piątek, 25 października 2013

Jak przygotować rodzinę, dom i siebie do świąt Bożego Narodzenia? :)

Ha - pewnie niektórych zaskoczyłam :) Ale prawda jest taka, że przez prawie cały rok tęsknię za tym świątecznym zakątkiem i postanowiłam w tym roku trochę wcześniej dać znać, że kolejna edycja oczywiście będzie, ruszy podobnie jak poprzednio w połowie listopada (czyli już niedługo!) :)

Ale nie przychodzę tu bez jakiegoś tematycznego wprowadzenia ;) Przynoszę link do jednej szczególnie bliskiej mi strony świątecznej - Organized Christmas , na której znaleźć można bardzo wiele różnych rzeczy związanych ze świętami Bożego Narodzenia (wiele porad, przepisów, podpowiedzi itp. ).

Dlaczego piszę o tym teraz? Cóż, dwa z trzech kalendarzy przygotowań do świąt znajdujących się na tej stronie na anglo-amerykańskich blogach, forach i stronach wystartowały już na przełomie sierpnia i września, wciąż jednak mamy szansę na przejście sześciotygodniowego mini-planu, który rozpocznie się w najbliższą niedzielę - 27 października. Ale zanim o nich - mała dygresja.

Pamiętam, że kiedy trafiłam na nie kilka lat temu, pomyślałam sobie - idiotyzm, po co tak wcześnie zawracać sobie tym głowę?! Już wystarczy, że w supermarketach w październiku zaczynają się pokazywać świąteczne artykuły. Teraz jednak myślę sobie, że może coś w tym jest, zwłaszcza w dzisiejszym świecie (i nie stosuję ich może w 100%, a jedynie może w 5%, ale z roku na rok jest lepiej ;) ).

Zazwyczaj myśl o świętach pojawia się u nas w grudniu, wtedy zaczyna się totalna gorączka - brak czasu, brak siły, brak ochoty, prezenty, sprzątanie, gotowanie, choinka, karp, opłatek, u kogo spędzić Wigilię, itd., itp. W efekcie wigilijna wieczerza często jest właściwie parodią rodzinnego zebrania - wszyscy pokłóceni (bo przez cały dzień tylko warczeli na siebie próbując zdążyć ze wszystkim na kolację) łamią się opłatkiem, kobiety z reguły zmęczone okrutnie, a dzieciaki tylko czekają na moment, kiedy można będzie wreszcie złapać prezenty.
Chyba każdy w takiej chwili mówił sobie - następne święta będą inne, spokojne, w przygotowanym wcześniej domu, w miłej rodzinnej atmosferze. I to właśnie pomagają osiągnąć te plany. Dzielą one cały czas do świąt na drobniejsze zadania, takie, które częściowo choćby można przygotować wcześniej. Bo przecież można np. ustalić sobie jedno miejsce, w którym będziemy chować prezenty i zacząć je kupować już teraz powoli, o tej porze są różne wyprzedaże, można coś ciekawego upolować i nie trzeba będzie w tłumie rozszalałych klientów biegać po nie w ostatnim tygodniu przed Wigilią :)

A teraz do meritum, czyli krótka prezentacja planów ( jak pisałam są trzy, dwa z nich już wystartowały, ale może się przydadzą za rok ;)):

1. Holiday Grand Plan - 18- tygodniowy, opracowany przez Katie Leckey, łączący sprzątanie domu (pomieszczenie po pomieszczeniu) z przygotowaniami do świąt;
2. Houseworks Holiday Plan - bardzo podobny do poprzedniego, opracowany przez Cynthię Ewer, zresztą autorkę całej strony, z tym, że tutaj skupiamy się bardziej na sprzątaniu, prowadzonym zgodnie z jej książką;
3. Christmas Countdown - 6- tygodniowy, skupiający się w zasadzie już nie na generalnym sprzątaniu domu, a bardziej na przygotowaniu się do samych świąt.

Ja osobiście wykorzystuję niektóre pomysły. Do każdego planu można sobie wydrukować kalendarze, różnego rodzaju listy. Jest wiele fajnych pomysłów i podpowiedzi zwłaszcza dla osób lubiących 'rękodzieło'. Ale myślę sobie, że każdy może w sumie coś dla siebie z tego 'wyjąć' :)

Miłego zaglądania i zapraszam za parę tygodni! :)

sobota, 16 lutego 2013

Magia świąt - C. Atkinson, V. Bolton, A. Jenkins


Ta książka o podtytule "Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby" to oczywiście nie powieść, tylko poradnik. Niestety nie udało mi się go przeczytać przed ubiegłymi świętami, skończyłam dopiero w styczniu, ale mam nadzieję, że przypomnę sobie o nim w listopadzie i wtedy wykorzystam :)

To bardzo poręczna i zgrabna książeczka, w przyjemnym kwadratowym kształcie. Podzielona jest na dwie części, zgodnie z podtytułem. Ale, żeby trochę bardziej wprowadzić świątecznego "ducha" tu i ówdzie pojawiają się również teksty kolęd. We wstępie mamy również takie jakby kalendarium przygotowań, w którym pokazano, kiedy należy przygotować niektóre potrawy i ozdoby.

A teraz trochę bardziej "w szczególe". Przepisów kulinarnych jest w sumie niewiele, głównie na potrawy z kręgu anglosaskiego (np. pudding śliwkowy, babeczki mince pies) i głównie na słodko. Jedynym wyłomem są grzane wino i ajerkoniak.

Natomiast jeśli chodzi o ozdoby świąteczne to tu jest już pełen przekrój najróżniejszych możliwych wariacji. I nawet ja, która raczej do takich rzeczy mam 'dwie lewe ręce', nabrałam ochoty, żeby na kolejne święta coś takiego przygotować - instrukcje są bardzo przejrzyste, często z rysunkami wyjaśniającymi, a na końcu książeczki dołączono również szablony. A jakie ozdoby tu znajdziemy? Między innymi zabawki na choinkę, ozdoby do świec, opakowania na prezenty (niektóre same wyglądają jak prezent;) ), serwetki, kartki świąteczne, wianuszki, świąteczne skarpety i inne ozdoby kominkowe oraz zasłony ze śnieżynkami.

Wszystko ilustrowane jest pięknymi zdjęciami, każda strona jest również ozdobiona ornamentami kojarzącymi się z Bożym Narodzeniem - naprawdę bardzo przyjemnie się to przegląda i czyta.

Recenzja tej książki kończy tegoroczny sezon wyzwania.



Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim współuczestniczkom za wspólne przeżywanie tego pięknego okresu. Ja osobiście dumna jestem z siebie, że udało mi się moje adwentowe postanowienie spełnić - utrzymać 'dyscyplinę' pisania tworząc adwentowy kalendarz - mam nadzieję, że Wam się podobał. Bardzo mnie też w związku z tym cieszyły te wszystkie Wasze wpisy, które nie były recenzjami - o bombkach, kolędach, kalendarzach adwentowych - dziękuję :) To pokazuje, że wyzwanie ewoluuje pięknie w różne strony.

Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim serdecznie, również czytelnikom :) i zapraszam na kolejną edycję w listopadzie z wielką nadzieją, że się stawicie :)

sobota, 12 stycznia 2013

Uroki życia



Były dwa, równorzędnie główne powody, dla których obejrzałam ten film. Pierwszy to Meave Binchy, na podstawie książki której go zrealizowano. Drugi - wyzwanie świąteczne.

Kate, właścicielka przepięknego domu położonego nad rzeką, prowadzi w nim dom starców. Grozi jej bankructwo - potencjalnych pensjonariuszy odstrasza "urocza" czwórka mieszkańców. Pewnego dnia odwiedza ją młodsza siostra licząc na to, że pomagając zarobi na podróż dookoła świata. Niestety, tuż przed świętami Kate musi wyjechać, a Ellie musi zaopiekować się domem i jego mieszkańcami. Nie jest to łatwe...

Z mądrego, ciepłego opowiadania o magii Bożego Narodzenia zrobiono równie ciepły i mądry film. Może wydarzenia w nim nie są realistyczne, ale przecież czasami człowiek chciałby uwierzyć, że ludzie są dobrzy, że zmiana jest czymś co przychodzi wtedy, gdy się chce i nie wymaga ciężkiej pracy, a serdeczność otwiera serca i pozwala dojrzeć ludzi takimi jakimi są naprawdę. Chciałby? Jeśli tak - obejrzyjcie ten film:-)

piątek, 11 stycznia 2013

Stokrotki z śniegu - Richard Paul Evans


Swego czasu było o tej książce głośno. Później okazało się, że na tylnej okładce znalazł się fragment opinii Kalio, co napełniło mnie nadzieją, bo jeśli jej się coś podobało, to istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że i mnie to zauroczy. A jeszcze później, w pewnej księgarni, wzięłam Stokrotki w śniegu do rąk i zaczęłam czytać, tak mocno się wciągając, że postanowiłam zabrać je ze sobą do domu. Po powrocie do domu zaś odłożyłam tę powieść na półkę, stwierdzając, że musi poczekać na odpowiedni, idealny dla niej moment. Bo jak już pewnie większość z was wie, Stokrotki w śniegu, to książka, którą najlepiej przyswaja się w ciepłym pokoju, z kubkiem gorącej czekolady w dłoni, podczas gdy na zewnątrz hula wiatr i pada śnieg.

Całość recenzji do przeczytania tutaj 

czwartek, 10 stycznia 2013

W księżycową jasną noc


Zazwyczaj staram się, by lektura książki poprzedzała oglądanie filmu. Tym razem zrobiłam odwrotnie, ale nie czuję, by wybrana przeze mnie kolejność w jakikolwiek sposób zubożyła treść opowiadanej historii.


Młodzi żołnierze amerykańscy ze specjalnej grupy, do której wcielano mężczyzn o bardzo wysokim IQ, zostają wysłani do pałacyku myśliwskiego w głębi lasu, gdzie mają tworzyć czujkę wojska. Nędznie wyposażeni, zdezorientowani co do tego, gdzie tak naprawdę są, docierają do właściwego miejsca i choć pustkowie wokół nich budzi najgorsze lęki, to jednocześnie - z dala od zwierzchników, przemoczonych namiotów, kiepskiego jedzenia - warunki życia zdecydowanie mają lepsze niż dotychczas. Pewnego dnia spotykają żołnierzy niemieckich i to zaczyna się właściwa historia...


Treść powieści Wiliama Whartona została na potrzeby filmu delikatnie odchudzona. W książce znaleźć można było więcej informacji, które pozwalały na pełniejsze poznanie poszczególnych bohaterów. Ich osoby  stawały się dzięki literackim opisom bardziej wielowymiarowe niż te, które poznaliśmy w filmie. Przeszłość bohaterów warunkowała ich nastawienie do wojny, ludzi, a doświadczenia sprzed wojny (najczęściej młodzieżowe, by nie rzec nastoletnie) wciąż wybrzmiewały w postępowaniu młodych żołnierzy.

Jedno z wydarzeń historii opowiedzianej w "W księżycową jasną noc" sprawia, że cieszę się z obejrzenia filmu. Wiem, że samo przeczytanie o tym w książce nie uświadomiłoby mi jak wiele szacunku i przywiązania łączyło Amerykanów. Mówię - to dla tych, którzy czytali i widzieli - o scenie kąpieli.

"W księżycową jasną noc" zrobiło na mnie duże wrażenie.

środa, 9 stycznia 2013

Boże Narodzenie



Wzruszająca historia. Wzruszająca tym bardziej, że prawdziwa.

Grudzień 1914 roku zastał żołnierzy niemieckich, brytyjskich i francuskich w okopach całej Europy. Historia opowiedziana w filmie wydarzyła się w dniu poprzedzającym Boże Narodzenie we Flandrii. Żołnierze wrogich armii postanowili na wigilijną noc zaprzestać ataków, postanowili potraktować dosłownie zawołanie o pokoju na świecie, który ma nastać wraz z Narodzeniem Dzieciątka. To, że walka została przerwana, a żołnierze wspólnie śpiewali kolędy miało swoje konsekwencje.

Film pokazuje inną, niż znana nam współcześnie Europę. Inną nie tylko dlatego, że ogarniętą wojną. Inną, bo   z ludźmi honorowymi, ludźmi, którzy cenili siebie wzajemnie, nawet jeśli byli wrogami. Ludzie, dla których życie innych warte było szacunku także wtedy, gdy je odbierali.

wtorek, 8 stycznia 2013

Nick Hornby "Byl sobie chlopiec"

Ksiazke postanowilam przeczytac po obejrzeniu filmu w jeden z zimowych wieczorow. Film znany mi i ogladany chetnie nawet po raz kolejny. Lekkie kino, o jednak nielekkich problemach dwoch bohaterow- nastoletniego Marcusa i 36-letnego Willa- mieszkancow Londynu, ktorych polaczyla chlopieca przyjazn. Swiadomie nie napisalam "meska przyjazn", gdyz przyjazn chlopieca jakos lepiej mi tu pasuje. Zreszta kto tu jest mezczyzna, a kto chlopcem?
Nie inaczej jest z ksiazka- warto przeczytac. Naprawde porusza i z musza do zastanowienia sie. Film ma nieco inne zakonczenie- mniej ciezkie. Jednak zakonczenie ksiazki nic a nic nie umuje z jej tresci, moze nawet jest nieco "glebsze".
Will ma 36 lat i zyje ze sposcizny po swoim ojcu, ktory stal sie slawny dzieki jednemu Bozonarodzeniowem przebojowi "Sanki Sw. Mikolaja". Will nie pracuje i ogolnie nie robi nic- jakby na przekor calemu swiatu, a zwlaszcza wlasnemu ojcu, ktory, choc juz nie zyje pozostawil pietno na jego psychice. Pewnego dnia Will wpada na szalenczy pomysl- postnawia wymyslic sobie malego synka i zapisac sie do klubu dla samotnych rodzicow, bo samotne matki wydaj mu sie atrakcyjnymi kobietami i partnerkami. W ten sposob poznaje Marcusa i Fione- matke i syna o nieco ekscentrycznych pogladach i sposobie bycia. Fiona walczy z depresja, a Marcus ze strachem o matke, ze strachem przed jej samobojczymi probami. Dodatkow ma sporo problemow w nowej szkole. Okazuje sie, ze beztroski i nieco "pusty" Will ma mu wiele do zaoferowania. A Will odkrywa, ze to dzieki Marcusowi jego zycie stalo sie cos warte.
Palecam zarowno ksiazke, jak i film. Teraz: w okresie Bozonarodzeniowym.
Byl sobie chlopiec (About a Boy)- 2002, rez. Chris Weiz, Paul Weiz.



Will- Hugh Grant
Marcus- Nicolas Hoult
Fiona- Toni Collette
Rachel- Rachel Weisz