodobał się już ludziom nie mógł zaniknąć, stąd zaczęto szopki obnosić po domach. Te obnośne szopki zapoczątkowały też pielęgnowany gdzieniegdzie zwyczaj ustawiania małych szopek w domu pod choinką.

Dziś najpiękniejsze chyba szopki można obejrzeć w Krakowie - czy może gdzieś indziej także? Dajcie znać, jeśli wiecie coś o jakichś innych pięknych szopkach, które można w grudniu obejrzeć w innych miastach.


Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 72-75.

piątek, 14 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 14





ŚWIĄTECZNE PREZENTY


Wczoraj było o choince - a co można pod nią znaleźć? Oczywiście prezenty :)
Ten bardzo przyjemny zwyczaj wzajemnego obdarowywania się, jak wiele innych zwyczajów świątecznych, również pochodzi jeszcze z czasów rzymskich Saturnaliów. Wiele lat później zaczęto nazywać go "Gwiazdką", w nawiązaniu do innej wigilijnej tradycji - że prezenty można rozdawać dopiero, gdy zaświeci pierwsza gwiazdka.

A kto przynosi i zostawia te prezenty pod choinką? W różnych regionach Polski różne postaci. Są to i święty Mikołaj, i Gwiazdor, i Aniołek, i Dzieciątko. 

Zdradźcie, kto przychodzi do Was i w jakim to regionie :) U mnie zawsze to był Mikołaj - Pomorze Zachodnie, dziadkowie z Kresów.

Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony71-72.
 "Święta w polskim domu" J. Łagoda, M. Łagoda- Marciniak, A. Gotowiec, wyd. Publicat, Poznań 2006, rozdział "Adwent", str. 7.

czwartek, 13 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 13





DZIEŃ ŚWIĘTEJ ŁUCJI

 
Dziś o jednym z "najmłodszych' celebrowanych u nas świąt, przeniesionym z krajów skandynawskich. Tam obchodzi się go bardzo uroczyście, najbardziej charakterystyczny jest pochód dziewczynek z wieńcami ze świeczkami na głowie.

A skąd to światło? Samo imię Łucja pochodzi od łacińskiego słowa Lucia, od lux , czyli światła właśnie. To imię nadawano dawniej tym dziewczynkom, które przyszły na świat o brzasku dnia.

Sama święta Łucja była męczennicą z Syrakuz, żyjącą na przełomie III i IV wieku. Gdy odtrącony przez nią narzeczony (wcześniej złożyła bowiem potajemnie śluby czystości) doniósł na nią władzom, została aresztowana i torturowana, a na mocy wyroku wtrącono ją do domu publicznego. Wtedy Łucja oszpeciła się w niezwykle okrutny sposób - eufemistycznie mówiąc- pozbawiła się oczu. Dlatego została patronką ociemniałych oraz ... skruszonych prostytutek.



Ciekawostką są na pewno przysłowia ludowe, głoszące, że " Św. Łuca dnia przyrzuca", choć przecież do tego, żeby dni zaczęły być dłuższe niż noce zostało jeszcze trochę ponad tydzień. Ale przysłowia mądrością narodu, starszą od takiego np. kalendarza gregoriańskiego. Tak, tak, niegdyś dzień św. Łucji wypadał 23 grudnia, ale w 1582 roku przeprowadzono gregoriańską reformę kalendarzową i z kalendarza zniknęło 10 dni. Było to więc święto powitania "światła".

Jeszcze inna rzecz, która związana była z tym świętem i z tym, że przypadał on na czas przesilenia zimowego, to zwiększona tego dnia aktywność ... czarownic - to wtedy m.in. odbywały się ich sabaty. Trzeba było pilnować dzieci, dobytku i nie wychodzić po zmroku! A jeśli od dziś do Bożego Narodzenia wystrugałoby się sobie stołeczek, to podobno siadając na nim w czasie rezurekcji będzie można zobaczyć, które ze zgromadzonych w kościele kobiet to czarownice ... 

Można też sobie wywróżyć pogodę na następny rok - są na to dwie metody - jedna nakazuje obserwować 12 dni (jeden dzień to jeden miesiąc przyszłego roku) od świąt do święta Trzech Króli, druga z kolei od dziś do Bożego Narodzenia. Hmm, styczeń chyba będzie mroźny, ale suchy :)


Nie mogłam nie wspomnieć dziś o tej świętej - jestem z nią 'osobiście' związana - właśnie jej imię przyjęłam w sakramencie Bierzmowania.


Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "ADWENT, czyli początek roku kościelnego" str. 16.
 "Święta w polskim domu" J. Łagoda, M. Łagoda- Marciniak, A. Gotowiec, wyd. Publicat, Poznań 2006, rozdział "Adwent", str. 7.
Zdjęcie pochodzi ze strony:

środa, 12 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 12





CHOINKA
 
Uważny czytelnik wczorajszej 'kartki z kalendarza' zauważył na pewno, że, przy opisywaniu w jaki sposób strojono dom i pokoje do świąt, nie wspomniałam o ... choince. 

Jak choinki trafiły do Polski? Powszechnie wiadomo, że strojenie choinki, to stosunkowo nowy zwyczaj świąteczny, ma około dwustu lat i że przejęliśmy go od Niemców. Czy to jednak prawda?

Chyba nie do końca, bo przecież już od wieków przybierano domy zielonymi żywymi gałęziami drzewek iglastych na Boże Narodzenie. Najpopularniejsza ich nazwa to 'podłaźniczka", a podłaźniczki wieszano nad drzwiami wejściowymi z obu stron (zewnątrz i wewnątrz), u połapu w oborze, a także te najładniejsze przyozdobione opłatkami, jabłkami czy orzechami wieszano w pokoju, gdzie spożywana była wigilijna wieczerza.

Od Niemców przejęliśmy więc raczej zwyczaj stawiania choinki, a stało się to w tzw. czasach pruskich (ok. 1800 roku). Kościół 'zaadaptował' ten zwyczaj, choć na początku niezbyt chętnie, nadając drzewku chrześcijańską symbolikę.
 


 
 A choinki od zawsze są iglaste, bo świerk, jodła czy sosna mają w sobie życiodajne moce i inne tajemnicze właściwości. Ozdoby też zresztą nie były przypadkowe - jak te najczęstsze - orzechy i jabłka, w czasach pogańskich pokarm dla zmarłych i stypowe jadło. Jabłko chroni nas od chorób i pomaga w sprawach miłosnych, a orzechy kojarzą małżeństwa i sprowadzają miłość! Na choinkach wieszano też ozdoby ze słomy, a także spotykane tylko u nas tzw. światy, czyli kule zrobione z opłatkowych resztek.

Dziś chyba nikt nie wyobraża sobie tych świąt bez pachnącej pięknej choinki! 
Jakie są u Was? Żywe, sztuczne? Bogato zdobione mnóstwem ozdób czy może 'mniej znaczy więcej"? Czy wieszacie nowe piękne bombki czy też własnoręcznie robione różne ozdoby?
Ja uwielbiam oglądać choinki i przyznam się, że lubię bardzo widzieć na nich 'historię' danej rodziny, np. bombki robione przez dzieci, ozdoby, których zakup lub otrzymanie wiąże się z jakimś specjalnym wydarzeniem, lekko obtłuczone, ale wciąż darzone sentymentem bombki po babci, prababci ...



Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 69-71.
 "Święta w polskim domu" J. Łagoda, M. Łagoda- Marciniak, A. Gotowiec, wyd. Publicat, Poznań 2006, rozdział "Boże Narodzenie", str. 17.
 
Zdjęcie pochodzi ze strony:

wtorek, 11 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 11




WIECZÓR WIGILIJNY
obrzędy i zwyczaje cz. 2


Jak wcześniej opisywałam, w ten wieczór i w te święta mieszają się zwyczaje związane z rzymskimi Saturnaliami, zwyczaje pogańskie i chrześcijańskie. 

W starosłowiańskich wierzeniach wieczór ten był bardzo uroczysty, bowiem poganie obchodzili wtedy święto na cześć zmarłych  (te zimowe były najbardziej uroczyste, chociaż obchodzili oni te święta cztery razy w roku - w równonoce i przesilenia). Jeszcze nie tak dawno wierzono, zwłaszcza na wsiach, że w ten wieczór odwiedzają nas dusze zmarłych. Zostawiano im uchylone furtki i drzwi, nie wolno było np. zamiatać podłogi (żeby tych dusz nie wymieść), czy siadać na krzesłach nie zdmuchnąwszy przed tym miejsca. W tym czasie nie można też było pożyczać nic od sąsiadów, a zwłaszcza ognia, żeby tego czegoś nie zabrakło (ale za to wskazane było coś im ... ukraść lub spłatać jakiegoś psikusa). Nieposzanowanie obecności zmarłych dusz mogło przynieść nieszczęście - jaka bowiem Wigilia, taki cały rok. 

W niektórych regionach Polski zostawiano po wieczerzy łyżki duchom do oblizania, w innych dookoła domu na każdym rogu wylewano po łyżce barszczu wigilijnego, na kresach wylewano na obrus odrobinę gorzałki przed wypiciem.

Co ważne, wierzono również, że duchy mogą przybierać różne postaci - zwierząt, ale też i  ludzi. Nie należało więc odmawiać nikomu gościny czy jałmużny. Zapraszano także zwierzęta na ucztę, skąd wziął się potem zwyczaj karmienia ptactwa i bydła po wieczerzy, z końmi i krowami dzielono się też opłatkiem.

A jak przygotowywano samo miejsce na wieczerzę? W pokojach roztrząsano słomę, stawiano w rogach snopki z czterech zbóż. Często słomę kładziono również pod obrus, ale najczęściej i do dziś kładziemy pod obrus sianko na pamiątkę miejsca narodzenia Jezusa Chrystusa. Pod stół dawniej wkładano też coś żelaznego, a nogi stołowe związywano razem, żeby chleb trzymał się domu.

Z wigilijnym stołem wiąże się też pewna szczególna, bardzo wzruszająca dla mnie tradycja - zostawienie jednego wolnego miejsca-nakrycia przy stole - dla zbłąkanego wędrowca, który w Wigilię nie może trafić do domu lub - symbolicznie - dla tych, którzy już z nami do wieczerzy nie zasiądą ...



Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 57-59, 61-63.
 "Święta w polskim domu" J. Łagoda, M. Łagoda- Marciniak, A. Gotowiec, wyd. Publicat, Poznań 2006, rozdział "Boże Narodzenie", str. 17-20.


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 10





WIGILIJNY OPŁATEK


Tradycja dzielenia się opłatkiem wywodzi się z zachowanego od pierwszych wieków chrześcijaństwa zwyczaju eulogiów, czyli obdarowywania się nieofiarnym chlebem, a sama zaś wieczerza może być uznawana za pamiątkę dawnej uczty pierwszych chrześcijan - agape.

Dziś jest to jeden z najważniejszych i najbardziej 'polskich' zwyczajów wigilijnych. Od wieków dla Polaków była to jedna z najważniejszych rzeczy - czy to w czasie wojen, zaborów, na dalekiej Syberii, w obozach, na emigracji - nic nie stanowiło przeszkody w przełamaniu opłatka.

Podzielenie się opłatkiem to najważniejszy moment wigilijnej wieczerzy. Znanym u nas zwyczajem jest też wysyłanie opłatka tym, z którymi nie możemy się nim podzielić.

Ta piękna tradycja nie jest znana w innych krajach. W Polsce do rangi sztuki podniesiono żelazorytnictwo opłatkowe (chociaż formy takie były pochodzenia obcego) - zmieniono wzory i zaczęto przedstawiać na opłatkach rzeczy ściśle powiązane z polskim folklorem. Najstarsze zachowane opłatki pochodzą z XVII wieku! Osobnym zwyczajem jest też ozdabianie opasek, które oplatają paczkę opłatków.



A czym są same opłatki? Zrobione są z bardzo rzadkiego ciasta pszennego, a wyrabia się je przy kościołach i klasztorach. Dzięki rytom w żelaznych foremkach możemy na opłatkach oglądać piękne i misterne postaci, zwierzęta, sceny.

W czasie wieczerzy wigilijnej to ojciec rodziny rozpoczyna dzielenie się opłatkiem i dopiero, jak wszyscy się nim podzielą i złożą sobie nawzajem życzenia, można zasiąść do stołu.



Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 59, 66-69.

Zdjęcie pochodzi ze strony:
pl.wikipedia.org/wiki/Opłatek

niedziela, 9 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 9




WIGILIA I BOŻE NARODZENIE
obrzędowość cz. 1


W obrzędowości świąt Bożego Narodzenia splatają się elementy pogańskie i chrześcijańskie. Smutne, poważne momenty pogańskiego kultu zmarłych z radosnym i figlarnym  nastrojem rzymskich saturnaliów oraz z mistycyzmem i magią tajemniczej przełomowej nocy wigilijnej.
Zwłaszcza z nocą wigilijną łączą się liczne wierzenia. To noc, w czasie której władzę przejmują czary, dziwy, różne nadprzyrodzone moce, wtedy też po ziemi błąkają się duchy. Nie ma wtedy rzeczy niemożliwych - zwierzęta przemawiają ludzkim głosem, otwiera się wnętrze ziemi odkrywając ukryte skarby, woda w rzekach zamienia się w miód lub wino (czasem też w płynne złoto), zakwita kwiat paproci* a róża jerychońska otwiera swój kielich. 

Wierzono jednak, że człowiekowi nie wolno nawet próbować poznać te tajemnice. W ludowych opowieściach pełno jest bohaterów, którzy zaginęli na zawsze próbując odnaleźć kwiat paproci, których pochłonęły źródła, z których chcieli nabrać wina, czy gospodarzy, którzy podsłuchując bydło domowe usłyszeli wyrok śmierci.

Kościół katolicki był bardzo tolerancyjny wobec tych ludowych zwyczajów. Cierpliwie, stopniowo, powoli nadawał im nowy sens i wypełniał własną treścią. Współistnienie w jednym czasie pogańskich i chrześcijańskich uroczystości umożliwiało przenikanie się obrzędów i obyczajów, także poprzez zawieranie mieszanych małżeństw. Wielki wpływ na to, że do dziś w obrzędach bożonarodzeniowych widać ślady rzymskich świąt na cześć Saturna, miało to, że legiony rzymskie przemieszczały się po całym terenie imperium rzymskiego.


*dopiero później "przeniesiono" kwiat paproci na noc świętojańską

Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 54-56.



sobota, 8 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 8




ŚWIĘTO NIEPOKALANEGO POCZĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARII PANNY


Dzisiaj Matki Boskiej Adwentowej, jak każde święto maryjne, obchodzone w Polsce bardzo uroczyście.



Dzień "Poczęcia Matki Boskiej" świętowany jest już podobno od VIII wieku,stopniowo przechodziło ze Wschodu na Zachód. Jego orędownikami byli m.in. franciszkanie. W 1437 roku sobór bazylejski uznał to święto świętem całego kościoła. Ale najważniejszy był rok 1854, kiedy to papież Pius IX ogłosił w bulli Ineffabilis Deus  dogmat o wolności od grzechu pierworodnego Najświętszej Maryi Panny.

A to fragment wiersza Stanisława Wyspiańskiego "Niepokalana", cytowanego przez Hannę Szymanderską:



"Niepokalana Królowo,
Bądź pochwalona, bądź zdrowa!
W błękitach, w gwiazd zawierusze
Królujesz Pani Słoneczna,
Niepokalana, Ty wieczna.
Królujesz Pani Słoneczna
W odmętach, gwiazd zawierusze
Po smokach stąpasz bezpieczna,
Niepokalana, Ty wieczna,
Królowo Polska ... przez Syna,
Oto wybiła godzina - 
Zbaw duszę! (...) "




Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "ADWENT, czyli początek roku kościelnego" strony 48-50;, cytat str. 49. 
 
Zdjęcia pochodzą ze stron:
 

piątek, 7 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 7




WIGILIA I BOŻE NARODZENIE
jak powstały


Święta Bożego Narodzenia obchodzone są już od IV wieku. W naszej polskiej tradycji najbardziej uroczystym dniem jest Wigilia tych świąt. Ale na to, że te święta obchodzimy właśnie w grudniu, złożył się skomplikowany i długotrwały proces historyczny.

Przesilenie zimowe od wieków w różnych wyznaniach, narodowościach i kręgach kulturowych  odgrywało wielką rolę. Zwyczaje ludowe i obrzędy przeplatały się, łączyły, niektóre zanikały, inne z kolei rozrastały się. Pogańskie i antyczne zwyczaje połączyły się z chrześcijańskimi, a każdy naród dodał do nich specyficzne dla siebie cechy kulturowe.

Świat pogański na przełomie grudnia i stycznia obchodził cykl tzw. świąt roku. 25 grudnia - dzień przesilenia zimowego był dla pogan pierwszym dniem nowego roku, z kolei 24 grudnia był świętem zmarłych. Z kolei w starożytnym Rzymie od 17 grudnia trwały Saturnalia, 23 to rzymskie święto zmarłych Larentalia, 25 to Święto Narodzin Niezwyciężonego Słońca (Dies Natalis Solis Invicti), 1 stycznia zaczynał się nowy rok, a 6 stycznia było świętem Epifania (objawienie się boga).

Kościół katolicki postanowił przeciwstawić Niezwyciężonemu Słońcu świata pogańskiego  Chrystusa Zbawiciela Świata (Solis Salutis), zamieniono więc dawne święto Narodzin Niezwyciężonego Słońca w narodziny Jezusa Chrystusa. Wprowadzono wtedy własny zimowy cykl świąteczny - Boże Narodzenie, Nowy Rok i Trzech Króli, który pokrywał się z terminami obrzędów pogańskich. 

Dzięki tej świadomej, przemyślanej i dalekowzrocznej polityce kościoła obrzędowość świąt Bożego Narodzenia jest bardzo bogata, miesza bowiem w sobie różne elementy, ale o tym w jednym z następnych odcinków kalendarza.


Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "WIGILIA I BOŻE NARODZENIE" strony 53-54.

czwartek, 6 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 6





ŚWIĘTY MIKOŁAJ

Szósty grudnia to dzień świętego Mikołaja, ulubione chyba święto wszystkich dzieci. W nocy, przez komin Mikołaj wchodzi do dziecięcych pokoi i zostawia podarunki pod poduszką albo w butach. Chyba, że dzieci były niegrzeczne, to rano zobaczą tylko rózgę. Może warto zostawić mu szklankę mleka i parę ciasteczek - niech się posili - w końcu to dla niego najpracowitsza noc w roku ;)
A kim tak naprawdę był święty Mikołaj? Urodził się w połowie III wieku w Petarze, jako młodzieniec lubił różne rozrywki (polowania, wino, łowienie ryb), ale później, gdy został biskupem Mirry, stał się bohaterem, gdy występował w obronie prześladowanych chrześcijan.  Był za to wtrącony do więzienia i torturowany. A dziś właśnie jest rocznica jego śmierci - zmarł 6 grudnia 345r. 

Jest wiele legend na jego temat, podobno już za jego życia został okrzyknięty cudotwórcą, ratował okręty w czasie burzy, uciszał słowem rozszalałe morze, a przy jego grobie chorzy odzyskiwali zdrowie.



Najsławniejsza legenda opowiada o tym, jak to kiedyś przechadzający się ulicami Petary biskup usłyszał nagle płacz. To w jednym z domów płakały trzy panny szlachcianki, których ojca nie stać było na posagi dla nich i chciał, żeby córki zarobiły na nie w sposób, hmm, niegodziwy. W nocy jeszcze wtedy nie święty Mikołaj, podrzucił do tego domu worek złotych monet, czyniąc to jeszcze później dwa razy ratując panny przed grzechem nierządu. I stąd właściwie wziął się zwyczaj drobnych lub nie podarunków podrzucanych nocą.

A sam święty Mikołaj został patronem wielu zawodów - pasterzy, chłopów, zakonników i księży, literatów, pielgrzymów, podróżników, rybaków, żeglarzy, marynarzy prawników, kupców. Jest także patronem dzieci i biednych panien.



W dawnych wiekach bardzo silna była zwłaszcza wiara w niego rolników i pasterzy. Łączyła się ona z pogańskimi/ guślarskimi praktykami - składano mu ofiary tzw. wilki (bo św. Mikołaj był tez opiekunem bydła i trzody oraz wilków - pilnował równowagi między nimi), pasterze przestrzegali postu i smagali bydło wiechciami, zostawionymi wcześniej na noc na łące w celu 'nabrania' mocy.  Wierzono też, że w dniu św. Mikołaja zbierały się tzw. wilcze sejmiki, podczas których wilki naradzały się nad podziałem przyszłych łupów.

Dziś Mikołaj kojarzy nam się zupełnie inaczej - ze starszym panem w czerwono-białym odzieniu, w czerwonej czapie i z białą brodą. Przybywa do nas z dalekiej Laponii (to tam jest stały adres Mikołaja, na który można słać listy) w saniach zaprzężonych w renifery i z pomocnymi elfami.



Warto jednak znać tego prawdziwego - w końcu pamięć o nim przetrwała już ponad 1500 lat!


A czy Wy byliście grzeczni w tym roku? Co przyniósł Wam Mikołaj - rózgę czy prezent? A jeśli prezent - to pochwalcie się :)



Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "ADWENT, czyli początek roku kościelnego" strony 42-45.
 "Święta w polskim domu" J. Łagoda, M. Łagoda- Marciniak, A. Gotowiec, wyd. Publicat, Poznań 2006, rozdział "Adwent", str. 7.
Zdjęcia pochodzą ze stron:
nr 1 - deon.pl

środa, 5 grudnia 2012

Kalendarz adwentowy - 5




ADWENTOWE BUŁECZKI I PIERNICZKI

Jaki wypiek najbardziej kojarzy się z adwentem i świętami Bożego Narodzenia? Oczywiście pierniczki.

Przedsmak pierniczków świątecznych stanowiły dawniej adwentowe bułeczki, które rozdawano przebierańcom, chodzącym w adwencie w pochodach maszkar, a przebierano się za kozy, konie, wilki, niedźwiedzie, krowy (turonie) czy nawet bociany.  Bułeczki pieczone były z mieszanki mąki gryczanej i razowej z rodzynkami i przyprawami korzennymi, co ciekawe przed upieczeniem nacinano bułki ukośnie tyle razy, ile kolejnych tygodni adwentu minęło.

Jak pisze Hanna Szymanderska - do dziś nie wiadomo tak naprawdę, ile jest odmian ciasta piernikowego. Najsławniejsze są chyba toruńskie i norymberskie, ale pierniki znaleźć można w różnych krajach. Zresztą nawet w starożytnej Grecji jedzono wypieki miodowo-korzenne. W Polsce tradycja piernikowa wywodzi się od czasów starosłowiańskich. Nie było wtedy cukru, łączono więc miód dzikich pszczół z grubo zmiażdżonym ziarnem pszenicy i taki placek był potem przez lata doprowadzany do doskonałości.

Ciasto piernikowe jest najzdrowsze ze znanych ciast, dawniej używano do niego czystego miodu, różnych przypraw korzennych takich, jak goździki, cynamon, imbir, pieprz, kardamon, mąki żytniej i pszennej po połowie, spirytusu i potażu - środka spulchniającego. Ciasto wyrabiano, a potem zostawiano, aby dojrzało - mogło tak leżeć nawet kilka miesięcy. Zaczyn do piernikowego ciasta był bardzo cenny - stanowił nawet część posagu! "Jak niegdyś mawiano, były cztery razy rzeczy najlepsze w Polsce: toruński piernik, gdańska wódka, krakowska panna i warszawski trzewik". 

Dziś mamy już całe mnóstwo pierników, na które nie trzeba czekać miesiącami, czy tygodniami. Możemy też znaleźć dla nich różne zastosowania - jak pięknie będzie pachnieć żywa choinka przybrana pierniczkami wiszącymi jak bombki, a jaki wspaniały klimat wprowadzi domek zbudowany własnoręcznie właśnie z piernika!

 Jak np. ten ubiegłorocznej zwyciężczyni w konkursie prowadzonym przez tortownia.pl - zajrzyjcie na ich stronę - ruszyła już tegoroczna edycja - podziwiajcie te cudeńka, a może i same się skusicie? :)





 Na koniec kilka linków do pierniczkowych przepisów:
1. najsławniejsze w internecie i chyba nie tylko, Pierniczki Silje - to te 'dojrzewające', ciasto robi się ok. 5 tygodni przed świętami, a piecze tuż przed Wigilią, w tym roku już może za późno, ale na następny będą idealne! Wiem, co piszę - próbowałam - najlepsze, jakie jadłam :)

2. Kruidnoten - podobno najszybsze pierniczki - i w przygotowaniu, i w ... znikaniu :)

3. Lebkuchen - tradycyjne niemieckie lukrowane pierniki.



Tekst opracowano na podst.:
"Polskie tradycje świąteczne" Hanna Szymanderska, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, rozdział "ADWENT, czyli początek roku kościelnego" strony 16-18; cytat pochodzi ze strony 17.

Zdjęcie pochodzi ze strony: