Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012/2013 - film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012/2013 - film. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 stycznia 2013

Uroki życia



Były dwa, równorzędnie główne powody, dla których obejrzałam ten film. Pierwszy to Meave Binchy, na podstawie książki której go zrealizowano. Drugi - wyzwanie świąteczne.

Kate, właścicielka przepięknego domu położonego nad rzeką, prowadzi w nim dom starców. Grozi jej bankructwo - potencjalnych pensjonariuszy odstrasza "urocza" czwórka mieszkańców. Pewnego dnia odwiedza ją młodsza siostra licząc na to, że pomagając zarobi na podróż dookoła świata. Niestety, tuż przed świętami Kate musi wyjechać, a Ellie musi zaopiekować się domem i jego mieszkańcami. Nie jest to łatwe...

Z mądrego, ciepłego opowiadania o magii Bożego Narodzenia zrobiono równie ciepły i mądry film. Może wydarzenia w nim nie są realistyczne, ale przecież czasami człowiek chciałby uwierzyć, że ludzie są dobrzy, że zmiana jest czymś co przychodzi wtedy, gdy się chce i nie wymaga ciężkiej pracy, a serdeczność otwiera serca i pozwala dojrzeć ludzi takimi jakimi są naprawdę. Chciałby? Jeśli tak - obejrzyjcie ten film:-)

czwartek, 10 stycznia 2013

W księżycową jasną noc


Zazwyczaj staram się, by lektura książki poprzedzała oglądanie filmu. Tym razem zrobiłam odwrotnie, ale nie czuję, by wybrana przeze mnie kolejność w jakikolwiek sposób zubożyła treść opowiadanej historii.


Młodzi żołnierze amerykańscy ze specjalnej grupy, do której wcielano mężczyzn o bardzo wysokim IQ, zostają wysłani do pałacyku myśliwskiego w głębi lasu, gdzie mają tworzyć czujkę wojska. Nędznie wyposażeni, zdezorientowani co do tego, gdzie tak naprawdę są, docierają do właściwego miejsca i choć pustkowie wokół nich budzi najgorsze lęki, to jednocześnie - z dala od zwierzchników, przemoczonych namiotów, kiepskiego jedzenia - warunki życia zdecydowanie mają lepsze niż dotychczas. Pewnego dnia spotykają żołnierzy niemieckich i to zaczyna się właściwa historia...


Treść powieści Wiliama Whartona została na potrzeby filmu delikatnie odchudzona. W książce znaleźć można było więcej informacji, które pozwalały na pełniejsze poznanie poszczególnych bohaterów. Ich osoby  stawały się dzięki literackim opisom bardziej wielowymiarowe niż te, które poznaliśmy w filmie. Przeszłość bohaterów warunkowała ich nastawienie do wojny, ludzi, a doświadczenia sprzed wojny (najczęściej młodzieżowe, by nie rzec nastoletnie) wciąż wybrzmiewały w postępowaniu młodych żołnierzy.

Jedno z wydarzeń historii opowiedzianej w "W księżycową jasną noc" sprawia, że cieszę się z obejrzenia filmu. Wiem, że samo przeczytanie o tym w książce nie uświadomiłoby mi jak wiele szacunku i przywiązania łączyło Amerykanów. Mówię - to dla tych, którzy czytali i widzieli - o scenie kąpieli.

"W księżycową jasną noc" zrobiło na mnie duże wrażenie.

środa, 9 stycznia 2013

Boże Narodzenie



Wzruszająca historia. Wzruszająca tym bardziej, że prawdziwa.

Grudzień 1914 roku zastał żołnierzy niemieckich, brytyjskich i francuskich w okopach całej Europy. Historia opowiedziana w filmie wydarzyła się w dniu poprzedzającym Boże Narodzenie we Flandrii. Żołnierze wrogich armii postanowili na wigilijną noc zaprzestać ataków, postanowili potraktować dosłownie zawołanie o pokoju na świecie, który ma nastać wraz z Narodzeniem Dzieciątka. To, że walka została przerwana, a żołnierze wspólnie śpiewali kolędy miało swoje konsekwencje.

Film pokazuje inną, niż znana nam współcześnie Europę. Inną nie tylko dlatego, że ogarniętą wojną. Inną, bo   z ludźmi honorowymi, ludźmi, którzy cenili siebie wzajemnie, nawet jeśli byli wrogami. Ludzie, dla których życie innych warte było szacunku także wtedy, gdy je odbierali.

wtorek, 8 stycznia 2013

Bajkowe Boże Narodzenie



Opowieść o tym jak wiele dobrego w ludziach budzi atmosfera Bożego Narodzenia w iście hollywoodzkim stylu.

Młoda kobieta wychowuje dwoje dzieci swojej tragicznie zmarłej siostry i jej męża. Nastolatek wciąż się buntuje, a jego młodsza siostra tęskni za rodzicami i nieco kapryśnie reaguje na sytuację domową. Ich ciotka, rozmiłowana w starociach trafi pracę i w przeddzień Bożego Narodzenia są skłóceni i niepewni sytuacji finansowej. I w ten oto niezbyt szczęśliwy dzień u drzwi rodziny staje kamerdyner dziadka dzieci. Okazuje się, że ich ojciec był synem księcia i dziadek zażyczył sobie teraz poznać wnuki. Ciotka jedzie z nimi, a na miejscu... No, cóż - trafiają do świata jak z bajki.

Aby nie było zbyt słodko (bo generalnie jest i to bardzo) w filmie posłużono się kolejnym stereotypem; zestawiono zachowania nieokrzesanych Amerykanów i zachowania dystyngowanych Europejczyków. 

Typowo świąteczne filmidło, które można obejrzeć, ale niekoniecznie trzeba.

sobota, 1 grudnia 2012

Niezwykła Wigilia [1986]



Zamożna, starsza pani, dowiaduje się pewnego dnia, że w każdej chwili może umrzeć. Tętniaka, jakiego wykryli lekarze, nie można operować. Zbliża się Boże Narodzenie, być może ostatnie w jej życiu, chce więc przy świątecznym drzewku zebrać rozproszoną od lat rodzinę. Amanda Kingsley wynajmuje detektywa, któremu powierza trudne zadanie. Mężczyzna ma odnaleźć troje jej wnuków, który lata temu odeszli z domu skonfliktowani ze swoim ojcem.

Przepiękna rola Loretty Young. Dystyngowana dojrzała kobieta, która nie waha się użyć swoich pieniędzy, by śmierć pewnej bezdomnej, spotkanej podczas protestów ulicznych, uczynić ludzką, by kobieta - jak sama mówiła - umierała jak ktoś.

Relacje jakie Amanda Kinglesy utrzymywała z majordomusem, Maitlandem (w tej roli rewelacyjny Trevor Howard) po czterdziestu latach znajomości budzą podziw i jednocześnie lekką zazdrość.

Historia, jak na produkcję okołoświąteczną sentymentalna i wzruszająca, acz nie pozbawiona dobrze wyważonej ironii. Bawiły mnie niezmiennie stroje i fryzury bohaterów, szczególnie tych młodszych.

Loretta Young, dwa lata po premierze tego filmu wyglądała tak:


Miała wówczas 75 lat. Należy chyba pozazdrościć, prawda?