piątek, 5 grudnia 2014

Marcin Pałasz. Elf i pierwsza gwiazdka.


Wydane przez
Wydawnictwo Skrzat

Czasami myślę o tym, że pisanie serii książek jest jednocześnie łatwe i trudne. Łatwe, bo skoro czytelnicy pokochają bohaterów, polubią ich wady i zalety, poczują się z nimi związani, są im wiele wybaczyć, a może bardziej - wiele wybaczyć Autorowi. Z drugiej strony - szalenie trudne, bo czytelnik znudzony może przestać być czytelnikiem, więc trzeba wytężać umysł, by zawsze zapewnić miłośnikom swojej prozy odpowiednio wysoki poziom, a swoim bohaterom ujmująco atrakcyjne przygody.

Z tego, jakże kłopotliwego położenia, doskonale wychodzi Marcin Pałasz, którego kolejne powieści po pierwsze wzmagają sympatię do Elfa i jego Dużych, a po drugie - nie nudzą, a co więcej - dostarczają uśmiechu, wzbudzają zainteresowanie i co warto podkreślić, wciąż zawierają wyraźną nutę edukacyjną.

Elf nie wie co to śnie i nie wie, co to "święta". Niemniej jednak na wieść o wyjeździe i bliskim spotkaniu z resztą rodziny ludzkiej oraz spotkaniu ze swoją siostrą, tak jak on adoptowaną ze schroniska, cieszy się całym sobą. Ale zanim rodzina Elfa wyruszy w podróż trzeba kupić choinkę, upiec chleb, zabawić się w Mikołaja i spotkać z dawno nie widzianym wujkiem zza dalekiej granicy.

Im bliżej Wigilii tym robi się ciekawej, choć nie oznacza to "weselej". Dzieją się zaskakujące, czasami niezbyt miło pachnące (i nie jest to metafora) rzeczy, a atmosfera z uroczystej zamienia się w lekko zwariowaną.

Gratuluję Marcinowi Pałaszowi kolejnej książki na wysokim poziomie. Cóż - pozostaje jedynie promować adopcje psów ze schronisk; wszak jeden z nich stał się inspiracją do ważnej edukacyjnie serii powieści dla dzieci.

Kalendarz adwentowy - 5

U nas, co prawda, jeszcze go nie ma, ale uwielbiam "Winter Wonderland", więc nie mogło jej w kalendarzu zabraknąć :)

Piosenka napisana przez Felixa Bernarda i Richarda B. Smitha w 1934 roku, w tym roku ma więc równiutko 80 lat :) Moim zdaniem, nic a nic się nie zestarzała ;)

A zaśpiewa ją da Was - Michael Buble :)


czwartek, 4 grudnia 2014

Christopher Moore. Najgłupszy anioł.


Wydane przez 
Wydawnictwo MAG

Po lekturze "Najgłupszego anioła" utwierdziłam się w przekonaniu, że czasami moje poczucie humoru jest zupełnie odmienne od amerykańskiego poczucia humoru. I nawet nie chodzi tu o nadwrażliwość związaną z tematyką bożonarodzeniową, którą ewentualnie mogłabym mieć, ale o to, że zombi do mnie nie przemawiają;-)

Niewielkie, z pozoru zwyczajne, miasteczko, w którym mieszkańcy mają swoje obyczaje i przyzwyczajenia, w okresie przedświątecznym odwiedza pilot z zaprzyjaźnionym nietoperzem oraz anioł, zesłaniec Niebios. A, nieco później pojawia się, dość marginalny dla całości historii, psychopatyczny, seryjny, by nie rzec bożonarodzeniowy, morderca. I niby tylko tyle jest nowych postaci, ale i one - a w szczególności anioł - robią sporo zamieszania.

Nauka z powieści Christopher'a Moore'a wynika jedna - "Uważaj, czego sobie życzysz, bo jeśli twoje życzenie spełnić się uprze niezbyt rozgarnięty anioł, to może się to źle skończyć".

Do przeczytania, ale bez fajerwerków, a bardziej z ciekawością, cóż jeszcze może się nie udać;-)

Kalendarz adwentowy - 4

Dziś krótko - polska piosenka, również z tych, które bardzo lubię :)


środa, 3 grudnia 2014

Kalendarz adwentowy - 3

A dziś piosenka polska :)

To jedna z moich ulubionych polskich świątecznych piosenek, nagrana przez nieistniejący już zespół DeSu.

Posłuchajcie, zaśpiewajcie :)

"Kto wie?"


wtorek, 2 grudnia 2014

Kalendarz adwentowy - 2

Dziś prawdziwy amerykański klasyk - znają go chyba wszyscy i prawie wszyscy mają podobne świąteczne marzenie ;)

"White Christmas" to piosenka napisana przez Irvinga Berlina. Wykonana w filmie "Gospoda świąteczna" i zaśpiewana w nim przez Binga Crosby'ego - to wiedza ogólnie znana. Ale czy wiecie, że piosenka ta zdobyła Oscara dla najlepszej piosenki w 1942 roku?

Nie będę już więcej się rozpisywać - zaśpiewajmy, zanućmy sobie razem :)

Wersja Binga Crosby'ego:


a tu mała 'wariacja' ;)


poniedziałek, 1 grudnia 2014

Kalendarz adwentowy - 1

Jak wcześniej zapowiadałam, na tegoroczny kalendarz adwentowy tu na naszej wspólnej stronie, złożą się różne świąteczne piosenki - angielskojęzyczne, polskie, a kto wie, może i w innych językach też :)

Dziś w pierwszym dniu kalendarza - jedna z moich najulubieńszych - "Silver bells", tu w wykonaniu Binga Crosby'ego.




A tutaj wersja oryginalna - pochodzi ona z filmu "The Lemon Drop Kid" i śpiewają ją Bob Hope i Marilyn Maxwell. Autorami piosenki są Jay Livingston i Ray Evans.




A na koniec zachęcam do wpisywania w komentarzach sugestii na następne dni ;) Może zostaną wzięte pod uwagę, kto wie? :)))