poniedziałek, 13 września 2021

Tęsknota za Bożym Narodzeniem

Cześć wszystkim! Piszę tę krótką wiadomość, bo podczas ostatnich letnich dni w powietrzu już czuć jesienną zadumę... A jak prawie każdy wie, jesień jest preludium bożonarodzeniowym! Na stronie grupy na fb Pani Organizatorka zaorganizowała konkurs... na przeczytanie i zrecenzowanie jakiejś książki w wyżej wymienionym klimacie. Strasznie mnie to ucieszyło!!! Pozdrawiam Was serdecznie, kłaniam się starym i nowym Czytelniczkom i Czytelnikom - Justyna Katarzyna (namiot.wordpress.com)

czwartek, 14 stycznia 2021

Kraina Zeszłorocznych Choinek - Joanna Szarańska

 Chyba ta książka to tegosezonowy hit - i ja ją czytam, i też mi się podoba :) Mamy już recenzję Chiary76, przed nami recenzja Polecanki.


Kraina Zeszłorocznych Choinek autorstwa Joanna Szarańska to tegoroczna świąteczna propozycja Czwarta Strona.

W pewien listopadowy poranek swoje drzwi dla klientów otwiera niecodzienny sklepik-Kraina Zeszłorocznych Choinek. To miejsce jest wyjątkowe. Można znaleźć w nim ozdoby nigdzie niespotykanie, unikatowe. W nim można odnaleźć prawdziwą magię świąt. W tym miejscu splatają się losy mieszkańców i przyjaznych. Kraina Zeszłorocznych Choinek odmieni los niejednego człowieka.
To było już kolejne spotkanie z twórczością Joanny Szarańskiej i jak zwykle było niezwykle udane. Znalazłam w niej wszystko czego szukałam w świątecznych historiach. Książka wciągnęła mnie już od pierwszej strony i im lepiej poznawałam bohaterów tym bardziej chciałam wiedzieć jak skończą się ich losy. Co więcej po ostatniej stronie mam duży niedosyt i mam nadzieję, że w przyszłości będę mogła jeszcze raz zawitać do tego niezwykłego miasteczka.

Kraina Zeszłorocznych Choinek to nie tylko książka pełna humoru, ale także wzruszających momentów. Myślę, że każdy może znaleźć w niej coś dla siebie. Książka nie tylko wprawia nas w świąteczny nastrój, ale zawiera w sobie wiele mądrości. Ta książka skłania do refleksji i pozwala zastanowić się nad własnym zachowaniem.
Nie da się nie polubić bohaterów, których mieliśmy szanse poznać w Krainie Zeszłorocznych Choinek. Każdy z nich jest inny, ale myślę, że każdy z czytelników będzie miał swojego faworyta.
Jak już wcześniej sygnalizowałam to już kolejna książka tej autorki, która skradła moje serce. Nie można powiedzieć o niej, że jest słodka jak lukier. Zdecydowanie nie ! I za to ją cenię. Czyta się ją lekko i przyjemnie. Nawet nie spostrzegłam się jak dotarłam do ostatniej strony.
Cieszę się, że mogłam przeczytać ją akurat w Święta Bożego Narodzenia. To była idealna książka na ten czas. Oczywiście serdecznie ją polecam i to nie tylko na te wyjątkowe dni.

niedziela, 10 stycznia 2021

Nie byłaś grzeczna w tym roku - Anna Langner

 Zapraszam do przeczytania kolejnej recenzji naszego miłego gościa - Polecanki.



Nie byłaś grzeczna w tym roku autorstwa Anna Langner to tegoroczna propozycja świąteczna Wydawnictwo Kobiece.

Dorota za dnia skromna baristka wieczorami przeistacza się z Mademoiselle D. bohaterkę serwisu z sekskamerkami. Norbertowi świetnie wiedzie się w życiu. Ma świetną pracę, luksusowe mieszkanie i bogate życie towarzyskie. Chociaż pierwsze spotkanie Doroty i Norberta nie było najfortunniejsze sprawia, że ich życie przewraca się do góry nogami. Traf sprawia, że ta dwójka musi Boże Narodzenie spędzić razem. Czy ta dwójka dogada się? Czy ich wspólne Święta okażą się katastrofą?
Ten gatunek to dla mnie nowość. Do tej pory raczej do niego nie sięgałam. Jednak skoro już książkę trzymałam w ręku postanowiłam zaryzykować i ją przeczytać. Tym bardziej, że akcja w książce działa się w okresie bożonarodzeniowym… I muszę przyznać, że spodobała mi się historia przedstawiona na kartach tej książki. Nie byłaś grzeczna w tym roku ma ciekawą i nieszablonową fabułę, która wciągnęła mnie już od pierwszej strony.

Z zainteresowaniem śledziłam interakcje głównych bohaterów, które nie były słodkie jak lukier. Można je nazwać słodko- gorzkimi. Ta para cały czas się przyciąga, droczy, ale to nie sprawia, że jest ja to kiedyś ktoś w mojej obecności nazwał książkę należącą do gatunku ,,lekturą dla niespełnionych kur domowych’’.
Jednak tak naprawdę ta książka to nie tylko wzajemna fascynacja pomiędzy Dorotą i Norbertem. Książka opowiada także o pozorach, maskach jakie zakładamy by wydać się kimś kim nie jesteśmy… Ile razy ktoś na pierwszy rzut miły okazał się kimś kogo należy się strzec? Albo ktoś kto wydawał się bawidamkiem lub łobuzem okazał się dobrym, empatycznym człowiekiem? Ta książka pokazuje czytelnikowi do czego może prowadzić niewłaściwa interpretacja człowieka.
Ta książka to nie tylko romans. Ta książka wbrew temu do jakiego należy gatunku ma głębsze przesłanie. Przynajmniej ja tak to zinterpretowałam.
Jeszcze raz przyznaję, że książka zaciekawiła mnie. Z zaciekawieniem śledziłam rozwijającą się relację głównych bohaterów. Co więcej nie tylko znalazłam w niej ,,magię Świat’’, ale pośmiałam się. Książka pozwoliła mi zastanowić się nad kilkoma ważnymi kwestiami. Z pewnością nie wszystkim przypadnie do gustu, ale osobiście polecam.

wtorek, 5 stycznia 2021

AJ pearce, Droga Pani Bird

  


Droga pani Bird to książka, która choć wydana w okresie świątecznym, wcale nie musi być czytana jedynie pod choinką. Jej treść ma w sobie bowiem element pokrzepienia niezbędny ludziom nie tylko w grudniu.

Emmy Lake marząca o zwojowaniu świata piórem korespondentki wojennej trafia do redakcji londyńskiej gazety. Przyjmuje pracę nieświadoma, że zamiast śledzić tajniki decyzji rządów zamieszanych w konflikt z Niemcami, prowadzić będzie walkę z niewłaściwymi treściami (zdaniem jej szefowej) w korespondencji od czytelniczek. Lista tematów nieakceptowalnych przez p. Bird jest długa, a dotyczy stosunków małżeńskich, przedmałżeńskich, pozamałżeńskich, działań niezgodnych z prawem, działań o charakterze politycznym i religijnym, wojny (wszak jest rok 1941, a wojna i rodzi mnóstwo niepokoju) i wielu innych spraw. I gdy młoda dziewczyna przezywa rozterki między potrzebo niesienia pomocy, a nieustępliwością p.o. naczelnej redaktor, słyszy od jednego ze współpracowników: Panno Lake, proszę znaleźć coś, w czym jest pani dobra, i stać się jeszcze lepsza. To zdanie traktuje jak drogowskaz.

Bardzo klimatyczna opowieść o odwadze kobiet. O niesieniu nadziei i pomocy. O tym, co w życiu ważne. I nawet jeśli główna bohaterka wyda się Wam zbyt naiwna, to pamiętajcie - Emmy żyła w innych niż my czasach, i miała 22 lata.

Polecam serdecznie!

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Kraina Zeszłorocznych Choinek - Joanna Szarańska

 Dziś zapraszam na kolejną recenzję gościnną - przed Wami wrażenia Chiary76 z tegorocznej książki Joanny Szarańskiej.



Jeśli miałabym Wam powiedzieć co mnie ostatnio pokrzepiło książkowo, to książki dla dzieci, które czytamy z Jasiem i…”Kraina zeszłorocznych choinek” Joanny Szarańskiej. 

Jakaż to piękna opowieść. Wiem, co możecie sobie pomyśleć mając w głowie hasło „książka świąteczna”. Ja też często podchodzę do tego hasła z obawami, że (nawet jak dla mnie ) ilość cukru i lukru przekroczy dopuszczalne normy. Jednak w przypadku książek świątecznych tej autorki mam pewnik, że jak w świetnym cieście, ilość potrzebnych składników będzie odpowiednio wyważona. Natomiast jest piękna, pełna czułości i wrażliwości tak nam potrzebnej zwłaszcza w tym niełatwym czasie. Podczas lektury nie raz i nie dwa się wzruszyłam a końcówkę przepłakałam ale takim dobrym płaczem ze wzruszenia pozytywnego jak najbardziej. Ta książka otuliła mnie jak najczulsze ramiona dobrej, ciepłej, kochającej mnie osoby.

Nie inaczej jest w „Krainie zeszłorocznych choinek” dziejące się w małej miejscowości na południu Polski o nazwie Świerczynki.  
Od razu napiszę, bohaterów jest tu wielu i wszyscy są w tej książce podobnie ważni. To lubię. 
Losy ich splotą się w ten czy inny sposób, a większość ścieżek poprowadzi do prowadzonego przez pana Józefa Pawłowskiego sklepiku z ozdobami świątecznymi „Kraina zeszłorocznych choinek”. Skąd taka nazwa i dlaczego prolog tej opowieści, w której w grudniu 2017 roku dowiadujemy się opowieści o owej krainie, snutej przez dziadka Bońka małemu Antkowi ? Dowiemy się tego z lektury książki, której akcja dzieje się równo dwa lata później, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia 2019 roku. Nie ma jeszcze pandemii, można się spotykać, swobodnie rozmawiać, przytulać, świat jeszcze nie zwariował.

Chociaż, dla małego , poznanego przez czytelników Antka , trochę jednak zwariował. Jego rodzice się rozwiedli a on sam mieszka z mamą, Dorotą. Tata chłopca po rozwodzie wyjechał do Krakowa. 
W Krakowie poznajemy z kolei Ninę, młodziutką dziewczynę, która pracuje jako pomoc domowa starszej pani, Heleny Piwowarczyk. Nina marzy o świętach spędzonych z mamą Beatą i ciocią Danutą ale jej plany mogą się nie powieść. Syn pani Heleny zamiast spędzić czas z mamą, woli egzotyczne wakacje z którąś z kolejnych wybranek serca. 
Helena decyduje się jechać do Świerczynek wraz z Niną. Albowiem pochodzi z tego miasteczka i ma tam do załatwienia pewną bardzo, bardzo istotną sprawę z przeszłości. 

Już sama podróż obu kobiet do Świerczynek obfituje w przygody. Starszej pani daleko do nobliwej, spokojnej , cichej niewiasty siedzącej z książeczką do nabożeństwa w ręku. Ma temperament i parafrazując tekst z pewnego znanego filmu dla dzieci, „Nie zawaha się go użyć!”.

Tak więc obie panie łapią stopa czy też, lepiej byłoby określić, Daniel kierujący samochodem dostawczym zostaje przez panią Helenę ździebko przymuszony do podwózki ich do miasteczka. 

Kolejnymi bohaterami książki są prowadzący sklepik z ozdobami świątecznymi Józef, emerytowany nauczyciel historii w miasteczku i jego siostra, Józefa. Oraz jej kot 🙂 i pewien czarny kundelek. 

Losy tych ludzi dzieją się trochę osobno jak to zawsze bywa , trochę zaś się splotą. I jak pisałam, dróżki ich prowadzić będą z rozmaitych pobudek i powodów, do sklepiku o nazwie „Kraina zeszłorocznych choinek”. 

Co wyniknie z tych wędrówek i spotkań ? Jak w życiu. Wiele rozmaitych sytuacji. 
Muszę przyznać, że książka jest bardzo wzruszająca, naprawdę. Ale bez niepotrzebnego cukrowania i łzawości , nie nie. Natomiast, co mnie ogromnie ucieszyło, jest też pełna charakterystycznego dla pióra Joanny Szarańskiej i niepodrabialnego przez nikogo, poczucia humoru. I znowu, obyło się bez bezsensownych gagów, które raczej wymuszają śmiech niż bawią naprawdę. 

Scena balkonowa i z dziczkiem przejdą do mojej własnej czytelniczej historii 🙂

Bardzo, bardzo wiele dobrego czasu spędziłam nad lekturą tej książki. 
Uważam, że jest idealnym prezentem dla czytelnika, który lubi opowieści ze Świętami w tle ale niekoniecznie chce coś aż kapiącego od lukru ale jednocześnie ogromnie poprawiającego nastrój , który jak piszę, może być różny w tych naszych niełatwych czasach. 

Jeśli wciąż szukacie prezentu dla najbliższych, a może, kto wie, chcecie obdarować samych siebie? z całego serca polecam Wam tę książkę. 

Moja ocena to 6 / 6.