sobota, 18 lutego 2012

„Przedświąteczna gonitwa” - Maria Izabela Fuss


            „Rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem skwaszone, niepewne miny swoich braci. Nie umiałem wytłumaczyć uczucia, które wdarło się do mojego wnętrza, jakby ktoś wpakował we mnie garść kamieni. Poszedłem do łóżka z ogromnym poczuciem winy.”*

            Na świecie od zawsze istnieje dobro i zło, to po której stronie stanie człowiek zależy tylko i wyłącznie od niego samego. Jednak zawsze twierdze, że obojętnie co wybierzemy druga strona i tak w nas tkwi w jakimś stopniu i nieoczekiwanie się ujawnia niezależnie od tego czy tego chcemy czy nie... Tak po prostu już jest...

            Znacie diabełka Impa? Nie? To musicie go czym prędzej poznać! Oj narozrabiał ten huncwot, narozrabiał... Ale od początku... Impa poznajemy w momencie gdy świętuje wraz z piekłem jakiś udany psikus, który wraz z kilkoma innymi diabełkami zrobił św. Mikołajowi... Jaki to psikus dowiadujemy się kawałek dalej. Trzeba mu przyznać, że obmyślił plan dokładnie i skrupulatnie go wykonywał nie bacząc na przeszkody czy też konsekwencje, no ale to diabełek więc nie liczyło się dla niego to, że przez jego plan mogą ucierpieć maluchy... O wykonaniu zadania diabełki zaczęły świętować i cieszyli się z tego do momentu usłyszenia strasznych wiadomości... Jakie to wiadomości i co z tym faktem zrobi Imp oraz cała reszta?

            Uwielbiam bajki, które wychodzą z pod pióra pani Fuss. Niby krótkie, ale bardzo ciekawie napisane i zawsze z morałem. W sam raz dla młodych czytelników, którzy dopiero odkrywają świat i się uczą. Gdy dostałam propozycję zrecenzowania „Przedświątecznej gonitwy” bez wahania się zgodziłam będąc pewną, że czeka mnie kolejne kilka chwil bycia dzieckiem, no i się nie pomyliłam. Opowiadanie to ma zaledwie 16 stron, ale autorka jak zwykle sprawia, że czytelnik zatapia się w opowiadaniu, które opisuje diabełek Imp w swoim pamiętniku Nie dało się nie podziwiać jego przebiegłości oraz pomysłowości. Oraz wizja piekła, w którym jest wypożyczalnia strojów, salon piękności czy też alchemik była nader interesująca. Młodszemu czytelnikowi niesamowicie wpłynie to na wyobraźnie i pobudzi do wyobrażania sobie tego miejsca. Przyznać się muszę, że i ja popuściłam wodze fantazji i wymyśliłam sobie takie piekło... było ciekawie. Morał tej historii jest bardzo czytelny tak więc dądzę, że każda pociecha go wyłapie bez jakiegokolwiek problemu. Opowiadanie jest napisane w formie pamiętnika co bardzo lubię więc tym bardziej przypadło mi do gustu. Jednego czego mi brakowało to ilustracji, które ubarwiłyby tą piękną historyjkę.
            Co do postaci występujących w „Przedświątecznej gonitwie” to najbardziej wykreowany jest właśnie Imp, jest przebiegły, cwany i pomysłowy, zawsze wyjdzie z opresji. O sobie samym myśli, że jest na wskroś zły i nie rozumie uczuć, które się w nim pojawiają gdy dowiaduje się jakie są konsekwencje jego szatańskiego planu, nie rozumie też swoich następnych poczynań.
            „Przedświąteczna gonitwa” jest napisana językiem, który bez problemu trafi do młodego czytelnika i zainteresuje go historią diabełka Jest też napisane z poczuciem humoru i takim lekkim stylem. Serdecznie polecam, mimo tego, że to E-book nie ma tak dużo stron ;)

            Opowiadanie jest możliwe do kupienia na TEJ stronie, a cały dochód z jego sprzedaży jest przeznaczony na Schronisko dlaBezdomnych Zwierząt w Celestynowie!

Jeśli jest ktoś chętny do zrecenzowania opowiadania autorka chętnie je przekaże.

*str. 14
Autor: Maria Izabela Fuss
Tytuł: Przedświąteczna gonitwa
Wydawnictwo: Wydanie autorskie
Rok wydania: grudzień 2011
Liczba stron: 16
Format: E-book

piątek, 27 stycznia 2012

„Opowieści wigilijne” - Ewa Gil-Kołakowska

    „Opowieści wigilijne” to zbiór dwadzieścia sześć opowiadań, wspomnień czy też refleksji sławnych ludzi na przykład  takich jak: Artur Barciś, Anna Dymna, Emilian Kamiński, ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski, Robert Makłowicz, Tomasz Raczek, Jan Miodek, Beata Tyszkiewicz, Magdalena Schejbal i wielu innych. To właśnie dzięki nim mamy możliwość poznania tego jak było kiedyś, towarzyszymy sławnym polakom w ich wędrówce do przeszłości. Mamy możliwość zobaczyć jakie były ich święta dawniej, ale i teraz. Ten świąteczny czas kiedyś był bardzo celebrowany, ludzie odpowiednio się do niego przygotowywali. Dorośli robili porządki, gotowali świąteczne potrawy, a dzieci mieli za zadanie przygotować ozdoby choinkowe gdyż dawniej nie było możliwości kupna.


Na całość recenzji zapraszam do: Zapatrzona w książki

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Marian Keyes "Pralinen im Bett"

Nie wiem, czy ta ksiazka ukazala sie w Polsce- nigdzie nie udalo mi sie zdobyc informacji na ten temat. Ksiazke przytalam w ramach wyzwania "Znalezone pod choinka", choc w ksiazce sa tylko 2-3 felietony poswiecone Swietom Bozego Narodzenia- czytalam ja naprawde bardzo dlugo, ale z przyjemnoscia. ;)
Ksiazka to zbior felietonow i krotkich opowiadan popularnej autorki Marian Keyes- poznajemy jej poglady i ciekawe wydarzenia z zycia- wszystko to widziane kobiecym okiem. I tematy tez typowo kobiece- zakupy, kosmetyki, podroze, malzenstwo, rodzina... Na koniec kilka naprawde swietnie napisanych opowiadan- z cajego zbiorku to wlasnie one najbardziej przypadly mi do gustu. Lektura ciekawa, a jednoczesnie odprezajaca, nie pozbawiona humoru i lekkiego, optymistycznego spojrzenia na swiat. W sam raz na swiateczne dni :)

sobota, 14 stycznia 2012

Zbiorcze zeznanie;-)

W tym roku mocno zbiorczo, bo z przyczyn bliżej mi nie znanych nie dałam rady na bieżąco. Mam przeczytane jeszcze dwie książki, których nie zdążyłam jeszcze opisać. Ale póki co:

Dziękuję za kolejne wspólne przeżywanie Świąt Bożego Narodzenia:-)

P.S. Pozostałe, po zrecenzowaniu, dopiszę poniżej.

środa, 11 stycznia 2012

Coming Home - Patricia Scanlan



Książkę, nie tak dawno temu, wygrałam u Kasi.eire. Dotarła w grudniu w sam raz wpisując się w przedświąteczny czas. Czytałam ją sobie dawkując po rozdziale, żeby mi tego klimatu na dłużej wystarczyło :)

Alison, młoda Irlandka robi "karierę" w USA. Pracuje na wysokim stanowisku, zarabia dużo, ma piękny apartament, stać ją na drogie wyjazdy wakacyjne. Ma też przystojnego przyjaciela, ale ..., jak się umówili, nie na wyłączność. Do domu rodzinnego, rodziców i siostry jeździ bardzo rzadko. Wydaje jej się, że prowadzi świetne życie.
Nagle przychodzi światowy kryzys, jej pracodawca plajtuje, a ona zostaje bez pracy, z niewielką ilością oszczędności i z wykupionym wcześniej biletem do Irlandii na 70 urodziny mamy na krótko przed świętami Bożego Narodzenia.
Ali wyrusza więc do domu i postanawia zostać tam na święta, żeby nabrać dystansu do swoich problemów. Czy tak rzeczywiście się stanie? Czy rodzinie - rodzicom, siostrze oraz małym siostrzenicom uda się rozproszyć jej smutki? A może pomoże jej w tym nowy sąsiad?

Nie jest to żadna ambitna pozycja, ale naprawdę przyjemna lektura przedświąteczna. Bardzo mnie wprowadziła w klimat, szalenie zresztą spodobał mi się irlandzki sposób obchodzenia świąt, zwłaszcza w tej kochającej się rodzinie. Podobało mi się także zestawienie dwóch sióstr, z których każda myślała, że ta druga ma lepiej, łatwiej, prościej - niby banał, ale tu sympatycznie pokazany.

Polecam!

wtorek, 10 stycznia 2012

O, choinka, czyli jak przetrwać Święta (Antologia opowiadań)

O, choinka, czyli jak przetrwać Święta to zbiór ponad dwudziestu opowiadań napisanych przez autorów zrzeszonych w grupie Tfórca. Jak zawsze odrobinę spóźniona, wszak, Święta minęły i żaden śladu po nich nie został, postanowiłam i ja zapoznać się z tą publikacją.
E-booków czytać nie lubię, nie mam odpowiedniego sprzętu (jeszcze! bo liczę na to, że kiedyś się w końcu go dorobię), czytam więc z komputera. Właśnie ze względu na to miałam dawkować sobie ten zbiorek powolutku, po jednym do maksymalnie dwóch opowiadań dziennie, żeby oczy zbyt się nie męczyły. Włączyłam więc... i jak zaczęłam, tak wsiąkłam całkowicie i w dwa dni przeczytałam całość.
Do przeczytania całości zapraszam tutaj.

czwartek, 5 stycznia 2012

"Pensjonat" - Lois Battle


Owdowiała Josie Tatternall, bohaterka powieści Lois Battle „Pensjonat”, nie ma najlepszych kontaktów ze swoimi trzema córkami. Najstarsza, Cam, mieszka w Nowym Jorku i tak bardzo oddaliła się od rodziny, że nie tylko kontaktuje się sporadycznie, tylko w restauracji, nigdy we własnym mieszkaniu, ale nie bywa w domu na święta. Lila to żona świeżo upieczonego polityka, matka dwojga dorastających, zepsutych dzieci, sfrustrowana średnia córka, która za wszelką cenę stara się być „dobrą dziewczyną”, zawsze blisko matki i gotową na jej wezwanie. Najmłodsza, Evie, to pisząca felietony do gazety i uganiająca się za mężczyznami pustogłowa kokietka. Czy bohaterkom „Pensjonatu” Lois Battle uda się w pogodzić przy świątecznym stole, pozostawić za sobą dzielące je różnice i odbudować łączącą je kiedyś więź?
Więcej tutaj!